Facebook Google+ Twitter

"Kalendarz Easy Ridera". Przygnębiająca wizja życia na emigracji

"Kalendarz Easy Ridera" Konrada Jaskólskiego to, jak podaje notka na okładce, "książka niezwykła" i "diagnozująca emigrację na miarę XXI wieku". Ja stawiam tylko jedno pytanie: czy aby na pewno?

Konrad Jaskólski "Kalendarz Easy Ridera" / Fot. Materiały prasoweHistoria Stanisława to scenariusz, który prawdopodobnie każdy z nas słyszał choć raz. Szary, zwykły człowiek wyjeżdża poza granice Polski w poszukiwaniu lepszego życia. Bohater powieści wybiera Anglię - kraj, gdzie żyje się "na poziomie".

Początki są zawsze trudne i nie jest inaczej także w tym wypadku. Stanisław przyjeżdża do kraju, w którym musi nie tylko pokonać barierę językową, ale także przyzwyczaić się do nowych realiów, do świata wielonarodowego. Aby osiągnąć swój cel, musi jednak przede wszystkim znaleźć pracę. Wiąże się to z szeregiem różnych problemów, które trzeba rozwiązać, zaczynając od nieznajomości języka, a kończąc na braku kwalifikacji zawodowych do podjęcia pracy. Wydawałoby się jednak, że po mozolnych poszukiwaniach, szkoleniach i w końcu znalezieniu pracy nastąpi era radości i szczęścia. Nic bardziej mylnego.

"Kalendarz Easy Ridera" to opis smutnego, pozbawionego sensu życia kierowcy czerwonego autobusu. Czołowa postać utworu nie ma sił do życia i charakteryzuje się niechęcią do wszystkiego, co jest dla niego nowe.

Język, jakim posługuje się autor Konrad Jaskólski, jest bogaty i pomaga czytelnikowi wejść w świat Stanisława. Łączy on slang Polonii oraz język angielski. Poza tym książka napisana jest z dystansem i ma ironiczny charakter.

Pomimo tego, lektura była dla mnie sporym rozczarowaniem. Głównie ze względu na brak akcji. "Kalendarz Easy Ridera" to jak niekończący się kurs autobusem. Jedynym zajęciem głównego bohatera jest siedzenie za kierownicą, picie Stelli (piwa) oraz sporadyczne rozmowy z przypadkowymi osobami w barze.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Aleksandra Ptasinska
  • Aleksandra Ptasinska
  • 17.07.2012 11:18

A ja nie zgadazam sie z powyzsza recenzja... Opowiesc nabiera sporego tempa po dosc dlugim i monotonnym "rozbiegu" i pod koniec juz nie mozna sie od niej oderwac. Strasznie zalowalam, ze po ostatniej stronie jakims cudem nie przybylo kolejnych 200 kartek. Poza tym dosc przygnebiajacy opis naszej emigracji w Londynie zawiera w sobie tyle humoru, ze na wszystko patrzy sie z przymruzeniem oka. Warto przecztac ksiazke nawet dla tych smaczkow jezykowych, ktorych w niej pelno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Materiał o życiu prawdziwym. to właśnie oni/emigranci/, którym charakter dal wolę i umiejętność przesiedlenia do innego kraju, stanowią trzon ,i pasmo nieprzewidzianych nie powodzeń. Dziękujemy za zauważenie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.