Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8756 miejsce

Kabaret Moralnego Niepokoju rozśmieszył Ostródę

W sobotę 30 sierpnia wystąpił na ostródzkiej scenie Kabaret Moralnego Niepokoju. Efekty? Liczne zakwasy mięśni brzucha i zajady wśród obecnych, spowodowane niepohamowanym śmiechem. A podobno śmiech to zdrowie...

 / Fot. plakat, który reklamował kabaretŁzy w oczach publiczności po występie KMN można uznać za zjawisko masowe. Zbiorowy płacz, co w przypadku kabaretu może wydawać się nieco kontrowersyjne i nie na miejscu, członkowie grupy mogą uznać za sukces. Płacz ten był bowiem produktem ubocznym śmiechu. Czy istnieje większy komplement dla kabareciarzy?

Przed Państwem wystąpi...


O popularności Kabaretu Moralnego Niepokoju świadczy szybkość z jaką zostały sprzedane bilety na ich występ. Powiedzenie, że rozchodziły się jak świeże bułeczki, byłoby dużym nietaktem. Bardziej pasuje porównanie jej do prędkości światła. Spóźnialscy mogli jedynie odprowadzać zazdrosnym wzrokiem do wejścia szczęśliwców, którzy wykazali się refleksem. Miejsca na dziedzińcu zamku, gdzie mieli pojawić się ONI, zostały wypełnione do ostatniego krzesła i ławeczki. Byli nawet desperaci (średnia wzrostu 160 cm), którzy zdecydowali się stać.

Niemal z zegarkiem w ręku o godzinie 18 na scenę wyszedł charakterystyczny wysoki blondyn, naczelny konferansjer kabaretu (Przemek Borkowski) i zaprosił na występ. Zabrakło niestety Katarzyny Pakosińskiej, która znana jest z tego, że swoim śmiechem zaraża każdego i wszędzie. Po krótkim pomruku publiki, wyrażającym żal i zawód, zgromadzone osoby były gotowe na dużą dawkę humoru. KMN zamienił się więc na jeden wieczór w kwartet i w składzie Robert Górski, Mikołaj Cieślak, Rafał Zbieć i wspomniany wcześniej Przemek Borkowski zabrali się, nie z mniejszą skutecznością, do rozśmieszania ostródzkiej publiczności.

Śmiech na sali


Nieco wyższe stężenie testosteronu, z powodu braku pierwiastka żeńskiego na scenie, nie przeszkodziło kabaretowi na zaserwowanie publiczności porcji skeczy, przerywanych ciągłymi salwami śmiechu. Rubasznego, donośnego, piskliwego i kompletnie niekontrolowanego. Chichot i rechot zdarzały się równie często. Raz obecni śmiali się jak na komendę w tym samym momencie, kiedy indziej mniej zdyscyplinowanym wyrywał się odgłos, który z założenia miał wyrażać rozbawienie. Panowie śmiali się z życia codziennego i sytuacji, w których każdy z nas znalazł się pewnie nie raz. Kto bowiem nie miał remontu? A i problem imeninowych prezentów dopada wiele osób. Relacje ojciec - syn zaprezentowali już tradycyjnie Robert Górski i Rafał Zbieć (słynny "Mariusz"). Nie zabrakło też tematów, o których było głośno w ostatnim czasie w polskich mediach. KMN przedstawił skecze, dotyczące związków homoseksualnych, relacji polsko-niemieckich i budowy autostrad. A wszystko zrobione ze smakiem i bez zbędnego prowokowania. Publiczność miała też okazję posłuchać monologu Roberta Górskiego, z których to monologów ów Pan słynie. Cała grupa dała też popis wokalny i wykonała dwie piosenki. Miały też miejsce improwizacje, które wywołały śmiech wśród samych wykonawców i wzmogły go na sali.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

najlepsi w Polsce :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ooo mój ulubiony kabaret!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.