Facebook Google+ Twitter

Kamil Stoch triumfował w Kuopio. Powiększa przewagę nad Prevcem

Kamil Stoch nie zwalnia tempa. Polski lider Pucharu Świata odniósł w Kuopio swoje 13 zwycięstwo w karierze i na cztery konkursy przed końcem sezonu wciąż powiększa przewagę nad Peterem Prevcem.

 / Fot. EPA/ANTTI RAATIKAINEN FINLAND„Kuopio – dodaj do ulubionych”. Jeśli Kamil Stoch jeszcze nie posiada takiej opcji w swojej głowie, powinien ją jak najszybciej uaktywnić. Rok temu był na tym obiekcie najlepszy, dziś również nie miał tu sobie równych. O skoczni Puijo mówi się, że z racji swojej konstrukcji nie jest łatwa dla skoczków, że nie wybacza błędów. Nawet tym najlepszym. W ostatnich latach nikomu nie udało się tam zwyciężyć dwukrotnie z rzędu. Wcześniej dokonał tego tylko Martin Schmitt – i to niespełna piętnaście lat temu. Ale wszystko nie ma żadnego znaczenia w momencie kiedy skoczek siedząc na belce podświadomie czuje, że jest w gazie. Że dziś jest jego dzień i nikt nie stanie na jego drodze. Tak było właśnie ze Stochem.

Niewiele jest analogii do ubiegłorocznego triumfu Kamila. Ani to zwycięstwo nie było miażdżące, ani spektakularne. W sumie, dzisiejszy konkurs mógł wygrać drugi dzis Freund oraz trzeci Bardal. Mogli, ale tylko teoretycznie. W praktyce Stoch wybił im z głowy sto punktów w jedyny sposób – konsekwencją. Nie sztuka wygrywać, skacząc najdalej w zawodach. Sztuką jest zwycięstwo okupione lotami długimi, ale nie najdłuższymi. A to Kamilowi się udało.

- Te skoki zaczynają mnie kręcić. Wiem, że moje zwycięstwa są dla niektórych nudne, ale mnie jest z tym dobrze - przyznał po zawodach Polak. - Nawet gdybym był dziś drugi czy trzeci, i tak byłbym zadowolony z dzisiejszych skoków - dodał.

Konkursy w Skandynawii są szczególne. W kalendarzu znajdują się zaraz pod najważniejszymi imprezami sezonu, takich jak Mistrzostwa Świata czy igrzyska olimpijskie, dlatego najlepsi na tych zawodach, zwykle są również niepokonani w konkursach na północy Europy. Tam również mogą rozstrzygnąć się losy zwycięstwa w klasyfikacji generalnej, choć w ostatnich latach ten trend występował tylko w kontekście Adama Małysza. I właśnie Adam po wielkich zwycięstwach odniesionych na MŚ w Val di Fiemme oraz Sapporo skutecznie zakończył kampanię pod nazwą „Kryształowa Kula”.

Kamilowi Stochowi do wykonania tej misji zostały cztery konkursy. Dziś znów powiększył przewagę nad Peterem Prevcem w „generalce” (wynosi ona już 103 punkty), a w piątek wystąpi na skoczni, na której w ubiegłym roku również był bezkonkurencyjny – Granasen w Trondheim. Trudno wobec takich okoliczności nie popaść w przesadny optymizm i w przekonanie graniczące z pewnością, że wkrótce Małysz już nie będzie jedynym polskim skoczkiem narciarskim, który ma w dorobku Kryształową Kulę. Ale jak zawsze w tym wypadku spokój bywa najlepszym doradcą. – Postanowiłem, że nie będę się tym zajmował, tylko skupiał na sobie. Nie ma sensu patrzeć na innych – powiedział Stoch po swoim zwycięstwu w Lahti dziennikarzowi Przeglądu Sportowego, Kamilowi Wolnickiemu.

W niedzielę podczas konkursu w Lahti mistrz olimpijski wyznał Łukaszowi Kruczkowi, że „złapał drugi oddech”. Dziś w kopio wyglądało to tak, jakby ten oddech dotarł do pozostałych reprezentantów. Oczywiście nie można mówić o jakiejś niesamowitej poprawie w odniesieniu do poprzednich, feralnych dla biało-czerwonych konkursów, ale dziś w konkursie głównym wystąpiło pięcioro polskich zawodników, z czego trzech awansowało do drugiej serii. I choć patrząc w kontekście potencjału naszych reprezentantów taka ocena wygląda na „naciąganą”, to rzeczywiście ta ekipa powoli dochodzi do dobrych wyników. Wreszcie z dobrej strony pokazał się Maciej Kot – jego skok w finałowej serii powinien powtarzać w każdych zawodach. Piotr Żyła po raz pierwszy od miesiąca znalazł się w czołowej „30”. Niewiele do punktów zabrakło również Klemensowi Murańce. I tylko Kubacki z Ziobro jacyś tacy niewyraźni.

Wyniki zawodów:

1. Kamil Stoch (Polska) 262.7 pkt (126.5 m/126.5 m)
2. Severin Freund (Niemcy) 258.9 pkt (127 m/125 m)
3. Anders Bardal (Norwegia) 257.6 pkt (123 m/ 127.5 m)
4. Peter Prevc (Słowenia) 250 pkt (123.5 m/126 m)
5. Simon Ammann (Szwajcaria) 249.2 pkt (125 m/126 m)
------------------
15. Maciej Kot (Polska) 233.9 pkt (117.5 m/124.5 m)
24. Piotr Żyła (Polska) 217.4 pkt (118 m/119.5 m)

31. Klemens Murańka (Polska) 103.5 pkt (115 m)
35. Dawid Kubacki (Polska) 101 pkt (115 m)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Oby tak dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil zdecydowanie już zmierza do kryształowej kuli . Brawo tak trzymaj aby nie było żadnych wątpliwości . 1

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.