Facebook Google+ Twitter

Kamil Stoch mistrzem świata! Polak bezkonkukrencyjny na skoczni w Predazzo

„Musisz 100 razy przegrać, aby raz wygrać” – usłyszał wiele lat temu od swojego ojca Kamil Stoch. Dziś te słowa stały się motywem przewodnim walki Polaka o złoto Mistrzostw Świata.

 / Fot. EPA/PETER KLAUNZERCzuje się fatalnie, nie wiem co mówić. Psuje kolejne zawody i to jedne z najważniejszych w moim życiu. Była ogromna szansa na to, by osiągnąć super wynik, a ja po prostu wypuściłem ją z rąk – mówił załamanym głosem reporterowi "Skijumping" po sobotnim konkursie na normalnej skoczni Kamil Stoch. Rozczarowany, zły, ogromnie zawiedziony. Tak zdołowanego Polaka jeszcze nie widzieliśmy. Choć wcale tego nie chciał, łzy same cisnęły mu się do oczu. Szansa na medal była na wyciągnięcie ręki. Tylko że owa ręka wcale krążka nie chciała tak daleko sięgnąć.

Minęło pięć dni, a sytuacja zmieniła się diametralnie. Choć wielu obserwatorów i sympatyków skoków obawiało się o jego stan psychiczny. Ten jednak z dnia na dzień był coraz lepszy. Pomogła podobno długa rozmowa z psychologiem. Kamil zapomniał o niepowodzeniu, a wczoraj przed kwalifikacjami był w bojowym nastroju: – Nie będę się bał tego wymawiać. Zadowoli mnie medal, najlepiej złoty – stwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Stoch.

Kulminacyjnym momentem konkursu był bez wątpienia skok na 131,5 metra. Przy wietrze z tyłu skoczni, wiejącym przez cały konkurs z prędkością przekraczającą jeden metr na sekundę i przy bardzo wyrównanej rywalizacji próba ta była, jak mocne uderzenie w głowę rywali. Nie dość, że był to najdłuższy skok pierwszej serii, to jeszcze najwyżej oceniony przez sędziów (aż 58,5 punktu). Najbardziej zachwycony próbą Polaka był Fabrice Piazzini, szwajcarski arbiter, który Stochowi za piękny lot wystawił „dwudziestkę”.

Jednak przewaga ponad pięciu punktów nad poprzedzającym Kamila zawodnikami nie mogła dawać spokoju przed ostatecznym starciem. Choć po pierwszej serii z gry zdążyli już wypaść mistrz i wice-mistrz ze skoczni normalnej, czyli Anders Bardal i Gregor Schlierenzauer, Stoch mógł na swych plecach czuć oddech Andersa Jacobsena i Petera Prevca. Zwłaszcza że w finale ich szkoleniowcy postanowili zaryzykować i skorzystali z okazji obniżenia dla nich platformy startowej. Na ten sam ruch zdecydował się również Łukasz Kruczek.

Zagraliśmy tak, jak innirelacjonował trener reprezentacji Polski. – W momencie, kiedy wszyscy zaczęli schodzić na 19. platformę startową, to my też postanowiliśmy wykonać ten manewr. Akurat w poniedziałek Kamil skakał na treningu z tej belki, więc byliśmy pewni, że da sobie radę.

Opłaciło się. Stoch wylądował na 130 metrze i historia tym samym zatoczyła koło – po dziesięciu latach przerwy, tytuł indywidualnego mistrza świata w skokach narciarskich został wywalczony przez reprezentanta Polski. Ponownie stało się to w Val di Fiemme, miejscu tak szczęśliwym dla polskich skoków – to tam dwa złote krążki padły łupem Adama Małysza, i to tam 12 miesięcy temu Kamil zwyciężył w jednym z konkursów Pucharu Świata. – Wspaniałe jest to, że Kamil wytrzymał, że po porażce na średniej skoczni, gdzie było bardzo trudno wytrzymać napięcie, pokazał, iż potrafi wygrywaćcieszył się Adam MałyszPokonał rywali o 6 punktów, był bezkonkurencyjny. U góry wiedzieliśmy to od razu po jego drugim skoku – zakończył.

Wyzwanie przed jakim stanął Kamil w dzisiejszym konkursie nie było łatwiejsze do zrealizowania, niż poprzednio. Na skoczni normalnej Stoch po pierwszej serii zajmował drugie miejsce, zaś dziś na półmetku był liderem i na jego barkach spoczywała ogromna odpowiedzialność za osiągnięcie wspaniałego rezultatu. Nie tracił jednak rezonu: – Tutaj trzymałem wszystko w ryzach, dokładnie wiedziałem co mam, zrobić. Byłem skoncentrowany – mówił. Niepowodzenie sprzed tygodnia wzmocniło go mentalnie: – Pamiętam, jak mój tata powiedział mi, że muszę 100 razy przegrać, aby jeden raz wygrać – powiedział w TVP niedługo po zakończeniu zawodów nowy mistrz świata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wreszcie wiadomość, od której robi się ciepło na sercu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skromny sportowiec :) Gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie brawa dla Kamila!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.