Facebook Google+ Twitter

Kaczyński wzmacnia Tuska. Polska prawica modli się o Orbana

Jak było do przewidzenia, bessa po stronie rządu wcale nie pomogła opozycji. PiS ani drgnął na słupkach wyborczych sondaży. Kiedy Jarosław Kaczyński zrozumie, że jest ciężkim hamulcowym i czas zrobić miejsce następcy?

 / Fot. Dariusz Michorczyk/W24 / Fot. W24Gdyby kilka lat temu Kaczyński odstąpił kandydowanie na prezydenta Kluzik-Rostkowskiej, Polska z dużym prawdopodobieństwem mogłaby mieć głowę państwa spoza rządowego układu. Elektorat prawicowy poparł tępawą kandydaturę Jarosława, bo nie wypadało mu w kilka miesięcy po Smoleńsku powiedzieć "nie nadajesz się". Ale nie poparł jej z wystarczająco silnym przekonaniem i dość szeroko.

Przegrana z Komorowskim była pierwszym sygnałem, że z Kaczyńskim jest coś nie tak, że jest zbyt słaby i wewnętrznie skomplikowany jak na lidera masowej formacji politycznej, choć niewykluczone, że dostatecznie silny jak na zakulisowego gracza.

Jak ciężkim hamulcowym jest Jarosław Kaczyński dowiedzieć się można z sondaży "na długo przedwyborczych". Partię rządzącą dzieli od opozycyjnej aż 8 punktów. Rzecz jest niepojęta, bo premier miał wyjątkową złą passę w tych dniach.

Niepowodzenie reformy szkolnictwa (przestępczość w szkołach wzrosła za rządów PO o 60 proc.) i finansów (skończyło się na miliardowej pożyczce), podniesienie wieku emerytalnego, zmierzanie ku państwu policyjnemu (w Polsce zakłada się trzy razy więcej podsłuchów, niż w zagrożonej terroryzmem Wielkiej Brytanii), nawet korupcjogenna ustawa o zatajaniu informacji gospodarczych i jedna po drugiej afery, nie zdołały przekonać Polaków do głosowania na PiS. Mit sprawnego organizatora państwa też nie jest w stanie skaptować Kaczyńskiemu zwolenników. Ludzie głosują emocjami, a te odpychają od prezesa.

Chcemy przywództwa silnego, odpornego na korupcję globalną i lokalną, ale nie w stylu uprawianym przez prezesa Jarosława. Personalnie niewiarygodna, nieprzewidywalna, lękliwa, także niemoralna i kapryśna władza Kaczyńskiego jest nie do zaakceptowania. Wątpliwe, żeby punktująca zaniedbania PO kampania cokolwiek zmieniła. PR także potrzebuje podatnego materiału.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

jac
  • jac
  • 31.08.2012 19:11

Kamil Bieńko ty nie jesteś obiektywny ty masz amnezję:
Jarosław Kaczyński - 50,41 procent głosów
Bronisław Komorowski - 49,59 procent głosów


Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pkw-drugi-oficjalny-wynik-wyborow-wygral-kaczynski_144969.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

''
Przegrana z Komorowskim była pierwszym sygnałem, że z Kaczyńskim jest coś nie tak, że jest zbyt słaby i wewnętrznie skomplikowany jak na lidera masowej formacji politycznej, choć niewykluczone, że dostatecznie silny jak na zakulisowego gracza.'' Nie czytam dalej, bo już na początku jest brak rzetelności. Nie lubię Kaczyńskiego, Nie lubię komorowskiego, ale zapomniał Pan o tym, że Komorowski nie wygrał, tylko konstytucyjnie przejął władzę po Lechu, jako marszałek sejmu... Jaka to przegrana Kaczora?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest pewien istotny obszar każdej władzy po przewrocie solidarnosciowym, na którym poniosła klęskę: niska frekwencja wyborcza. Papierowe hasła na drzewach i kazania księży nie pobudzają świadomości ani aktywnosci społeczeństwa. Wobec czego każda partia obejmująca władzę ma pseudo mandat na rządzenie, bo poparcie nawet 50% z pośród połowy uprawnionych uczestników głosowania nie daje żadnych podstaw do wypowiadania sie "w imieniu narodu".
Tak więc kolejne rządy reprezentuja bardziej swoich wodzów i partyjnych zwolenników, niż społeczeństwo.

Piszą o tym panowie Mariusz Janicki i Wiesław Władyka miedzy innymi tak:

"Ta specyficzna senność polskiego społeczeństwa jest fenomenem zauważanym przez ekspertów polskich i zagranicznych...Nie rozbudziła go nawet, wydawałoby się bardzo gorąca, wojna kulturowa pomiędzy PiS a Platformą;...
W pierwszych naprawdę wolnych, bo już niekontraktowych, wyborach do parlamentu w 1991 r. wzięło udział tylko nieco ponad 43 proc. uprawnionych. W wyborach parlamentarnych w 2005 r., na fali rzekomego moralnego wzmożenia, patriotycznego ożywienia i oburzenia po aferze Rywina, do urn pofatygowało się 40,5 proc. dorosłych Polaków. Dwie trzecie się tym nie przejęło, co nie przeszkadzało PiS występować z rewolucją w imieniu narodu...."
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1509416,1,bojkotuja-wybory-dlaczego.read#ixzz24uIZilHt

W tym momencie, również na tle dyskusji o aferach parabankowych i naiwnosci obywateli możemy wrzucic drugi kamień do ogródka polskiego szkolnictwa. Fatalnie rozłożone akcenty w programach szkolenia produkują na rzecz kolejnych rządzących obywatela pazernego, głupiego ekonomicznie, obojętnego politycznie, kłótliwego, ale za to skłonnego do fanatyzmów opartych na ekstremanych hasełkach z wykorzystaniem ukształtowanego na własne potrzeby modelu Boga.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kazimierz
  • Kazimierz
  • 28.08.2012 18:21

Prawdopodobnie Platfusom niewiele już czasu zostało. Tzw. expose premiera, które ma wygłosić jesienią , ma zaciemnić katastrofalną sytuację gospodarczą Polski.

Tylko kretyni będą słuchać to wystąpienie. 5 lat nie zrobiono nic tym bardziej teraz nic nie zrobią . Baj baj Platformo!

Komentarz został ukrytyrozwiń
olek kan
  • olek kan
  • 28.08.2012 17:20

Ależ zmiana lidera w PISie nic nie da .Przeciwnie.Tylko wprowadzi zamęt.A dlaczego nic nie da? Bo media pracujące na PO z każdego kto może być naprawdę groźny dla Platformy zrobią wroga "dzielącego Polaków".Jak to ktoś powiedział:"ciemny lud to kupi"A że PIS być może nigdy nie wyjdzie poza 25-30 % , trudno.Problem bardziej wyborców niż Kaczyńskiego.Bo PO doprowadzi ten kraj do totalnej nędzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
 APIS
  • APIS
  • 28.08.2012 16:39

Ale namieszane ....aborcja , homofobia , przestępczość dzieci , kościół , nieudolność Tuska - [ i to chyba clou artu ] tak w tonie pana preferencji politycznych . Ani Orban ani Kaczyński nie nadają się na rządzenie krajem ..Populizm , demagogia nikomu nie wyszły na dobre .
Wolę" nieudolnego" Tuska niż nieobliczalnego Kaczyńskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jakub
  • Jakub
  • 28.08.2012 16:25

@ Panie autorze , przestępczość w szkołach wzrosła za PO o 60 % .A co oni robią w tych szkołach ? A gdzie nauczyciele ? A skąd te dane ? Od września nie posyłam dzieci do szkoły , bo strach ' i jeszcze jedno czy tą przestępczością dzieci ogarnięty jest cały kraj czy jakieś regiony ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 28.08.2012 16:19

Może kiedyś ktoś modlił się o Orbana [ wg mnie nacjonalista] bo tak powiedział prezes ,że zrobi z Warszawy Budapeszt .
Jednak emocje szybko opadły . Orban zrobił z Węgier państwo prawie totalitarne
Urzędy podporządkował państwu [ powinny być niezależne ] tj banki ,służby , TV , jak za komuny .
Teraz stara się wszystko odkręcić bo jego antydemokratyczne działanie nie podoba się władzom unijnym .
Nie okazał się też zbawicielem a Węgry toną w długach i proszą instytucje unijne o pomoc
I niech nikt tu nie pisze ,że to wina poprzednich rządów. Miał czas to zmienić - nie zrobił nic . Łatwo obiecać.
Węgrzy mają dość Orbana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jurek Malicki Dzisiaj 09:29
Obecnie Platforma jest bardziej lewicowa niż SLD - jest przede wszystkim lokajska ;jak pisze Gerard Stenc. Robią wszystko co powie Putin i Merkel ,a niewiele co służy Polsce. To najbardziej antypolska i destrukcyjna partia!

Wolne żarty... Najbardziej to oni się słuchają USA i tamtejszych koncernów. ACTA, tarcza antyrakietowa, F-16, Herculesy, nasze wojska w Iraku i Afganistanie... - Gdyby Rosja coś miała do powiedzenia, to nic z tych rzeczy by się u nas nie pojawiło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście istnieje zróżnicowanie. Nie jest to rzecz nietypowa. Głupi jednak jest brak porozumienia dla działań racjonalnych, zdroworozsądkowych i odrzucenie wszelkich spraw ideologicznych. To już dawno nie jest scena polityczna lecz arena clownów.
Zabrakło mi, Panie Marcinie, czynnika może nawet najważniejszego: korporacji medialnych, które całą scenę polityczną międlą jak ciasto.
W takich warunkach tylko JOW i niewielkie okręgi wyborcze mogą wprząc społeczeństwo do większej aktywności i pozytywnych zmian prawnych, instytucjonalnych, społecznych i gospodarczych. Do rozwalenia stalinowskiej wręcz centralizacji, w tym również, a może głównie, systemu podatkowego i redystrybucji.
Dzisiejszy system polityczny uprawnia i utrzymuje status quo - co jest wygodne i dla rządzących i dla opozycji. Tu nie ma żadnych rozbieżności !(poza KNP jak sądzę). Tak naprawdę cykliczna zmiana miejsc jaką oglądamy od dekad nie zmienia i nic nie zmieni, bo nie jest w żaden sposób związana z dolą wyborców. Górnolotne myśli wybrańców krążą na naszymi głowami jak stada białych orłów i białych gołębi, a w rzeczywistości pazurami trzymają się tysięcy państwowych spółek i równo kąsają na samą myśl o wprowadzeniu ich pod zarząd ustawy kominowej.
Czy ma tu znaczenie: Kaczyński czy Tusk? Nie wydaje mi się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.