Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27946 miejsce

Kacperek Zagrodny - Mały Wielki Wojownik nie żyje

Jedno małe serduszko, które spowodowało lawinę dobrych uczynków, otworzyło serca tysięcy ludzi dobrej woli... Niestety, nie udało mu się pomóc...

Kacperek Zagrodny uśmiechał się mimo wszystko. / Fot. http://pomozkacperkowi.pl/Dziś ma się odbyć pogrzeb Kacperka Zagrodnego, 4-letniego chłopczyka, który większość swego życia spędził na oddziałach szpitalnych. Mały Wielki Wojownik, bo tak nazwali go internauci, od ósmego miesiąca życia chorował na serce (kardiomiopatia restrykcyjna). Jedynym ratunkiem dla malucha był przeszczep. Taka diagnozę usłyszeli rodzice chłopca dwa lata temu.

Operacja miała zostać przeprowadzona w Klinice Instytutu Transplantologii Serca w Berlinie. Koszt operacji zamknąłby się kwotą 300 tys. euro Należało jednak wpłacić 100 tys. euro zaliczki, wtedy dopiero szpital miał przeprowadzić zabieg. No i właśnie… rodzice chłopca zrobili wszystko, a może i jeszcze więcej, by zdobyć te pieniądze. Do akcji przyłączyły się media lokalne (Tygodnik Siedlecki), niektóre samorządy (gmina Stanin), organizacje, m.in. Fundacja „Polsat” i „Caritas” Diecezji Siedleckiej, kościoły i dziesiątki, setki ludzi dobrej woli.

Do akcji włączyli się także internauci z całej Polski i z zagranicy. Ktoś anonimowy opracował stronę w internecie, założył i opłacił domenę. Na bieżąco informował innych o stanie zdrowia Kacperka i kwotach już wpłaconych na konta. "Kacperek zostaje z nami” napisał Michał, twórca strony, z wielką wiarą w to, że ludzie są gotowi do pomocy, że najważniejsze w tej sytuacji jest szybkie rozpowszechnienie informacji i szybka komunikacja między ludźmi, którzy tak bardzo chcieli pomóc Kacperkowi...

Obcy sobie ludzie, z wielkiej potrzeby serca, zamieszczali linki do strony www Kacpra, także na dziesiątkach forów internetowych i w serwisach społecznościowych. Internauci opracowywali druki przelewów, roznosili i wrzucali je do skrzynek na listy. Ostatnio, gdy mama Kacperka na krótko pojechała do domu zobaczyć się z młodszym synkiem, zostawiając Go w zabrzańskim szpitalu, jedna z internautek - Fermina, odwiedziła Małego Mistrza (kolejne miano Kacpra, nadane przez internautów) z prezentami, nie chcąc, by czul się samotny.

Społeczność internetowa okazała się jedną wielką rodziną Wielkiego Małego Wojownika. M.in. dzięki jej wsparciu udało się zebrać ok. 300 - 400 tys. zł. Nie wszyscy jednak mieli tak wielkie serca. Niektóre duże i znane fundacje odmawiały. Część nawet nie odpowiadała na prośby. NFZ nie rozpatrzył podania z prośbą o refundację kosztów leczenia w Berlinie. Samorząd łukowski, który owszem, wyraził zgodę na zbiórkę pieniędzy dla Kacpra podczas obchodów "Dni Łukowa", ale nie udzielił przy tym żadnej pomocy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Kolegi córka zmarła w wieku sześciu lat, tez bardzo chorowała na serce (*) Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.03.2009 08:02

Kiedyś, nie tak przecież dawno(!), nie było fundacji, filantropia była obca - za to normalnie działała państwowa służba zdrowia, a pieniądz nie był fetyszem. Tak było.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

[*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo smutna historia. Znależć tyle forsy to jedna rzecz, a druga takie małe serduszko do przeszczepu, to nie są takie proste sprawy. Jestem całym sercem z rodzicami, bo ich ból jest niewyóbrażalny. Mam nadziję, że te zebrane pieniądze uratują życie innemu Kacperkowi.
Autorka bardzo prosto i bez wyciskania łez napisała wzruszjące wspomnienie o Małym WIelkim Wojowniku. Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

[*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucky Luck masz racje. :(((( smutne , że często nie mamy serca dla innych , zwłaszcza tych małych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę nie stawiać pod tym artykułem "plusów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

[*] ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za podejmowanie tematów bolesnych, bez happy endu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo poruszająca historia małego człowieka, ale takie jest to życie, urzędnicy nic sobie nie robią z ludzkiego nieszczęścia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.