Facebook Google+ Twitter

Kabaret LIMO: "Nie odrywamy się zupełnie od tego showbizzu"

Kabaret LIMO to jeden z najpopularniejszych polskich kabaretów. Po 15 latach postanowili zakończyć swoją działalność. M. in. o motywach tej decyzji rozmawiałem z Ewą Błachnio, Abelardem Giza, Wojciechem Tremiszewskim i Szymonem Jachimkiem.

Kabaret Limo / Fot. Wojciech WalderAdam Sęczkowski: Skąd pomysł na nazwę kabaretu?

Wojciech Tremiszewski: Na samym początku nazywaliśmy się Cztery Jagody. Po wizycie u numerologa, bo Abelard w czasach ogólniaka był bardzo przesądny, czytał horoskopy i wierzył we wróżki, od których dowiedział się, że magiczna jest dla niego cyfra cztery, koncepcja nazwy uległa zmianie. Najpierw chciał nazwać kabaret Jagody, a potem z połączenia wyszły Cztery Jagody. Uznaliśmy jednak, że marketingowo ta nazwa brzmi średnio dobrze. Zaczęliśmy szukać słów czteroliterowych. Rozważaliśmy propozycje takich nazw jak np. Kabaret Znak, Kabaret Łuki, ale ostatecznie wybraliśmy wariant kolorystyczny i powstał Kabaret LIMO.

Jak wspominacie swój debiut sceniczny?

Abelard Giza: LIMO powstało w VIII LO w Gdańsku i tam mieliśmy swój debiut. Bardzo miło go wspominamy, gdyż mogliśmy się urywać z lekcji aby chodzić na próby, a potem zapraszać uczniów innych klas na nasze występy.

Jak wygląda dziś scena kabaretowa w Polsce? Jak się zmieniała przez lata Waszej aktywności?

A.G.: Myślę, że warto poznać tę scenę, bo to co widzimy w telewizji to tylko wycinek działalności polskich kabaretów. Naprawdę dużo się dzieje w tej dziedzinie rozrywki; pojawiają się nowe grupy, które raczej w telewizji nie mają szans się pojawić, bo tam króluje głośność, szybkość, kolorowość. W tej poza telewizyjnej grupie jest parę postaci, które warto by było znać i oglądać.
Ewa Błachnio: Na przestrzeni tego czasu kabaret się uprofesjonalnił w sensie technicznym. Kiedyś grało się na statywach. Teraz nawet młody, zaczynający swoje występy kabaret bardzo często zaczyna od zakupu mikroportów, których my się dorobiliśmy po kilku latach działalności.
A.G.: Należy jeszcze wspomnieć o działaniach marketingowych; pojawił się internet, dzięki któremu możemy być oglądani na całym świecie, telewizja. Choć przyznam, że przez to, że media tak niewyobrażalnie poszły do przodu to czasem ciężko kabaretowi z nimi konkurować. Patrząc na różne programy telewizyjne widzimy, że nie jest tak łatwo wymyślić dowcip, bo na wizji pokazują ile dzieje się śmiesznych, a zarazem tragicznych rzeczy.
W.T.: Niestety media poszły daleko, ale w dół.
S.J.: Media poszły daleko jeśli chodzi o szybkość i głośność, a jeśli chodzi o jakiś wewnętrzny przekaz to raczej nie rozwinęły się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo szkoda. Moj ulubiony kabaret.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.