Facebook Google+ Twitter

Kamiński w radiowej Trójce: Droga Ziobry prowadzi donikąd

Prezes Kaczyński wezwał byłych polityków PiS do powrotu. Na wezwanie, według Mariusza Kamińskiego, "nie było żadnej reakcji". "Gdyby wrócili Ziobryści, Prawo i Sprawiedliwość wzmocnione członkami Solidarnej Polski, już teraz pokonałoby Platformę. Ale i tak pokona. Trzeba w to wierzyć" – mówi prezes.

Dziś rano (czwartek 19 kwietnia), w "Salonie politycznym Trójki" gościł Mariusz Kamiński, były szef CBA, a obecnie polityk PiS, zastępca prezesa Kaczyńskiego. Mówił o celach swojej partii i przeciwnikach politycznych oraz języku nienawiści w polityce. Z zadowoleniem zwrócił uwagę na to, że Platforma Obywatelska "czuje już nasz oddech na karku". W jego opinii, Prawo i Sprawiedliwość, wzmocnione członkami Solidarnej Polski, już teraz pokonałoby Platformę.

W potoczystej mowie - mimo wszystko – przyznał w radiowej "Trójce", że ostatnia uchwała Komitetu Politycznego PiS (KP PiS), która wzywa byłych polityków partii prezesa do powrotu - nie spotkała się z odzewem. Oświadczył: "Nie było żadnej reakcji".

Wymienił z satysfakcją partię Prawica Rzeczypospolitej, Marka Jurka. Tylko ona wyraziła zgodę na umowę z PiS. Mariusz Kamiński przyznał, że jego partia miała nadzieję na lepsze efekty. Dał do zrozumienia, że oczekiwano na przynajmniej część Ziobrystów.

Zastępca prezesa PiS powiedział, że uchwałę wzywającą do powrotów byłych członków PiS wydano, ponieważ tylko "zjednoczona i niepodzielona prawica" może zwyciężyć z obecnym obozem rządzącym. Zaznaczył, że sondaże wskazują obecnie duży wzrost notowań PiS. Z tego względu Platforma czuje już PiS-owski oddech na karku. Zaznaczył - każdy sondaż pokazuje, że różnica jest bardzo mała. Gdyby dodać do tego kilka procent poparcia dla ugrupowania Zbigniewa Ziobry, już byśmy wyprzedzili PO.

Słuchałem tych wywodów ze zdumieniem. Wynikało z nich jasno, że Mariusz Kamiński, krytykuje dawnego kolegę na funkcji ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro, że odszedł i nie chce wrócić. Oczywiście, nie powiedział tego tak wprost. Ale dobrze znamy okoliczności odejścia – powiedzmy otwarcie – wyrzucenia Ziobry z hukiem przez prezesa Kaczyńskiego. Bo chciał dla PiS niewiele – zaledwie ciut demokracji. Secesji zatem nie było. Była bezwzględna kara wyrzucenia nadambitnego pływaka majtka, za burtę dryfującego statku o pięknej nazwie Prawo i Sprawiedliwość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Prezes za wszelką cenę stara się zjednoczyć prawicę namawiając do powrotu byłych politków PIS. Zapomniał tlko, że ich beszczelnie z partii wywalił. To są młodzi ambitni działacze i z podkulonym ogonem nie mają zamiaru wracać pod skrzydła prezesa, którego bardzo dobrze znają i dokładnie wiedzą na co go stać. Chociaż z pomocą Oj. Rdzyka zjednoczenie prawicy PIS może być możliwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.