Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Kac po polsku. Recenzja filmu "Wyjazd integracyjny"

Pozycja materiału w rankingach:

7738 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 26pkt

Oceń:

Kac po polsku. Recenzja filmu "Wyjazd integracyjny"


Dla ogromnej większości krytyków ta komedia okazała się synonimem złego smaku. Dołączyła do kanonu tandetnego polskiego kina. Czy faktycznie z filmem Przemysława Angermana jest tak źle? Chyba nie do końca.

plakat / Fot. plakatWyjazd integracyjny to miał być polski Kac Vegas. Nie wyszło, ale nie mam zamiaru pastwić się nad filmem Przemysława Angermana. Zrobili to za mnie już inni. I choć z wieloma opiniami trzeba się zgodzić, to polska produkcja nie jest totalnym gniotem.

Nie ma co ukrywać, że fabuła nie jest najmocniejszą stroną filmu. Pracownicy korporacji Polish Lody organizują wyjazd do ekskluzywnego hotelu, by tam oddać się wzajemnej integracji (a raczej libacji), a przy okazji nawiązać znajomości handlowe. Niestety, sprawy szybko się komplikują...

Nie ma sensu rozczulać się nad scenariuszem, którego w zasadzie nie ma. Wszystko wygląda jak jeden wielki zlepek scen. Nic się ze sobą nie klei. Dialogi też nie są najwyższych lotów. Często są banalne, wręcz prymitywne. Jednak potrafią bawić i śmieszyć widza, a tego przecież tak naprawdę oczekuje się od komedii. I to dla mnie atut tej produkcji.

Na uwagę zasługuje także niezła obsada, w której prym wiedzie Jan Frycz. Wcielił się on w szefa korporacji, Gwidona Nochalskiego. Wypadł znakomicie, zostawiając w cieniu pozostałych aktorów. Szczególnie zapada w pamięć scena, w której przemawia do zgromadzonych gości w różowej sukience. Ubaw po pachy!

Jak zwykle seksowna (mimo wieku) była Katarzyna Figura. Filmowa Jadzia w kilku scenach pokazała swoje walory aktorskie (i nie tylko). Trochę bezbarwne role zaliczyli Tomasz Kot (Marek Stasiak) i Tomasz Karolak (Gerard Kwaśniewski), którzy nie pokazali nic nowego. Nie przekonała mnie również sztucznie grająca swoją rolę Katarzyna Glinka (Gabi).

Warto wspomnieć także o muzyce, która została dobrze dobrana do tego, co widzimy na ekranie. Singiel Kombii, promujący tę produkcję, jest na przyzwoitym poziomie.

Film Przemysława Angermana to niezła, zakręcona komedia, oddająca atmosferę panującą na wyjazdach integracyjnych. Jeden z recenzentów - Łukasz Knap napisał o filmie: Jasne, dużo tu "mocnego" języka, dużo deklaratywnego "d...a w d..ę". Tylko że to nie jest zabawne, bo d...y, za przeproszeniem, jest tu tylko widz. Dla mnie komedia jest to po, aby się pośmiać, zrelaksować po ciężkim dniu. I to właśnie dostałem. Jeśli też tego szukacie, to polecam. Jeśli szukacie w tym filmie głębszego sensu, to go tu po prostu nie znajdziecie.

Damian Marciniak OFFline profil autora

Autor: Damian Marciniak

Napisz do autora

Artykuły (46) Galerie (0) Średnia ocen (4.51)

Wiek: 24 | Miejscowość: Olsztyn | Kraj: Polska

O mnie: student historii i dziennikarstwa, a później bezrobotny :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Aga

Aga 15.11.2011 17:41

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 0

A mi się podobał, uśmiałam się za wszystkie czasy, nie musiałam zastanawiać się nad jego sensem czy problemami wokół których toczyłaby się akcja. Świetna komedia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Spoxman

Spoxman 14.11.2011 08:01

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

Ciekawe, że ten film chlastają recenzenci, którzy nigdy nie pracowali w żadnej korporacji i w życiu nie byli na takim wyjeździe. Żal

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna Anna

Anna Anna 13.11.2011 21:58

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 1

moim zdaniem jeden z najlepszych Polskich filmów. W ogóle nie zgadzam się z tą recenzją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Małyszko 11.11.2011 19:29

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 0

Dobrze, że wyjaśniłeś, bo sama skrót d...a postrzegany jest w innym znaczeniu :] Poza tym, po co ta hipokryzja z cenzurą wulgaryzmów? :] Troszkę to śmieszne :] Zwłaszcza, to cytat osoby publicznej :] Są takie konteksty, gdzie wymaga się wręcz użycia wulgaryzmu - i wtedy to nikogo nie razi :] Nawet na polonistyce pisze się przecież prace (choćby z literatury po '89r, gdzie dokładnie wiadomo, że tam mamy wysypisko brzydkich słówek :P), gdzie używa się normalnie wulgaryzmów z cytatów :] Co innego, jak używa się co chwilę k..a mać, k...a mać. Zresztą, wystarczy poczytać, co o tej kwestii piszą sami językoznawcy (z tytułem profesora).
PS. - a od kiedy to słowo "biust" wpisuje się w cenzurę? :P Ciekawe rzeczy, ciekawe... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Damian Marciniak 11.11.2011 19:17

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 0

Wyjaśniam ocenzurowany skrót "d...a w d...ę" -> D jak damian Y jak ygrek M jak marysia A jak Andzia N jak natasza I jak izka A jak alfons spacja W spacja D jak dawidek U jak ulcia P jak piotruś Ę jak (c)ęnzura :):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.