Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7416 miejsce

Kanapki i letnia herbata pani Basi z Bazaru Różyckiego

- Bazar Różyckiego jest kolebką polskiego kapitalizmu - twierdzi prezes Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego. - Widok tego bazaru wywołuje u mnie wymioty - mówi Michał Różycki, spadkobierca. A kupcy są w środku tego zamieszania. O co chodzi?

- Niech Pani mierzy! Po 50 złotych piękna garsonka! Mierz córeczko - Barbara Borysiuk / Fot. Rafał Konieczny7.00. Pierwsze samochody zasmradzają już Pragę, w niektórych bramach słychać jeszcze lekkie czkanie, co może oznaczać, że pan Mietek dopiero wraca z wieczornej balangi. Do pobliskich piekarni rozładowywane są cieplutkie kajzerki. Zapach potrafi obudzić prażan. Ale nie panią Basię. Ona korzysta z normalnego budzika.

Jej śniadanie to głównie kanapki. Zwykle popija je letnią herbatą. Na Bazar Różyckiego nie ma daleko, bo jedyna przeszkoda, którą co dzień musi pokonać to przejście podziemne pod Targową. Praga-Północ stała się jej domem po Powstaniu Warszawskim, kiedy to cała jej rodzinka dostała mieszkanie na Jagiellońskiej. Chęć handlowania u pani Barbary nie wzięła się znikąd. Pochodzi z rodziny kupieckiej, która swój cały dorobek zawdzięczała Kercelakowi usytuowanemu na warszawskiej Woli. Przed Bazarem Różyckiego Barbara Borysiuk handlowała na Placu Kazimierza Wielkiego.

- Dostałam propozycję przeniesienia się na Różyckiego. Skorzystałam z niej. 15 lat handlowałam mięsem, później nałożyli na nas różne ograniczenia. Nie dawali nam kupować w rzeźniach, tylko jakieś podróbki mieliśmy sprzedawać. Dlatego zmieniłam branżę - na suknie, garsonki. Później wprowadziłam kożuchy i futra - opowiada.

78-letnia pani Basia, na bazarze jest od 1946 roku, a zatem znalazła się tam mając 16 lat! Żali się, że to kupcy uratowali targowisko kładąc w czynie społecznym płyty chodnikowe (bo wcześniej był tu piach), a teraz sama nie wie, czy po tylu latach nie zostanie wyrzucona ze swojego miejsca pracy. Sama czasami gubi się w tym zamieszaniu, jakie rozpętali wokół siebie Michał Różycki i Zenon Jędra.

Po godzinie 12 pani Zosia przynosi wszystkim kupcom ciepły obiad. - To mi wystarcza - mówi pani Basia. Po terenie bazaru chodzi co jakiś czas chłopak, pewnie niewiele starszy ode mnie, wołając "picie! picie!". Barbara Borysiuk mówi, że najlepiej było jej za PRL-u. Uważa, że to właśnie wtedy było najwięcej klientów - głównie z Rosji i Rumunii, którzy towar potrafili ciężarówkami kupować. Przyszły jednak lata 80. XX wieku, na Stadionie X-lecia rozpoczął się handel. I to, jak mówią wszyscy kupcy, było gwoździem do trumny tego targowiska. Z roku na rok klienci woleli kupować na Stadionie niż na Różycu. Trudno się zresztą dziwić. Na Stadionie było po prostu więcej towaru.

- Niech Pani mierzy! Po 50 złotych piękna garsonka! Mierz, córeczko - pani Barbara zachęca do kupna ciuszku jedną ze swoich klientek. - A ja już kupowałam u pani, znam panią z telewizji.
Słowa klientki mnie nie zdziwiły. Pani Barbara bardzo dokładnie odpowiadała na moje pytania. Jest podobno taką erudytką, że sam Piotruś Walter - jak go nazywa - jest z nią na "ty". Euforia mnie wówczas ogarnęła, gdy się dowiedziałem, że mam kontakt z tak sławną osobą.

Dobiega godz. 16. Pani Basia Borysiuk chowa asortyment do swojej budki z numerem 350. Zamyka ją na kłódkę i wraca do swojego domu naprzeciwko Bazaru. Jej kolacja jest klonem śniadania - znowu kanapki i herbatka do popicia. Niedługo potem pani Basia idzie spać, by nazajutrz znowu się obudzić o godzinie 7, by zjeść kanapki popijając letnią herbatą. Znowu będzie się dręczyć pytaniem: co z nami będzie?

***

Strony konfliktu: Michał Różycki - spadkobierca terenu
Zenon Jędra - prezes Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego.

"Bazar to nie ekosystem" - Michał Różycki / Fot. Rafał Konieczny"Wy układacie to dla siebie, wasze pokolenia tu zostaną"
- Ja mam się martwić ludźmi z bazaru? A oni się martwili co się dzieje z rodziną Różyckich przez tyle lat? - mówi Michał Różycki, którego pradziadkiem był aptekarz i farmaceuta - Julian, założyciel bazaru. Jak mówi pan Michał, od urodzenia słyszy o "swoim" bazarze. Pani Borysiuk odpiera te słowa: - Zbigniew Różycki fundował nam obiady na Brzeskiej - w knajpie "U marynarza". Mówił nam: - Wy układacie to dla siebie, wasze pokolenia tu zostaną. A teraz? Szkoda gadać, Michał raz był na bazarze, raz przyszedł do nas.

Słowa najstarszej handlarki potwierdza Zenon Jędra, prezes Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego: - Różyccy nie wyszli z żadną inicjatywą spotkania się z nami. Dawaliśmy różne propozycje rozwiązań - albo odkupienie roszczeń albo wspólna inwestycja - ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi od Różyckich. Jesteśmy otwarci na współpracę i - żeby było jasne - my, Stowarzyszenie Kupców Bazaru Różyckiego nie twierdzimy, że Różyckim ten teren się nie należy - bo należy!

"Nie dopuścimy do tego, aby Bazar Różyckiego zniknął z mapy Warszawy" / Fot. Rafał KoniecznyPodejrzana Spółdzielnia
Takie samo zdanie o prawie własności ma Andrzej Jakubiak, wiceprezydent Warszawy, który po wyborach prezydenckich w stolicy zajął miejsce przewodniczącego w zespole pracującym nad problemami warszawskich kupców (nie lubią, kiedy nazywa się ich handlowcami). Od Jakubiaka jednak słychać pierwsze zarzuty w kierunku zarządców: - Bazar Różyckiego ma milionowe zaległości. Dzierżawcy się wciąż zmieniali (raz Spółdzielnia Kupców Bazaru Różyckiego, raz Stowarzyszenie Kupców Bazaru Różyckiego), był podejrzany wybór podmiotu zarządzającego.
Zenon Jędra mówi, że Stowarzyszenie KBR toczyło walkę w sądzie ze Spółdzielnią KBR o to, aby Bazar Różyckiego w ogóle istniał. Jak udało nam się ustalić - sama Spółdzielnia jest podejrzana.
- Spółdzielnia KBR trzy razy podpalała bazar wspólnie z bandytami, bo chciała nas stamtąd wykurzyć. Był to rok 1999, kiedy dopiero rozpoczęliśmy swoją działalność. Spółdzielnia żądała od kupców 20 tys. dolarów za osiem metrów kwadratowych bez prawa własności. Temu właśnie przeciwstawiło się nasze Stowarzyszenie w 1999 roku – mówi Jędra.

Pani Basia dementuje słowa Jędry o podpalaniu bazaru przez bandytów. Uważa, że sprawcami trzech podpaleń byli "gnojki", "szumowiny" z Brzeskiej.
- Po prostu, jak to dzieci - dodaje.
Aby to potwierdzić, skontaktowaliśmy się ze Strażą Pożarną. W jej archiwum dokumenty niszczone są po 5 latach. A jako że podpalenia miały miejsce 9 lat temu - nie udało nam się ustalić, czy rzeczywiście były te pożary. Ale czemu nie wierzyć pani Borysiuk? - Miałam połamane ręce przez złoczyńców - czyli mafię wołomińską. Pewnego razu bandyci obstawili bazar. Nie chcieli nas wypuścić. A jak się przebiliśmy, to myślałam, że my - kupcy - już tam nie wrócimy.

"Przynosił mi ziemniaki do domu"
Jak tłumaczy pani Barbara, człowiek, który mieszkał przy ulicy Okrzei - Henryk Niewiadomski, znany później jako szef mafii wołomińskiej "Dziad", chciał kupić bazar.
- Mówił mi - bo go osobiście znałam, przynosił mi ziemniaki do domu - że odremontuje cały teren, że postawi ładne budki, położy dobry chodnik. Ale my tego nie chcieliśmy. Nie chcieliśmy po prostu wchodzić w układy z mafią wołomińską. I dzięki temu uratowaliśmy Różyckich. Bo co - czy oni by sobie poradzili, gdyby to mafia zarządzała tym terenem? Chyba byłoby im trudniej odzyskać bazar, prawda? - kończy pytaniem pani Barbara.

Jeżeli czegoś nie było w Polsce - na pewno było na Bazarze Różyckiego. - mówi Zenon Jędra / Fot. Rafał KoniecznyBazar to nie ekosystem, którego się zostawia w spokoju i potrafi sam o siebie zadbać
Im - czyli komu? Chodzi dokładnie o 16 osób spokrewnionych z Julianem. Są to osoby nie tylko noszące nazwisko "Różycki". Zenon Jędra mówił, że ta rodzina jest skłócona, porozjeżdżana po całym świecie.
Tymczasem Michał Różycki dementuje te plotki: - Trzeba z tym skończyć. Nasza rodzina nie jest skłócona, wszyscy żyjemy w zgodzie, mamy wspólne stanowisko w sprawie bazaru - chcemy go po prostu odzyskać - mówi spadkobierca terenu, na którym jest słynny Różycki.
Na pytanie, co zostanie wybudowane na terenie bazaru, pan Michał rozkłada ręce: - Chcę tam inwestować. Bazar to nie ekosystem, którego się zostawia w spokoju i potrafi sam o siebie zadbać. Jednak nie wiem ile ten teren jest warty, a to, co tam może powstać reguluje Miejski Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Na pewno nie postawię tam osiedla.

Różycki mówi prawdę. Rzeczywiście jest taki plan, który dokładnie traktuje o tym, co na tamtym terenie może powstać, a co nie. Informacje o nim dostaliśmy od Magdaleny Jędrzejowskiej z biura prasowego Urzędu Miasta Warszawy. MPZP dla Pragi Centrum informuje, że: "Zgodnie z projektem [...] obszar Bazaru Różyckiego, zlokalizowany jest w ramach terenów: usług handlu i biur; placu miejskiego oraz terenów dróg dojazdowych. Tereny przeznaczone na inwestycje zlokalizowane są wzdłuż istniejących ulic oraz wewnątrz kwartału od strony ul. Targowej. [...] Dla terenu usług handlu i biur podstawowym przeznaczeniem są: usługi z zakresu handlu detalicznego (z wyjątkiem stacji paliw), obsługi finansowej, biur, administracji, turystyki, kultury, kultu religijnego oraz budynki zamieszkania zbiorowego z zakresu hoteli i pensjonatów; przeznaczeniem dopuszczalnym są: usługi z zakresu gastronomii, rzemiosła (z wyjątkiem warsztatów samochodowych), rozrywki, zdrowia, sportu i rekreacji, oświaty, opieki społecznej i socjalnej, poczty i telekomunikacji.

Klientami bazaru są głównie staruszki, które przychodzą tam z sentymentu - mówi Michał Różycki / Fot. Rafał KoniecznyNa bazarach się już nie kupuje
Warunki zabudowy i zagospodarowania terenu określają maksymalną wysokość budynków - 22 m z wyjątkiem terenu znajdującego się wewnątrz kwartału za budynkami położonymi przy ul. Targowej 50/52 i 54 gdzie dopuszcza się 20 m, minimalna wysokość budynków - 2 kondygnacje. [...]"

Na pewno więc Michał Różycki nie postawi tam stacji paliw i warsztatu samochodowego. W projekcie planu MPZP dla Pragi Centrum czytamy, że: "Projekt planu nie zakłada likwidacji bazaru, modernizacja obszaru na którym zlokalizowany jest Bazar Różyckiego, będzie się odbywać w oparciu o jego ustalenia".

Pan Michał jest sceptycznie nastawiony do tego, by zachować bazar: - Na bazarach się już nie kupuje. Ilu jest kupców na bazarze Różyckiego? 50? Klientki, to głównie babcie, które przychodzą tam z sentymentu. Hale Banacha też burzą i powstanie tam centrum handlowe na miarę XXI wieku. Akcent bazaru może być zachowany. Jeżeli - przypuśćmy - powstanie tam centrum handlowe, to może nosić imię Juliana Różyckiego. Chociaż też nie jestem przekonany co do postawienia tam centrum. Naprawdę, nie wiem co tam będzie.

Wałęsa, papież i Bazar Różyckiego
- Nie dopuścimy do usunięcia Bazaru Różyckiego z mapy Warszawy, w takich granicach w jakich
on jest obecnie - mówi prezes Jędra i dodaje: - Z czym turyści kojarzą nasz kraj? Z Wałęsą, papieżem i właśnie Bazarem Różyckiego. Handluje tu 250 kupców. Każdy z nich ma zarejestrowaną działalność gospodarczą.

Michał Różycki mówi: - Jak na tamte czasy Bazar spełniał wszelkie wymogi. Wszystkie formalności były na czas. A teraz co? Nie ma ani BHP, ani jakiejś drogi przeciwpożarowej... nic. Jakby ktoś to skontrolował, to powinien bazar natychmiast zamknąć.

Marek Gątkiewicz z Okręgowej Inspekcji Pracy w sprawie Bazaru Różyckiego odsyła nas do Sanepidu i Straży Pożarnej. Dariusz Rudasz z powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej zaznacza: - Bazar Różyckiego jest dobrym obiektem. Przy każdej kontroli mamy jakieś zastrzeżenia, ale jest to zupełnie naturalne. Kontrolujemy wszystkie bazary i Różycki jest jednym z tych "czyściejszych". Sanepid często odwiedza ten teren, szczególnie w lecie, kiedy są wysokie temperatury.

- Bazar Różyckiego jest dobrym obiektem. Przy każdej kontroli mamy jakieś zastrzeżenia, ale jest to zupełnie naturalne. / Fot. Rafał KoniecznyStraż Pożarna oznajmia, że Bazar Różyckiego posiada poprawne drogi ewakuacyjne. Na bazarze, w sekretariacie Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego wywieszona jest nawet mapa geodezyjna bazaru z wytyczonymi drogami ewakuacyjnymi. Śmiem stwierdzić, że Bazar Różyckiego jest całkowicie bezpieczny. No, ale w końcu to Praga...

"Oni chcą go wpisać do rejestru zabytków? Znaczy co? Te budy, które tam stoją?"
Jaki pomysł ma Stowarzyszenie, aby zachować bazar? - Chcemy wpisać bazar do rejestru zabytków - mówi Jędra. Czy to pomoże? Jak napisała Anna Budzyńska, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Warszawie: "Ewentualny wpis Bazaru Różyckiego do rejestru zabytków nie gwarantuje zachowania jego funkcji handlowej. W celu ochrony tego miejsca należy zawrzeć odpowiednie zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Centrum Pragi, który jest wykonywany na zlecenie Prezydenta m.st. Warszawy i jest najwłaściwszą formą kształtowanie polityki przestrzennej miasta. Ewentualny wpis Bazaru Różyckiego rejestru zabytków nie koliduje z planami rodziny Różyckich o zwrot terenu ani o czerpanie korzyści majątkowych".

Budzyńska pisze w oficjalnym piśmie do redakcji Wiadomości24.pl także o walorach kulturowych i historycznych tegoż miejsca: "Bazar Różyckiego uznawany jest przez większość warszawiaków, a w tym i przez większość mieszkańców Pragi za symbol oraz istotny element krajobrazu kulturowego prawobrzeżnej Warszawy. Przez dziesięciolecia był jednym z najważniejszych ośrodków handlowych stolicy. Postrzegany jest jako „zabytek Starej Pragi”, „świadek i uczestnik historii Warszawy” oraz „ostoja jej folkloru” – zgodnie ze słowami znajdującymi się na pamiątkowej tablicy umieszczonej w 2002 roku od strony ul. Targowej. Handel na Bazarze Różyckiego rozwijał się już od drugiej połowy lat 70. XIX wieku. Około roku 1883 ustawiono przy wejściu na Bazar, od strony ul. Targowej, ozdobną bramę, z napisem „BAZAR” wykonanym w języku polskim i rosyjskim. W latach 90. XIX wieku na bazarze pojawiły się charakterystyczne drewniane kramy, które spłonęły w 1944 roku. Od 1945 roku Bazar Różyckiego wznowił działalność stając się jednym z najważniejszych bazarów w Warszawie."

Jędra dodaje, że zabytków nie powinno się niszczyć. Na te słowa ostro reaguje wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak: - Oni chcą go wpisać do rejestru zabytków? Znaczy co? Te budy, które tam stoją? Nie wszystko co powstało przed wojną jest zabytkiem. Zdziwiłbym się, gdyby ktoś chciał wpisać jakiś transformator powstały w 1930 roku do zabytków. Na Bazarze nie widzę elementów zabytkowych.

Co dalej? Jak tłumaczy Zenon Jędra: - Spadkobiercy czekają na ustawę sejmową, która zalegalizuje dekret Bieruta, który zabrał rodzinie Różyckich ich teren.

Biuro prasowe Sejmu RP mówi jednak, że o takiej ustawie nie słyszało. Zostaliśmy skierowani do pana Ryszarda Billa, który zajmuje się sprawami "dekretowców". - Różyccy odzyskali Bazar decyzją prezydent Warszawy jakiś czas temu. Decyzja czeka na uprawomocnienie, potrwa to do trzech miesięcy - ujawnia Bill.

Co innego mówi Jakubiak: - W tym roku połowa bazaru została oddana Różyckim. W drugiej części roku zostanie oddana im druga połowa, teraz jest to w fazie przygotowywań. Pan Zenon Jędra mówi nieprawdę. Ustawa reprywatyzacyjna nijak się ma do dekretu Bieruta. W tym roku cały Bazar Różyckiego wróci do prawowitych właścicieli.

Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa / Fot. Rafał KoniecznyRóżycki czeka na odzyskanie bazaru, Jędra nie dopuści do tego, by nazwa Bazar Różyckiego zniknęła z mapy stolicy, Spółdzielnia procesuje się z Miastem, a kupcy są w centrum tego zamieszania. Kiedy to się wszystko skończy? Jeżeli wierzyć Jakubiakowi, sprawa zakończy się wraz z całkowitym odzyskaniem terenu bazaru przez rodzinę Różyckich. Jednak Michał Różycki nie wie do tej pory, co chce tam wybudować.

Źródła: www.br.waw.pl,
www.wikipedia.org,
www.bankier.pl
Wypowiedzi: Michała Różyckiego (spadkobierca), Zenona Jędry (prezes Stowarzyszenia Kupców Bazaru Różyckiego), Bożeny Kolby (prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kupców i Drobnej Wytwórczości), Marka Gątkiewicza (rzecznik prasowy Okręgowej Inspekcji Pracy), Dariusza Rudasza (powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna), Ryszarda Billa (zajmującego się sprawami dekretowców), Magdaleny Jędrzejowskiej (z biura prasowego Urzędu Miasta Warszawy), Anny Budzyńskiej (rzecznik MW Konserwator Zabytków), Barbary Borysiuk (najstarsza osoba handlująca na Bazarze Różyckiego), Andrzeja Jakubiaka (wiceprezydenta Warszawy).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

świetne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozazdrościć wytrwałości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

cieszę się, że się do czegoś przydałem...... jezu, jak to brzmi... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:))) no wreszcie wiem coś o tym bazarze.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny materiał , wszechstronnie udokumentowany i interesująco opracowany. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bezwzględnie plus za kawał dobrej, dziennikarskiej roboty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ oj nadzwoniłeś się i nachodziłeś, szacunek za pracowitość i konsekwencję

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+ dobry materiał!

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kawał solidnej, prawdziwej dziennikarskiej roboty. Nawet w "poważnych" gazetach trudno dziś trafić na taki tekst. Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.