Facebook Google+ Twitter

Kaczyński wysłał list do prezydenta: rząd musi odejść

Szef PiS w liście wysłanym do Bronisława Komorowskiego apeluje, aby prezydent w związku z nagranymi rozmowami "publicznie stwierdził, że rząd musi odejść".

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiJarosław Kaczyński na konferencji prasowej poinformował, że "jako obywatel, poseł i szef głównej partii opozycyjnej miał obowiązek zwrócić się do prezydenta z apelem".

Kaczyński zwraca uwagę na istnienie tzw. "sitwy", która chce utrzymać władzę kosztem wolności Polaków. Według niego, ta "sitwa" jest gotowa na działania, które nie mieszczą się w demokracji. Prezes PiS podkreśla, że prezydent ma obowiązek jasno stanąć po stronie konstytucji, a żeby to zrobić, musi publicznie poinformować, że rząd Donalda Tuska musi odejść - podaje tvn24.pl.

Zdaniem prezesa, Bronisław Komorowski może to zrobić zwracając się z orędziem do Sejmu i w ramach orędzia, może powiedzieć wszystko to, co w takiej sytuacji powinien.

Podkreślił także, że jego partia będzie starać się przekonać PSL do poparcia konstruktywnego wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Rozmawiał już o tym z Jarosławem Gowinem (Polska Razem) i jak stwierdził, rozmowa była bardzo ciekawa. Wyraził również nadzieję, że ci, którzy chcą Polskę zmienić, z pewnością będą się do siebie zbliżać.

Jarosław Kaczyński wypowiedział się także w sprawie powołania komisji śledczej ds. taśm. Jak zaznaczył, miałaby ona sens tylko wtedy, gdyby prowadzona była przez opozycję.

"Aferę taśmową" ujawnił tygodnik "Wprost", który upublicznił nagrania, na których słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim. Rozmowa dotyczyła hipotetycznego wsparcia przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS. Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Panie Arturze - otóż ja zawiodłam się bardzo na min. Sienkiewiczu; trudno o większy dysonans miedzy pozorami jakie stwarzał, a faktyczną zawartością garnituru.
Powinien się podać do dymisji sam, natychmiast, 10 minut po ukazaniu się materiałów.
Ponury spektakl z podsłuchem jego samego świadczy o niepanowaniu nad służbami, osobistym lekceważeniu obowiązujących VIPa środków bezpieczeństwa , a bezradność funkcjonariuszy w redakcji Wprost - o braku wyszkolenia, fachowości i determinacji funkcjonariuszy wyznaczonych do określonego zadania.
Nigdzie, żaden pan Latkowski nie robiłby w podobnej sytuacji za wrzeszczącego męczennika z laptopem przy piersi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, czytuję. Rzecz jednak w tym, że "Stefan Bratkowski" jest tutaj przywołany jedynie symbolicznie, ponieważ chodzi o wiedzę nas wszystkich.
A przynajmniej zainteresowanych.

Po prostu - nie zgadzam się z jego zasadą, traktowaną bezwzględnie. Nie jest to też nawoływanie do łamania prawa. Ale jeśli mleko już się wylało, nie widzę powodu, dla którego nie można byłoby dyskutować, nie legitymizując przy tym przestępstwa.
Taka dyskusja może przyspieszyć korekty w prawie, wprowadzić obowiązujące standardy zachowań (na przykład takie, aby prezes NBP jednak nie mógł swobodnie spotykać się z kim chce i dyskutować o czym chce przy wódce i zakąsce), nawet jeśli czyny bezpośrednio prawa nie złamały.

Widzi Pani, do tej pory miałem Sienkiewicza za jeden z wyjątków. Już nie mam.
Iluzja prysła. Prawda wyszła na jaw w tym zakresie. Fakt, mogłem domniemywać to już wcześniej i być może wyobraźni mi zabrakło. Teraz mam pewność jednak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze -
Z całym szacunkiem, zachęcam do lektury felietonów pana Bratkowskiego na portalu Studio Opinii. Dowie się Pan z nich o tym, o czym pan Bratkowski od dawna wie, a czego nie musi się dowiadywać z nagrań Wprostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co się dzieje w mediach ostatnio a mam na myśli klasę rządzącą PO w TVN i wszystkich którzy próbują zamieść aferę podsłuchową pod dywan ... Są ONI smieszni i dorównują swoją hipokryzją jak w filmie Barei. Co to za rząd który daje się podsłuchiwać jakiemuś kucharzowi . Jednym zdaniem Nieudacznicy koniec z nimi .A nawet jak |PIS przegra wybory to też dobrze trzeba pozwolić aby Tusk utopił te partie we własnym szambie. A prezydent Nasz to figurant nic więcej. Dla tego mamy to co mamy. Tak obiecywał tyle się starał szkoda rudego a taki z niego grzeczny boy był wynosił smieci sąsiadce pomagał emerytom z jednej strony uczciwy obywatel Irlandii płacący podatki a z drugiej prowadzący podwójne życie podstępny fałszywy karierowicz łamiący konstytucje wolność słowa samozwaniec który pieszczotliwie nazywa siebie liberałem . To zakała Polskiej sceny politycznej . cdn

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najciekawsze będzie to jak Polacy dowiedzą się kto nimi rządzi ,ale nie będzie to wesołe dla wielu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakby się dowiedział, to zakryłby oczy, zatknął uszy i porozmawiał o pogodzie, bo dyskusja nad tematem "legalizowałaby przestępstwo".
Na głowę się leje, ale udamy że słońce świeci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Nie akceptuję dyfamacji władz tego państwa. Ich błędy należy zwalczać propozycjami jak rozwiązać dany problem, co i jak poprawić lub zmienić./

Problem w tym, że o "ich błędach" Stefan Bratkowski by się nie dowiedział.
Nie maiłby zatem czego zwalczać, rozwiązywać i poprawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk - prawdopodobieństwo, że podsłuchano z pobudek patriotycznych jest duża.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świat nigdy nie trzymał się ustalonych zasad. Zawsze przychodził taki moment w historii, że w "słusznej sprawie" te zasady łamano, a następnie im przyklaskiwano, błogosławiono czy wręcz nagradzano takie postawy jeszcze za życia takiego "łamacza" bądź po jego śmierci. Gdyby np. Kukliński trzymał się ustalonych zasad - nie byłby najpierw zdrajcą, a dzisiaj bohaterem. Takich przykładów z różnych obszarów życia można znaleźć dziesiątki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan Bratkowski
prezes honorowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
http://www.liiil.pl/1403179524,Stefan-Bratkowski-W%A0co-sie-bawimy.htm

...dziennikarz ma prawo nie ujawniać, a nawet ma obowiązek chronić swe źródła informacji. Nie wolno mu jednak posługiwać sie źródłami informacji, opartymi na przestępstwie, a takim jest nielegalny i nieuprawniony podsłuch.
.... Publikacja informacji, choćby najatrakcyjniejszych, jeśli pochodzą z przestępstwa, jest sprzeczna z zasadami kodeksu Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy,...
...– nieznane źródło informacji nie podlega ochronie gwarantowanej tajemnicą zawodową. Dyskusja nad treścią tak uzyskanych informacji oznacza legitymizowanie przestępstwa. ...
...Nie akceptuję dyfamacji władz tego państwa. Ich błędy należy zwalczać propozycjami jak rozwiązać dany problem, co i jak poprawić lub zmienić. A jeśli się potrafi – zwalczać dzialalnością pozytywną, ...
...Jest mi niezmiernie przykro że znaczna część polskich mediów ma dziś swój udział w kampanii destabilizacji, graniczącej z próbą zamachu stanu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.