Facebook Google+ Twitter

Kabała, film i śpiew w teatrze - recenzja "Kukły. Księgi Blasku"

Wczoraj w ramach IX Festiwalu Kultury Żydowskiej "Warszawa Singera" odbyła się warszawska premiera sztuki "Kukła. Księga Blasku" w reżyserii Pawła Passiniego. To spektakl niebezpośredni i różnorodny. W sam raz dla świadomych odbiorców.

Plakat spektaklu. / Fot. Michał JadczakW pierwszym momencie zaskakuje obecność reżysera na widowni. Ma on mikrofon, odtwarza muzykę lub sam ją gra. Widzowie zajmują miejsca prowadzeni orientalnymi melodiami. Zgromadzonych wita Paweł Passini. Zagaduje, żartuje i w końcu decyduje, że pora zaczynać. Światło gaśnie, a na scenie pojawiają się pierwsi bohaterowie. Tło stanowi film zrealizowany przez neTTheatre. Ale nie ma on wyraźnej fabuły i nie podpowiada, co ilustruje gra aktorska. To tłumaczy Paweł Passini. Opisuje on elementy scenografii, zapowiada kolejnych bohaterów i wyjaśnia, czym jest kabalistyczne drzewo życia - motyw przewodni "Kukły. Księgi Blasku".

Ec ha-chaim - drzewo życia


Korona, niżej mądrość i zrozumienie, poniżej wiedza, pod nią łaska oraz moc, niżej wieczność i chwała, poniżej chwała, a na samym dole królestwo. To elementy kabalistycznego drzewa życia - schemat budowy wszechświata oraz atrybuty Boga. Co jakiś czas na scenie po angielsku śpiewają aniołowie, którzy wyraźnie ożywiają akcję. Wszystkiemu towarzyszy dynamiczna gra świateł oświetlających aktorów i czasem także niemal oślepiających publikę. Na scenie aktorzy przemieszczają się, często nosząc ze sobą elementy scenografii. Ich taniec niekiedy przypomina konwulsje, a innym razem bieg nie do zatrzymania. Wszechobecny chaos pokazuje, jak niewiele wiemy o świecie - za bardzo nas on przytłacza.

Wiele języków, wiele kultur, wiele znaków


Mały chłopiec recytuje święte księgi, a Paweł Passini poddaje w wątpliwość jego zrozumienie treści. Jeden z bohaterów po rosyjsku deklamuje biblijną Księgę Hioba, wcielając się to w Boga, to w szatana. Inni uczestnicy tej sceny nie mają jak przed tym uciec, nie wiedzą, jak się zachować i jaki wpływ będzie to miało na dalsze ich losy. Później akcja przenosi się w sam środek narodowej tożsamości Polaków - oto "Dziady" Adama Mickiewicza. Wywoływanie duchów i obcowanie z tym, co niewidzialne stanowi nawiązanie do kabały - okazuje się, że nie tylko żydzi praktykowali różne dziwne rodzaje magii. Aż docieramy do "Wielkiej improwizacji". Czy "zwykły" więzień obozu koncentracyjnego może odczuwać w sobie moc większą od Bożej?

Teatr nie każdemu odpowiada


"Kukła. Księga Blasku" angażuje widza, ale nie udziela mu jasnych odpowiedzi na liczne pytania, które mogą zrodzić się w jego umyśle podczas oglądania sztuki. W miarę upływu kolejnych minut i scen atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Tempo także rośnie, doprowadzając do bardzo zaskakującego i udanego, moim zdaniem, zakończenia. Gra aktorska, oprawa muzyczna i wizualna oraz przede wszystkim treść spektaklu nie pozwalają pozostać wobec niego obojętnym. Taki teatr można albo lubić, albo nienawidzić - jednak nie sposób w pełni go zrozumieć.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.