Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174977 miejsce

Kaczyński: prywatyzować trzeba, ale firmy zdrowe

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-09-17 08:13

Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim, premierem RP.

Jarosław Kaczyński. / Fot. Dziennik ZachodniDziennik Zachodni: Od 1989 roku mieszkańcy Śląska i całego województwa mają poczucie postępującej marginalizacji i coraz mniejszego znaczenia tego regionu w skali w kraju. Te dwa ostatnie lata rządów Prawa i Sprawiedliwości nie zmieniły tego wrażenia...

Jarosław Kaczyński: Odczucia społeczne mają to do siebie, że zmieniają się bardzo powoli. Przecież wszyscy, którzy tu mieszkają widzą, że Śląsk jest miejscem nowych, wielkich inwestycji. Wraca tutaj rozwój; jest to tendencja trwała, obliczona na wiele kolejnych lat. Najważniejsze jednak, że budzi się z letargu tradycyjny tutaj przemysł ciężki - w przeciwieństwie do poprzednich rządów my nie mówimy, że trzeba zamykać kopalnie, likwidować zakłady związane z górnictwem.

DZ: Ale niektóre kopalnie ledwie wiążą koniec z końcem.

JK: To wyjątki. My kopalń zamykać nie będziemy, bo widzimy w ich działalności szansę a nie jakiś zbędny balast. Teraz trwa proces ich uzdrawiania, "pionizacji". Rewolucji jednak nie planujemy - wszystkie zmiany odbędą się w obrębie trzech istniejących spółek węglowych - Jastrzębskiej, Holdingu i Kompanii Węglowej.

DZ: Czy pański rząd, jako któryś z kolei, nie popełnił jednak błędu zaniechania? Ktoś przecież będzie musiał w końcu podjąć decyzję o prywatyzacji górnictwa.

JK: Prywatyzować trzeba firmy dobre, zdrowe, bo wówczas ich wartość rośnie często wielokrotnie. U nas dawniej za pół darmo, a niekiedy wręcz za darmo oddano w prywatne ręce ogromny majątek państwowy. To uwaga ogólna, która dotyczy jednak także górnictwa. Uzyskaliśmy już zgodę środowiska na ściągnięcie kapitału do górnictwa przez giełdę. Dzięki temu pozyskamy dodatkowe pieniądze na inwestycje. Na razie mowy nie ma, abyśmy kopalnie oddawali w ręce prywatnych przedsiębiorców. To tradycyjna gałąź przemysłu, nad którą kontrolę musi sprawować państwo.

DZ: Która spółka trafi na giełdę jako pierwsza?

JK: Jastrzębska Spółka Węglowa, która jest w najlepszej sytuacji finansowej. Nastąpi to prawdopodobnie w przyszłym roku. Potem na giełdę powinien trafić Katowicki Holding Węglowy. Na koniec przez ten mechanizm przejdzie Kompania Węglowa. W przypadku tych spółek nie potrafię jednak podać nawet przybliżonego terminu wejścia na giełdę.

DZ: Czy nie obawia się pan, że tragiczna śmierć szanowanej na Śląsku byłej posłanki Barbary Blidy fatalnie odbije się tutaj na wyniku wyborczym Prawa i Sprawiedliwości?

JK: To była tragedia. Pani Blida była posłanką formacji bardzo odległej od mojej, bardzo mi niechętnej, ale ona sama cieszyła się dobrą opinią. Ja jej osobiście nie znałem, ale znał ją mój brat i zawsze mówił o niej, że jest najsympatyczniejszą postacią w SLD. Dlatego gdy usłyszałem, że jej nazwisko pojawia się kontekście afery węglowej byłem zdziwiony. To co się stało, to zbieg okoliczności. Przy akcji jej zatrzymania popełniono błędy, bo nie chciano działać brutalnie. Dlaczego jednak pani Blida podjęła tak desperacką decyzję? Tego chyba już nigdy się nie dowiemy.

DZ: A co ze skutkami politycznymi dla PiS?

JK: Co tu dużo mówić, taka sytuacja na pewno nam nie pomaga. Trzeba jednak sobie w końcu odpowiedzieć na pytanie, jak to jest z aferami na Śląsku? Przez długi czas było to swego rodzaju Eldorado dla różnej maści oszustów i przestępców.

DZ: A czy przypadkiem nie jest to jakaś legenda? Takie stwierdzenia niekiedy obrażają mieszkających tu ludzi.

JK: Broń Boże nie myślę o normalnych, porządnych obywatelach. Faktem jednak jest, że już mój brat, jako prezes NIK-u, sygnalizował mi szereg nieprawidłowości. Do tych afer, nieuczciwości trzeba się dodrapać. Dzięki temu Śląsk będzie zdrowszy, silniejszy, lepszy.

DZ: Czy w sprawie śmierci posłanki Blidy powinna powstać sejmowa komisja śledcza?

JK: My byliśmy przeciwko komisjom śledczym, które miały służyć celom wyborczym i obronie oligarchii przed wymiarem sprawiedliwości. Natomiast po wyborach nie mam nic przeciwko powstaniu jednej komisji, która wyjaśni wszelkie niejasności. Chciałbym jednak, aby komisja taka pracowała merytorycznie, a nie zajmowała się atakami na Prawo i Sprawiedliwość.

DZ: Jak to się dzieje, że ministrowie Zbigniew Religa oraz Bolesław Piecha, a także szef NFZ Andrzej Sośnierz wywodzą się ze Śląska, a sytuacja finansowa tutejszej służby zdrowia jest wciąż bardzo zła.

JK: Sprawa oddłużenia szpitali to nie kwestia decyzji tych panów, ale całego rządu. Faktem jest, że w ostatnim czasie zadłużenie szpitali spadło o 10 procent. Proszę pamiętać, że my w ciągu dwóch lat zwiększamy wydatki na służbę zdrowia o 20 miliardów, czyli o 50 procent. Proszę powiedzieć, jaki inny rząd podjął by taką decyzję?

DZ: Proszę na koniec powiedzieć, czy wspomoże pan Chorzów i Stadion Śląski w walce o organizację Euro 2012?

JK: Na meczu Polska - Finlandia, w minioną środę, siedziałem z prezesem PZPN Michałem Listkiewiczem, który zresztą okazał się moim młodszym kolegą z tego samego liceum i właśnie rozmawialiśmy na ten temat. Pan Listkiewicz zapewnił mnie, że w tej chwili w UEFA jest co najmniej dobry klimat do rozszerzenia liczby organizatorów w Polsce meczów do sześciu. Oznaczać to będzie, że Stadion Śląski stanie się jedną z aren Mistrzostw Europy w 2012 roku.
LR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.