Facebook Google+ Twitter

Kampania wyborcza nad trupami w Gazie

Eksponowanie wyrwanych z kontekstu liczb i faktów to medialna manipulacja i element gry politycznej, w którą uwikłane są obie strony konfliktu w Gazie.

"Joe the Plumber", hydraulik pokazywany podczas niedawnej kampanii wyborczej w USA, dla pjtv.com relacjonuje sytuację Żydów poszkodowanych przez rakiety Hamasu. / Fot. EPA/AMOS BEN GERSHOMEhud Barak, minister obrony Izraela i lider partii Avoda (Partia Pracy) razem z Tziporą Livni, minister spraw zagranicznych, która od niedawna stoi na czele partii Kadima, mają ciężki orzech do zgryzienia. Koalicja tych dwóch partii, obecnie rządząca Izraelem, ma na koncie porażkę w wojnie z Hezbollahem w Libanie w 2006 oraz premiera Ehuda Olmerta, zamieszanego w aferę korupcyjną. Premier z tego powodu zrzekł się przywództwa w Kadimie i wraz z końcem kadencji będzie musiał odejść z izraelskiej sceny politycznej.

Nowe wybory do Knessetu wyznaczone zostały na 10 lutego. Do tego czasu skompromitowana koalicja rządząca musi wykazać się jakimś sukcesem, aby nie dopuścić odzyskującej popularność partii Likud do przejęcia władzy. W tej sytuacji liderzy koalicji zagrali va banque, biorąc na celownik bojowników organizacji Hamas, którzy nieprzerwanie nękają obywateli Izraela rakietami domowej roboty, produkowanymi z rur wodociągowych, saletry potasowej i cukru. Niewielka szkodliwość ich czynu (kilkanaście przypadkowych ofiar przez cały okres 2001-2008, mniej od liczby ofiar w wypadkach samochodowych na izraelskich drogach w ciągu ostatniego świątecznego weekendu) dotychczas nie skłaniała rządu do podejmowania jakichkolwiek akcji odwetowych i wystawiania kraju na kolejne baty ze strony międzynarodowej opinii.

Nagle, miesiąc przed wyborami, rząd postanowił zatroszczyć się o bezpieczeństwo swoich obywateli i podjąć akcję odwetową, nawet za cenę ewentualnego oskarżenia o ludobójstwo - to nie rezolucje ONZ decydują o obsadzie mandatów w Knessecie, ale głos izraelskiej ulicy, który woła: "Jesteśmy już zmęczeni ciągłymi atakami ze strony Hamasu." Ponad 80 proc. obywateli Izraela popiera militarną interwencję w Strefie Gazy. Przed jej rozpoczęciem, izraelskie agencje badania opinii nie dawały szans Kadimie na więcej niż 10 mandatów w nowym parlamencie. W trzecim tygodniu wojny Kadima może już liczyć na 16 miejsc po wyborach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

art300: Dane mam z tych mediow wlasnie. Dane to dane, nie trzeba dawac wiary zadnej ze stron ani wyciagac sredniej. Manipulacja to kontekst w jakich przedstawia sie dane, wiec moj artykul tez mozesz nazwac proba manipulacji. Coz, nie ukrywam, ze to moja subiektywna opinia, zgodnie z nazwa dzialu.

krystt: Ktos bardzo mi bliski umarl w wyniku bledu lekarza. Trzeba zrobic odwet przeciwko lekarzom! Inny umarl w wypadku samochodowym. Odwet wobec korporacji motoryzacyjnych! Ktos na raka pluc. Odwet wobec koncernow tytoniowych! Przeciwko hamasowcom w Gazie tez trzeba zrobic odwet, nie sugeruje ze to swiete krowy. Zagrozenie dla zdrowia i zycia plynie ze wszystkich mozliwych stron, nie tylko ze Strefy Gazy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moj komentarz nie będzie odnosił się bezpośrednio do Twojego artykułu choć jest on punktem wyjścia do szerszej refleksji. Osobiście nie widzę szans na jakiekolwiek racjonlane rozwiąznie tego konfliktu. Sledządz jego historie i abstrachując od próby polemiki z obiema stronami, mam wrażnie, że mamy do czynienia z splotem fatalnych wydarzeń, które uniemozliwjają wyjscie kompromisowe dla wszystkich stron tego konfliktu.
Po pierwsze nikomu nie opłaca sie opracowywać planów pokojowych dlatego że istota tego konfliktu jest na rekę wszystkim zaangażowanym w niego . Organizacje palestyńskie finansowane przez np. przez Iran musza nakreacać spiralę terroru i permanetenego zagorzenia gdyż dzieki temu mogą funkcjonować. Izrael natomiast sam zdefiniowal swoja państwowość jako wyspę w morzu arabskim, dzięki czemu moze mobilizować swoich obywateli wokól wspólnego zagrożenia, używajac go do wew celow politycznych - np wybory parlamentarne.
W samym Izrealu postawa anty wojenna jest odbierana jako zdrada, a głosy, które negują politykę "oblężonej twierdzy" mimo, że są coraz cześciej slyszlane wciąż ( krytyka systemu edukacji w Izraelu czy polityki wobec palestyńczyków) wyrzucane sa na margines intelektualnego bełkotu.
Po drugie po stronie arabskiej mamy do czynienia z mixem religijnej paranoi z chłodną polityczna kalulacja wynikajacą z samego sensu okreslajacego dziesiejsza politykę niektorych Panstw arabskich. Oni nigdy nie pozwolą na kompromis poniewaz to zrujnowaloby ich sens istnienia - wiec musza oficjalnie glosic hasła antyizraleskie wpisujac sie w paranoje antysemityzmu - polityka Iranu.

Po trzecie

Wszyscy gracze łącznie z EGIPTEM czy ARABIĄ SAUDIJSKĄ wykorzystują konflikt Izraelsko Palestyński do własnych celów - np Egiptowi jest na rękę ze Izreale rozprawia si z problematycznym Hamasem, Arabia Saudyjska oczywiście nie oficalnie rownież popiera uderzenie w Hamas ponieważ osołabia swojego naturalnego wroga jakim jest Iran. Można tak wymieniać bardzo długa.

Dla mnie jednak sytuacja kiedy w tym konflikci gina niewinne ludzie ( najczęsciej biedni) oraz dzieci obciąża wszystkich, którzy doprowadzili do tego absurdu bez względu na to kim są ....

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Eksponowanie wyrwanych z kontekstu liczb i faktów to medialna manipulacja i element gry politycznej, w którą uwikłane są obie strony konfliktu w Gazie."

Proste pytanie. Skąd masz dane, które podajesz? Nie z tych mediów właśnie? Np "palestyńskich źródeł medycznych"..? Mniejsza nawet o źródła. Chodzi o to, że całkiem logiczne pytania i wątpliwości łączysz z konkretnymi danymi. Na jakiej zasadzie? Dajesz wiarę którejś ze stron czy wyciągasz średnią..? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piszesz cyt."...Hamas, którzy nieprzerwanie nękają obywateli Izraela rakietami domowej roboty, produkowanymi z rur wodociągowych, saletry potasowej i cukru. Niewielka szkodliwość ich czynu (kilkanaście przypadkowych ofiar przez cały okres 2001-2008, mniej od liczby ofiar w wypadkach samochodowych na izraelskich drogach w ciągu ostatniego świątecznego weekendu)" koniec cyt. Ciekawe czy byłbyś taki cyniczny gdyby wśród tych kilkunastu przypadkowych ofiarach był ktoś Tobie bardzo bliski. Dla mnie zabicie kogoś nigdy nie jest "czynem niewielkiej szkodliwości" tym bardziej gdy mówimy o zupełnie niewinnych i jak sam to określiłeś, przypadkowych ofiarach. Czas na wojnę i zabijanie nigdy nie jest dobry. Szczególnie dla ludzi, którzy chcą w spokoju przeżyć swoje życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.