Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9757 miejsce

"Kamienie na szaniec" Roberta Glińskiego. Kim jest prawdziwy bohater?

"Kamienie na szaniec" Roberta Glińskiego to film o ludziach z krwi i kości. Młodych harcerzach piękniejszych niż pomniki, które postawiono im po śmierci. Pełnych życia, miłości, namiętności. Zaangażowanych, oddanych, czasem mających problem z pokorą.

Od lewej: Tomasz Ziętek (Rudy) i Marcel Sabat (Zośka) / Fot. materiały prasowe Monolith Films26 marca 1943 roku w wyniku akcji Meksyk II udało się uwolnić z rąk Niemców harcmistrza Jana Bytnara. "Rudy" został aresztowany przez Gestapo 23 marca. Operacją odbicia dowodził Stanisław Broniewski ps. "Orsza", ale jej pomysłodawcą był przyjaciel aresztowanego, Tadeusz Zawadzki ps. "Zośka". Akcja pod Arsenałem stała się jednym z symboli bohaterstwa i odwagi harcerzy Szarych Szeregów. Nie inaczej przedstawia ją w swoim filmie Robert Gliński.

Kim jest bohater? To pytanie jawi się jako kluczowe w kontekście filmowych "Kamieni na szaniec". Reżyser nie podchodzi do tematu na kolanach, unika patosu, nie tworzy spiżowego pomnika znanych każdemu uczniowi postaci. Lepi ich z gliny, wydobywając ludzkie cechy. Część związana jest z wiekiem. Wśród nich można wymienić porywczość i brak pokory. Bo przecież Jan Bytnar w momencie śmierci nie skończył 22 lat. Tadeusz Zawadzki był jego równolatkiem.

Bohaterowie nie rozmawiali przez cały czas o ojczyźnie - stwierdził Robert Gliński w rozmowie z Piotrem Zarembą. Rzeczywiście. Zobaczymy ich grających w mikado, przeżywających miłości, spierających się, a nawet kłócących. Próżno jednak szukać w filmie scen erotycznych, sodomy i gomory uderzającej w etos harcerza.

Zarzut niszczenia pamięci pojawiający się w odniesieniu do filmu wydaje się absurdalny. Szczególnie, gdy książkę Aleksandra Kamińskiego stawia się na przeciwległym biegunie do obrazu filmowego i wskazuje się ją jako źródło prawdy o wydarzeniach sprzed 71 lat. Taka antynomia jest nieuprawniona choćby dlatego, że sam "Zośka" nazwał książkę fikcją literacką, przyznając jednak prawo do niej autorowi. Zresztą Gliński również upraszcza, bo obraz filmowy ma swoje prawa. Książka i film powstały jednak w różnym czasie i z różnych pobudek. Kamiński pisał ją "ku pokrzepieniu serc" i nadał jej wydźwięk propagandowy (w pozytywnym znaczeniu tego słowa).

"Kamienie na szaniec" nie są arcydziełem. To nakręcona ze sporym rozmachem, momentami bardzo realistyczna opowieść o młodych ludziach żyjących w tragicznych czasach. Sceny przesłuchania "Rudego" w siedzibie Gestapo na Szucha przerażą wielu widzów. Są bardzo drastyczne. Ich ładunek emocjonalny przypomina mi "Przesłuchanie" Roberta Bugajskiego. Zapewne można było przedstawić je mniej naturalistycznie. Gdy jednak zestawimy działania małego sabotażu, takie jak malowanie kotwic Polski Walczącej na murach czy "gazowanie" kin, z ceną jaką musiał zapłacić za nie Jan Bytnar, tym bardziej zrozumiemy jak wielkiego poświęcenia i odwagi wymagały.

Atutem filmu jest gra aktorska głównych bohaterów. Tomasz Ziętek pokazał dobitnie tragizm położenia "Rudego". Marcel Sabat w roli "Zośki" świetnie oddał przyjacielską miłość, poświęcenie, ale również niemoc. Słabym ogniwem jest z kolei Sandra Staniszewska w roli Hali Glińskiej. Postać dziewczyny "Zośki" została przerysowana. Brak jej naturalności. Nie zachwyca również gra Andrzeja Chyry w roli majora Jana Kiwerskiego. Jawi się on jako cyniczny twardziel.

Film Roberta Glińskiego warto zobaczyć z kilku powodów. Przede wszystkim pokazuje, że zwykli (chciałoby się powiedzieć "normalni") ludzie potrafią wznieść się na wyżyny człowieczeństwa w sytuacjach granicznych. Wbrew bijącym na alarm, zatroskanym o pomniki krytykom, taki sposób prezentacji bohaterów nie szkodzi im. Wręcz przeciwnie, przydaje im realności, sprawia, że ich odwaga przestaje być nieosiągalną cnotą. Drugi powód to uniwersalność opowiedzianej w filmie historii. Trzeci, bardzo ważny, to pokazanie, że są sytuacje, gdy słowa przyjaciel i ojczyzna stają się bliskie znaczeniowo.


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

To co zachwyca w tym filmie, to fryzury, starannie utrzymane fryzury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapewne film będzie dystrybuowany powszechnie już po szerokiej projekcji w kinach. Myślę, że zwróci się. Jest kontrowersyjny, to jest najlepsza reklama dla filmu. Poza tym jednak na podstawie jednej z najsłynniejszych polskich opowieści. Nie ma się co martwić i finanse.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne odczucia co do filmu jak autor recenzji. Moim zdaniem dobrze, że bohaterowie zostali w filmie pokazani jak zwykli ludzie, którzy muszą sobie poradzić z wewnętrznymi rozterkami, porzuconymi marzeniami oraz obawami o swoją przyszłość. Pod tym względem Tomasz Ziętek spisał się bardzo dobrze i tragizm jego postaci bardzo wzrusza i skłania do myślenia. Także rozterki Zośki są bardzo znaczące. Dlatego film jest dla mnie jak najbardziej godny polecenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już pisałem Panie Rafale, że moje komentarze są dla równowagi huraoptymistycznej kryptoreklamy. Ale jeśli film jest nośnikiem tak wzniosłych celów, to dlaczego ktoś zamiast te cele bezpłatnie upowszechnić chce na tym zbić kasę? A może to właśnie zbicie kasy jest celem nadrzędnym w tej produkcji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, ja zawsze jestem poważny [no, może prawie zawsze], przedsięwzięcia dotowane z kasy społecznej [państwowej, samorządowej] powinny wychodzić na zero. Produkcja filmu jak podały media wynosiła 10 milionów, z czego 3 miliony to dotacja państwowa. Zatem wytwórca swoje już dostał. Teraz widz powinien pokryć jedynie koszty dystrybucji. Dlaczego więc nie film nie jest rozpowszechniany najtańszymi kanałami? Bo chodzi o kasę. Prawda? A może się mylę, Pani Marto?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dariuszu, nic już nie rozumiem :) Poświęcił Pan kilkanaście komentarzy i kilka tekstów, by udowodnić, że film jest zły, antypolski, kala pamięć o bohaterach, a teraz oczekuje Pan, że trafi pod strzechy? Gdzie tu konsekwencja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, czytam, czytam i czytam Pana komentarze pod wszystkim co ma w tytule "Kamienie na szaniec" i nieustannie się dziwię dość mętnej argumentacji. Ale ten komentarz to już naprawdę mnie zadziwia do granic możliwości: "Zabrakło mi w tym wszystkim jednej rzeczy. Apelu do producenta, by film "trafił pod strzechy" niekoniecznie w wyniku wymiany handlowej"... Pan to na poważnie, czy to tylko ironia, której nie zrozumiałam? Bo poziom absurdu niebezpiecznie wzrasta :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się Panie Rafale, że na portalu pojawia się recenzja filmu, a nie kolejna kryptoreklama. Rozumiem Pana zaproszenie do obejrzenia filmu i własnej oceny. Zabrakło mi w tym wszystkim jednej rzeczy. Apelu do producenta, by film "trafił pod strzechy" nie koniecznie w wyniku wymiany handlowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij