Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10503 miejsce

Kabaret "Limo" podbił... widzom serca w Gdańsku!

Obejrzałam dziś "Limo" z bliska. Ale nie limo na oku, a gdański kabaret o tej dość nietypowej nazwie. Występ odbył się wczoraj ok. godz. 19 na Targu Węglowym w Gdańsku, z okazji rozpoczęcia Jarmarku św. Dominika.

Wojtek Tremiszewski i Ewa Błachnio, jako pielgrzymi odpoczywający w czasie przerwy. / Fot. J.BogdanowiczHistoria
Gdański kabaret "Limo" działa od 1999 r. Od tego czasu trzykrotnie(!) zdobył I miejsce na przeglądzie kabaretów PAKA, w 2001 r., 2002 r. i 2004 r. zostali laureatami Lidzbarskiej Biesiady Humoru i Satyry, a w 2005 r. zdobyli Grand Prix tego przeglądu, natomiast trzy lata temu zdobyli I miejsce na Mulatce. Kabaret tworzą: Abelard Giza (pisze teksty, jest też reżyserem i autorem scenariusza filmów: "Wożonko", "Demo", "Towar", "W stepie szerokim".), Szymon Jachimek (aktor Teatru Wybrzeże, w kabarecie jest autorem tekstów piosenek, brat znanego artysty kabaretowego Tomasza Jachimka), Ewa Błachnio (w 2001 r. zdobyła nagrodę aktorską na Lidzbarskiej Biesiadzie Humoru i Satyry), Marcin Kulwikowski (występował m. in. w "Towarze" A.Gizy) i Wojciech Tremiszewski (aktor Teatru Wybrzeże).

Kabaret ma na koncie sporo programów m.in.: "Limoniada", "Wersja robocza", "Program ze zwłoką", "Za murami, za stosami", "Miasteczko", "Dzielnia". Niedawno pojawili się w telewizji, w programie "Piotr Bałtroczyk prezentuje". Jak informują na swojej stronie internetowej (www.limo.art.pl), wkrótce ma się ukazać płyta dvd z ich skeczami.

Szymon Jachimek i Wojciech Tremiszewski (Termos) jako dwaj włamywacze. / Fot. J.Bogdanowicz"To tylko próba. Wracamy za godzinę"
Kabaret "Limo" jest jednym z moich ulubionych, dlatego z prawdziwą przyjemnością poszłam na ich występ. A zaczęło się dość nieciekawie. Występ zaplanowany był na godzinę 18. Kiedy punktualnie pojawiłam się na Targu Węglowym, ze sceny dopiero ewakuowali się wykonawcy, umilający czas turystom od godz. 14. Z trudem przepchałam się przez tłumy i stanęłam pod sceną. Wkrótce wypatrzyłam pojedyncze miejsce na ławkach, okupowanych przez setki ludzi i rzuciłam się na nie. Z radością słałam do siostry SMS-y typu: "Kto zdobył miejsce w trzecim rzędzie? hahaha". Po chwili na scenie pojawili się, ubóstwiani przez wszystkich, Szymon Jachimek i Abelard Giza. Po krótkiej próbie mikrofonu wszyscy usłyszeliśmy: "To była tylko próba. Wracamy za godzinę." Ludzie wstali z ławek, krzeseł i zaczęli się rozchodzić. Cóż było robić, zgrzytając zębami, obiecałam sobie, że na pewno już tu nie wrócę.

"Dzielnia"
A jednak wróciłam. Kiedy o 19 ponownie pojawiłam się na Targu Węglowym, występ trwał w najlepsze. Na scenie właśnie podskakiwał Szymon Jachimek, jednocześnie śpiewając: "Już do Euro mamy prawie wszystko, a jedyne czego brak nam to boisko!", a po krótkim tańcu dodawał: "To jest disco, apel o boisko!". Co prawda jeszcze nie wiedziałam, jak nazywa się ich program, ale czułam, że będę się dobrze bawić.

Szymon Jachimek i Abelard Giza. / Fot. J.BogdanowiczKiedy po chwili na scenie pojawił się Abelard Giza w granatowym dresie z dwoma białymi paskami po boku, od razu do głowy przyszło mi, że to najnowszy program kabaretu pt. "Dzielnia". Głównymi bohaterami skeczy byli: Leszek odziany w dres (Abelard Giza) i jego dziewczyna Mariola (Ewa Błachnio), najczęściej występująca w białym futerku. Ale "Dzielnia" nie ograniczała się tylko do tych dwóch postaci. Na scenie pojawiali się też Szymon Jachimek i Wojciech Tremiszewski, którzy grali m.in. dwóch Niemców, włamywaczy. Podczas występu zabrakło tylko Marcina Kulwikowskiego, znanego z poprzednich programów np. "Za murami, za stosami".

Ze wszystkich skeczy, najbardziej spodobał mi się ten o miejscowym gimnazjum, w którym nauczycieli Wojciech Tremiszewski w roli nauczyciela i Ewa Błachnio, jako dyrektorka "uroczego" gimnazjum. / Fot. J.Bogdanowiczzdominowali uczniowie. Dyrektorka (Ewa Błachnio) prowadzała rozmowę z nowoprzyjętym pedagogiem (Wojtek Tremiszewski). Opowiadała mu o "urokach" gimnazjum, obawiając się, że jego czarny pas w karate może nie starczyć do nauki w tej szkole. Po krótkiej chwili zadzwonił telefon. Dyrektorka zaczęła rozmowę z kucharką: "Tak? Jak to dostali się do stołówki? Co? Szukają kompotu? Proszę wyjąć CKM-a. Nie, nie numer wrześniowy. Taką broń! I proszę wezwać posiłki. Jakie? No przecież jest Pani w stołówce!". Po czym odwróciła się do nauczyciela i ostrzegła go: "Jak zobaczy Pan wysokiego, ubranego na czarno mężczyznę z pitbulem, proszę do niego nie strzelać. To nasz nowy katecheta".

Muszę przyznać, że po wieczorze z kabaretem "Limo", po obejrzeniu Szymona Jachimka w różowym dresie, jako włamywacza, po zobaczeniu jak ten sam kabareciarz kusi w stroju Murzynki Naomi - pielgrzyma, czy po ostatniej finałowej piosence bezdomnych kochających deszcz, na pewno nie żałuję, że wróciłam na ich występ!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

U mnie dzisiaj Szczecinecka Noc Kabaretowa. Będą takie kabarety jak: Kabaret Made In China, Kabaret Hlynur oraz Cezary Pazura. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2007 11:47

Nie lubię współczesnego kabaretu. Zdecydowanie bliżej im do cyrku i taniej burleski, niż do smakowitego kabaretu literackiego w stylu Tuwima, Gałczyńskiego, Przybory, czy Młynarskiego. Ostatnimi czasy poziom trzymała jeszcze Olga Lipińska. Tymczasem dzisiejszy kabaret, ten młody, mnie nie śmieszy. Nie bawią mnie wyświechtane skecze o babci w moherze, o menelu, o pseudointeligencie i cwaniaku, o tanim podrywaczu, o idiocie z kurczakami, o polskiej rodzinie. To nudne i w większości żałosne. Poza tym dowcip lata gdzieś na poziomie kostek, czasem wzniesie się na poziom łydek, ale chwilę potem opadnie na samo dno. Nuda, żenada i płaskie dowcipy; dlatego unikam kabaretów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.