Facebook Google+ Twitter

Kamiński o agencie Tomku, agent Tomek o "Wyborczej". Sprawa idzie do sądu

W mediach pisanych od kilku dni bulwersują opinię publiczną zdjęcia zrobione rzekomo przed operacją kontrolowanego wręczenia łapówki, byłego agenta CBA, a dziś posła na Sejm z ramienia PiS, Tomasza Kaczmarka.

Sonda

Agent Tomek idzie do sądu.

 / Fot. Jarosław Kruk, CC 3.0CBA powinno być bezwzględnie objęte wyjątkową dyskrecją i tajemnicą, co do metod operacyjnego działania oraz ludzi w nim zatrudnionych. Tak jest na całym świecie we wszystkich tego typu ogniwach służb specjalnych. Wyjątek od reguły stanowi – jak się okazuje – Polska. U nas wszystko wolno, pod przykrywką demokracji wolnej Polski, nawet prezentować twarze i goliznę agentów CBA.

Można by nawet wierzyć o "gorącym" przygotowaniu do operacji wręczenia łapówki, jakiejś posłance, celebrytce czy lekarzowi, gdyby nie fakt, że rozbawiony do łez i rozchichotany jak dziecko agent – rozebrawszy się do rosołu – "modli się" nad walizką wypełnioną po brzegi forsą pospinaną banderolami, a jednocześnie radośnie pozuje do zdjęcia, patrząc wprost w oko migawki aparatu.

Goły jak święty turecki agent podobno liczy pieniądze w walizce, choć zdjęcie pokazuje agenta Tomka – dziecinnie rozbawionego wielkością i zawartością budżetowej kasy – zamiast poważnego, zatroskanego jej dokładnym przeliczaniem. Zdjęcie agenta Tomka nie powinno było zostać zrobione - przyznał były szef CBA i agenta Tomka, Mariusz Kamiński, dziś poseł i zastępca prezesa PiS. W związku z tym, wiceprezes PiS, będąc gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET, atakował prezentujące te fotografie media.

Były antyterrorysta, m.in. na lotnisku Okęcie, Jerzy Dziewulski, o zdjęciach agenta mówił w Faktach TVN oszczędnie i oględnie: "Błędy, niekompetencja, smarkateria CBA". Publicyści mają bardziej wyrazistsze słowa: "Fura, skóra i komóra". Natomiast były szef UOP, gen. Gromosław Czempiński o agencie Tomku stwierdza poważnie: "Emocjonalnie nieprzygotowany do pracy w CBA".

Mariusz Kamiński, który szefował w CBA, gdy agent Tomek szpanował wśród znanych publicznie pań, uwodząc je po kolei i każdą z osobna – wie, że powstało sporo zdjęć z lat jego panowania i Tomka szpanowania, których część pokazały: "Gazeta Wyborcza" i "Gazeta.pl" oraz m.in. telewizje i "Super Express".

Mariusz Kamiński otwarcie przyznaje, że niektóre z nich "są przykładem braku profesjonalizmu". W Radiu Zet powiedział: "Były dwa zdjęcia, które rzeczywiście mogą bulwersować i mnie też bulwersują. Chodzi o te, które "pokazują moment tuż przed operacją kontrolowanego wręczenia łapówki, gdzie Tomasz Kaczmarek liczy pieniądze".

Redaktorce Olejnik i słuchaczom tłumaczył, że pytał Tomasza Kaczmarka o okoliczności zrobienia tych zdjęć. On mówi – wyjaśnia poseł Kamiński, że "zdjęcie zostało zrobione bez jego wiedzy, a kiedy zorientował się, że ktoś z funkcjonariuszy robi mu to zdjęcie, zaprotestował". I – jak dodał - przełożony polecił zniszczyć to zdjęcie. Niestety, funkcjonariusz tego zdjęcia nie zniszczył i po latach sprzedał je gazecie - stwierdził Mariusz Kamiński, podkreślając, że to przykre, iż "zwierzchnik nie wyegzekwował skutecznie zniszczenia zdjęć".

Poseł Kamiński nie widzi jednak problemu w zachowaniu byłego podwładnego Tomasza Kaczmarka, dzisiaj posła PiS; widzi zaś problem, za który obwinia media, bo pokazały fotografie "z naruszeniem wszystkich zasad etycznych". Dlaczego "Gazeta Wyborcza" tak eksponuje te zdjęcia? Jakim prawem? To jest złamanie podstawowych standardów etycznych. Tak nie wolno robić! (...) – przekonywał Mariusz Kamiński w radiowej rozmowie z Moniką Olejnik.

Wyjaśniał i podkreślał, że o ile "dwa zdjęcia rzeczywiście nie powinny były powstać", o tyle – jak stwierdził - pozostałe pochodzą z dwóch prywatnych spotkań towarzyskich. W jednym z nich – przyznaje - uczestniczyłem pół roku po odwołaniu mnie ze służby w CBA, w prywatnym mieszkaniu, gdzie zostałem zaproszony na kolację z okazji odejścia na emeryturę mojego byłego podwładnego. Druga grupa zdjęć pochodzi z imienin Tomasza Kaczmarka. To było również prywatne spotkanie towarzyskie - tłumaczył wiceprezes PiS, Kamiński.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Roman sądzę, że powinieneś zakończyć udział w tej dyskusji, gdyż Twoi rozmówcy mają inne niż Ty priorytety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agent Tomek namówił Sawicką do wzięcia łapówki bo bardzo chciał kupić ziemią . Zadurzona kobieta spełniła jego życzenie . Ten niewdzięcznik ,za wsadzenie jej do więzienia i przypodobanie się prezesowi skasował 20 tys zł.
Ciekawe jak mu się z tym żyje ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak, tak, panie romanie.. Nawet nie tylko przysłowiowej.. Żenada. A w zachowaniu pana posła wyłazi słoma z każdej cholewki.. Swoją drogą nie mogę zrozumieć, co owe panie w nim widziały.. no ale o gustach się nie dyskutuje. Może kasę, może młody wiek. Sam pan Tomasz ciekawie godzi swoje praktyki jako "agenta", libacje, piratowanie na drogach itd. z występami przy częstochowskim ołtarzu...
Hipokryzja do potęgi entej. Obleśna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.