Facebook Google+ Twitter

Kaczyński w Sokółce: Gliński na prezydenta! Prezes PiS kolejny raz ośmiesza profesora

Nawet zapowiedź w Węgrowie przygotowania przez PiS „dokumentu, który przejdzie do polskiej historii” nie mogła przyćmić takiej rewelacji: prof. Gliński, słynny kandydat na "premiera technicznego", teraz będzie kandydatem PiS na prezydenta Polski. A może Warszawy, bo też dobrze brzmi, a te wybory będą wcześniej.

 / Fot. papTrudno się dziwić, że prezes Kaczyński lansuje jak może profesora Glińskiego, podkreślając: "nienaganny życiorys, nienaganne życie rodzinne, osiągnięcia naukowe, obycie w świecie". Tyle że te jego cechy mają chyba de facto znaczenie drugorzędne. Tak naprawdę, Jarosław Kaczyński musi promować osobę z zewnątrz, bo tylko wtedy ma szansę nie dopuścić do rozłamu w PiS.

Można było się spodziewać, że po zgraniu tematu „premier techniczny”, nazwisko profesora Glińskiego będzie nadal wykorzystywane w innych kontekstach. Po stanowisku premiera może być już tylko awans na prezydenta.

Czego to ma być prezydent? Okaże się. Polski na pewno, ale może Warszawy, bo też naturalnie świetnie się nadaje, a te wybory będą wcześniej. A może jeszcze gdzieś będzie do obsadzenia jakieś inne stanowisko prezydenta: „Krótko mówiąc uważam, że profesor Gliński to człowiek, który może dla Polski zrobić bardzo dużo" - wyjaśnił Jarosław Kaczyński w Węgrowie.

Co prawda sam zainteresowany nic nie wie o swoim awansie: "Nie miałem konkretnej, formalnej propozycji w ani jednej, ani w drugiej kwestii” , ale dodaje w TVN24: "Jeżeli lider największej w tej chwili siły politycznej w kraju wyraża taką opinię, to jest to dla mnie duża satysfakcja i zaskoczenie".

To, że Jarosław Kaczyński wyciąga co raz królika z kapelusza dla ożywienia sytuacji, to zrozumiałe. Nihil novi. Ale dziwić nie przestaje, że wydawałoby się, człowiek na poziomie, z określoną pozycją naukową, daje robić ze siebie marionetkę.

Był już „premier techniczny” bez szans, farsa w Sejmie z iPodem, teraz ma być prezydent czego się da…

Panie Profesorze, niech Pan nie idzie tą drogą. Niech Pan tupnie nogą i powie: dość. Niech pan nie będzie kukiełką Prezesa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie rozumiem jakoś. Gdzie był Kaczyński a gdzie był Gliński? Kto był w Węgrowie a kto w Sokółce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czyjąż to kukłą jest Marek Madej ? Skąd ja znam takie rady, wypływające zdawało by się z serca i zatroskania ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinkiewicz, to "zgniłe jajo" podrzucone przez Tuska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wynika z tego ,że polityka działa jak heroina . Profesor Gliński liznął medialnego życia i może to go pociąga .
Siedzieć w zaciszu i robić socjologiczne analizy ...nuda :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, otóż to! Mamy sporo przykładów z przeszłości i paru wykorzystanych pupilów dałoby się wymienić. Choćby Marcinkiewicz. Czy prof. Gliński tego nie widzi, że daje sobą manipulować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Kaczyński musi promować osobę z zewnątrz bo wewnątrz nikt się nie nadaje .
Z całym szacunkiem do profesora Glińskiego [ spokojny , wykształcony ] ale nie ma obycia politycznego i jest zbyt spokojny .
Myślę ,że JK zawsze będzie za jego plecami jak to drzewiej bywało .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.