Pozycja materiału w rankingach:
Niedługo trzeba będzie mieć oczy dookoła głowy bo zagrażać naszemu życiu będzie studzienka kanalizacyjna i zwykły kabel.
Kradzież pokryw studzienek kanalizacyjnych, bo o nich mowa, jest w niektórych miastach prawdziwą plagą. Złodziei nic nie obchodzi to, że otwory po studzienkach stanowią śmiertelne zagrożenie dla przechodniów i bardzo duże dla samochodów. Przecież studzienki nie znajdują się na uboczach, tylko koło szkół, przedszkoli oraz budynków mieszkalnych. Będziemy musieli chyba wieczorami i nocą chodzić z kaskami górniczymi na głowach lub z latarkami w ręku, a zimą już nawet od godz. 15.
Jak wygląda sprawa drutów, które pod prądem są a mimo to stają się przedmiotem kradzieży? Potrzebne są specjalne obejmy, które nakłada się na druty biegnące od słupa do słupa. Obejmy te odprowadzają prąd pod ziemie. Potem trzeba tylko odpiłować pozbawioną prądu trakcję i załadować ją na ciężarówkę. "Zabieg" trwa ok pół godziny. Niełatwo sprzedać 300 metrów miedzianego kabla lub szyny. Potrzebny więc pośrednik, który potem sam kombinuje jak to zrobić by towar u niego nie zalegał.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 26 | Miejscowość: Chorzów | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysiek Robak 19.12.2007 22:08
Ciekawy temat prosto z życia. Pamiętam, że kiedyś byłem u moich rodziców na wsi i podczas burzy wyłączono prąd. Nazajutrz prądu nadal nie miało pół wsi, bo ktoś zdjął w czasie ulewy druty ze słupów na długości ok. 2 km.. Porażające. Dosłownie.
Dorota Dąbrowska 14.12.2007 10:54
Drugą stroną medalu jest to, że ludzie którzy są świadkami powinni to zgłaszać a nie milczeć.
Dominik Cierpioł 13.12.2007 23:27
Szczegółowe wytłumaczenie tematu, nawet jest mały poradnik jak to robić :)
Tak na serio, to najgorsze jest to że możemy sobie pisać artykuły o zagrożeniach z tym związanych, a osoby które kradną takie rzeczy i tak tego nie przeczytają bo pewnie zbyt duża patologia w ich rodzinach panuje by mieć dostęp do internetu. To przykre , bo w takim wypadku rzucamy grochem o ściane.
Tomasz Kamiński 13.12.2007 13:28
Samych złodziei chyba nie da rady się powstrzymać. Natomiast można im odebrać możliwość upłynniania łupu. Pomysłem może być obowiązek fotografowania każdego kilograma przywiezionego żelastwa i/lub przyjmowanie rzeczy w skupie tylko po zapisaniu imienia, nazwiska i zameldowania po potwierdzeniu przez okazanie dowodu osobistego.
Te konkretne metody mogą być nierealne lub niepraktyczne, ale właśnie skupy powinny być "odebrane" złomiarzom. Bowiem, nawet jeśli pięciu dziennie będzie złapanych i ukaranych, to nie przestaną, bo i tak nie mają nic do stracenia. Złomiarze zbierają żelastwo z biedy a nie z pasji do żelaza;-).
Pierwszy polski satelita PW-Sat leci w kosmos
(odsłon: +409)