Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175193 miejsce

Kaczmarek zacierał ślady nielegalnych działań wobec sędziów?

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-09-05 10:17

Mecenas Leszek Piotrowski, znany śląski polityk i adwokat, twierdzi, że były minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek już dawno powinien stanąć przed sądem.

Piotrowski zarzuca Kaczmarkowi, że ten jako szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku doprowadził do umorzenia śledztwa przeciwko pracownikom służb specjalnych ze Śląska, którzy bezprawnie prowadzili akcję pod kryptonimem "Temida", której celem było pozyskanie do współpracy sędziów i prokuratorów z naszego regionu.
O akcji "Temida" jako pierwszy w Polsce pisał w 2003 roku "Dziennik Zachodni". Sprawa wyszła na jaw podczas toczącego się przed krakowskim Sądem Okręgowym procesu sosnowieckiego biznesmena - Krzysztofa Porowskiego. Zeznał on wówczas, że zaraz po zatrzymaniu jeden z wysokich oficerów UOP obiecywał mu wolność w zamian za złożenie zeznań przeciwko ówczesnemu kierownictwu katowickiego Sądu Okręgowego. Potem, w tym samym procesie, co najmniej dwóch byłych pracowników Urzędu Ochrony Państwa potwierdziło, że w końcu lat 90. służby prowadziły zakonspirowaną operację, której celem było złamanie i zmuszenie do współpracy kilkudziesięciu sędziów z województwa śląskiego. Z ich zeznań wynikało, że taka akcja była prowadzona, ale gdy zaczęło być o niej głośno, zniszczono całą dokumentację. Nie jest jednak wykluczone, że część materiałów znajduje się dzisiaj w prywatnych rękach, a sędziowie z naszego województwa mogą być szantażowani.

- Sprawę tę prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku, gdzie szefem był wówczas Janusz Kaczmarek - mówi mecenas Piotrowski. - Proszę sobie wyobrazić, że aż sześć razy umarzano to postępowanie! Sprawą pod nadzorem Kaczmarka tak manipulowano, że ostatecznie uległa ona przedawnieniu. W imię prawdy powinno się do niej teraz wrócić. - To przez Kaczmarka kulisy najbardziej skandalicznej operacji służb specjalnych mogą nigdy nie ujrzeć światła dziennego - twierdzi śląski mecenas.

Osobą, która w naszym regionie miała organizować akcję "Temida" jest były wiceszef Urzędu Ochrony Państwa kapitan Mariusz Sz., który od pięciu lat pozostaje poza służbą, a obecnie zajmuje się biznesem. To ten sam oficer, za którego w 2000 roku osobiste poręczenie złożył były premier RP - Jerzy Buzek. Przypomnijmy, że kapitan Sz. był podejrzany wówczas o wyniesienie ze służb tajemnicy państwowej. Sprawa była swego czasu bardzo głośna; Buzek całej afery o mało nie przypłacił dymisją.

Witold Pustułka
K. W.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.