
Został on wybrany na lidera parlamentarnej grupy Europejskich Konserwatystów i Reformistów. "Observer" cytuje przeciwników Kamińskiego, którzy zarzucają mu antysemityzm.
Brytyjska gazeta powołuje się na rabina Barry'ego Marcusa z Londynu i Annę Bikont z "Gazety Wyborczej", którzy zarzucają Michałowi Kamińskiemu opór przeciwko upamiętnieniu ofiar masakry w Jedwabnem. Europoseł miał się także sprzeciwić przeprosinom, jakie 8 lat temu złożył tam prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Rabin Marcus, który studiował sprawę Jedwabnego, powiedział, że z przerażeniem przyglądał się wyborowi Kamińskiego na szefa ugrupowania w europarlamencie, którego główną podporą są brytyjscy konserwatyści. Wezwał ich też do wydania oświadczenia, w którym odcinają się od jego poglądów.
Anna Bikont twierdzi, że Michał Kamiński brał udział w spotkaniu przeciwników ceremonii w Jedwabnem i agitował przeciwko przeprosinom.
Ale "Observer" nie poprzestał na prezentacji tych zarzutów i zwrócił się o komentarz do samego Kamińskiego. Europoseł zdecydowanie się tym zarzutom sprzeciwia. Jak tłumaczył brytyjskiej gazecie, chodziło mu tylko o to, by napiętnować osoby naprawdę winne masakry, a nie rozkładać winy na cały naród.
"Observer" dodaje, że w opinii brytyjskiego konserwatysty, Edwarda McMillana-Scotta, wybranego na zastępcę przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, słowa i postępowanie Kamińskiego definiują go jako antysemitę.