Facebook Google+ Twitter

Kandydaci na prezydenta Czech rozmawiają ze sobą po ludzku

Niedzielny wieczór wyborczy w Pradze stanowił przeciwieństwo kosztownego i pełnego złych emocji widowiska, jakie oglądamy przy sposobności wyborów powszechnych w Warszawie. Można tylko pozazdrościć naszym sąsiadom.

Karel Schwarzenberg w kuchni z jedną ze swoich zwolenniczek / Fot. http://www.volimkarla.cz/wp-content/uploads/2012/12/TMK2149-1024x697.jpgOglądając w poniedziałek rano główne wydanie wiadomości telewizyjnych pierwszego programu czeskiej telewizji publicznej, którego honorowymi gośćmi byli dwaj kandydaci na najwyższy urząd tamtejszej republiki, którzy przeszli do drugiej tury, zdumiałem się tym, co zobaczyłem. Oto kandydat prawicy - książę Schwarzenberg oraz kandydat lewicy - inżynier Zeman, zgodzili się usiąść przy jednym stoliku tak, iż niemal stykali się kolanami, a potem rozmawiali ze sobą i z prowadzącym program wręcz najspokojniej w świecie. Na tym nie koniec, bo tak im się przyjemnie razem siedziało, że po zakończeniu programu przeszli jeszcze do jednego z pokojów w budynku centrali telewizji, gdzie spędzili dalszych kilkadziesiąt minut na prywatnej rozmowie przy kawie, pudełku herbatników oraz papierosach, którymi nawzajem się poczęstowali.

skupię się na tym, co (jeśli wierzyć temu, co obaj powiedzieli wobec dziennikarzy) omawiali w czasie tej rozmowy. Chodziło mianowicie o dopięcie na ostatni guzik dżentelmeńskich reguł gry kampanii drugiej tury, w tym m. in. ograniczenie wydatków tak, aby pozostały jakieś nadwyżki, które będzie można przeznaczyć na cele dobroczynne. Obaj poczuli się do tego moralnie zobowiązani wskutek podobnego gestu, jaki wykonało siedmiu innych kandydatów i kandydatek, którzy pozostali w tyle za tymi dwoma. Również urzędujący wciąż jeszcze prezydent Klaus zachował się po dżentelmeńsku, gratulując obu panom przejścia do drugiej tury, a także wyrażając pewność, że każdy z nich jest w stanie godnie reprezentować Republikę Czeską. Te zdumiewające dla nas w Polsce sceny oraz wiadomości można znaleźć na macierzystej stronie czeskiego wieczornego dziennika telewizyjnego pod datą 13 I:
http://www.ceskatelevize.cz/specialy/udalosti/

Cała kampania prezydencka pierwszej tury oraz pierwsze dwa dni tury drugiej toczą się zresztą (z wyjątkami na tyle rzadkimi, że potwierdzają regułę) w atmosferze spokojnej, rzeczowej wymiany argumentów. Często w warunkach wręcz domowych i rodzinnych, na zasadzie (w czym celuje kandydat prawicy) bezpośrednich spotkań z wyborcami, w tym nawet podczas ze zwykłymi ludźmi kuchennej rozmowy o cieniach i blaskach dzisiejszych czasów w Czechach. Nawet na YouTube trzeba długo szukać, aby znaleźć jakąś ostrą krytykę jednej z kandydujących osób czy też całej elity politycznej. Znacznie bardziej typowy jest następujący, uroczy filmik:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Pani Leszku, trzeba wymyślić wiele strasznych rzeczy, aby zatrzeć opisaną przez Pana prawdę. Chociaż oczywiście jest to tylko część odpowiedzi. Jedna uwaga: nacjonalizmy bywają różne , podobnie jak formy socjalizmu, ale lansuje się ich jednakowe postrzeganie, na równi z faszyzmem i rasizmem, co ma tyle samo sensu co porównywanie Olofa Palme do Józefa Stalina. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze,
Gdyby w Polsce, kontrkandydatami byli pp. prof. Środa i J.K. Mikke, to ich zachowanie wobec siebie byłoby podobne jak w Czechach. Jednak u nas jest PiS, który jest zbiorowiskiem ludzi, którzy prą do władzy, dla samej władzy. To nie jest opozycja. Jedynie metody, jakimi się posługują dają im możliwość istnienia w przestrzeni publicznej. Dopóki będzie istniało zjawisko społeczne pt. "kaczyzm", które przypomina hitleryzm, sektę, rasizm-nacjonalizm (w rozumowaniu i metodach), ale nie skierowany przeciwko jakiejś rasie czy nacji, tylko przeciwko Polakom ogłoszonym za wrogów, dopóty nie zobaczymy podobnej sytuacji, jaką Pan opisał.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Jenner

Ja z kolei nie chciałem Pani przypominać, w jakich to okolicznościach to hasło powstało :)
To "rychłe odrodzenie" w Powstaniu Styczniowym nie było chyba aż tak "rychłym".
Po wtóre, to jeśli nawet założymy, że dzisiejsza sytuacja zbliżona jest do okresu powstania tego nurtu, to należy zauważyć, że sytuacja geopolityczna na świecie dzisiaj, jest zupełnie inna.
Inną jest niż ta w powstaniu i inną niż ta w 1918, kiedy przyszła wolność, a kiedy to Niemcy były państwem słabym.
Moje obawy dotyczą tego, co dzieje się w samej UE i jakimi krajami są dzisiaj Niemcy i Rosja.
Jednak nie będę o tym tu pisać, bo autor wpisu unika takich tematów, a po drugie, to jest to zbyt obszerny temat, ażeby go kontynuować przy tej okazji.
Zakończę w ten sposób, że mam głęboką nadzieję, iż to Pani ma rację i że wolność nadejdzie rychło, cokolwiek miałoby to znaczyć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Sergiusz Mutra
O pracy u podstaw pomyślałam, kończąc pisanie komentarza, miałam nawet o niej wspomnieć, ale obawiałam się, że to hasło zabrzmi archaicznie. Sądzę, że nie jest za późno - proszę pamiętać, że takie remedium proponowano w sytuacji, gdy państwo nie istniało i nic nie zwiastowało rychłego odrodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Jenner

Zgadzam się z tym, co Pani napisała w całości.
Skomentuję to w ten sposób, iż powiem, że słyszałem gdzieś w tle, czytając Pani komentarz hasło - "praca u podstaw".
Nie wiem, czy to Pani świadomie podszeptywała, czy też nie, ale uważam, że w sytuacji w jakiej dzisiaj znajduje się Polska, jest już po prostu za późno i tylko jakieś nieoczekiwane zdarzenie bardzo dużej rangi może sprawić, że Polska dostanie szansę. Nie precyzuje tu tego "zdarzenia", gdyż po prostu nie wiem, co mogłoby spowodować, ażeby Polak mógł być w swoim kraju obywatelem, a nie tylko płatnikiem składek ZUS, podatków i mandatów.
Jednak ja osobiście skłaniam się ku temu, że w najbliższym czasie, jedynym co się wydarzy, to będzie przeforsowanie naszego wejścia do strefy euro przez ekipę Tuska, a stamtąd do Grecji już nie jest daleko.
Absurdalność w tym wszystkim polega na tym, ze najpierw taki kraj jak Grecja w tym przypadku, poddaje się zaplanowanej eutanazji, a potem próbuje się ją reanimować udzielając pożyczek zupełnie pozbawiających kraj suwerenności.
Może nie rozumiem kilkustopniowego procesu mienionej eutanazji?
Nie wiem.
Wiem jednak, że wszystkie jaskółki świergolą, że Polskę spotka ten sam los, co Grecję.
Kiedy więc mamy znaleźć czas na to, aby zastosować metody wymienione przez Panią; całkiem słuszne dodam?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marta Jenner Ponownie przyłączam się od Pani zdania. Co więcej, podziwiam Pani przenikliwość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Sergiusz Mutra
Pisze Pan:
"Nie ma przede wszystkim woli w Polakach, ażeby to oni byli suwerenem w swojej ojczyźnie, o czym i Pani chyba tu niegdyś wspomniała."
Faktycznie, brakuje nam chęci i wiary w to, że coś można zmienić. Nie mówię tu od razu o radykalnych zmianach, ale o tych małych - na własnym podwórku.
Wolimy narzekać niż działać. Na pewno zostawiły po sobie ślad lata scentralizowanej władzy i traktowania dóbr wspólnych jako niczyich. Swoje robi urzędnicza bezmyślność, biurokratyczne procedury, opór ze strony co głupszych lub bardziej chciwych lokalnych kacyków - zapał do działania mija, kiedy zbyt długo wali się głową w mur. Gubi nas również kłótliwość, chęć przeforsowania swojej racji za wszelką cenę (bo "mojsza", więc lepsza), zamykanie uszu na cudze argumenty.
Jednak znam ludzi, którzy postanowili, że będą mieć wpływ przynajmniej na to, co się dzieje w ich dzielnicy i okazali się skuteczni. Bacznie się przyglądają poczynaniom władz, trzymają rękę na pulsie i w razie potrzeby mobilizują mieszkańców do działania. Skoro nie da się uleczyć ryby od głowy, to może trzeba w ten sposób?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk

Źle Pan Grzegorz odczytuje moje słowa, gdyż w najmniejszej mierze nie korespondują one z tym, co przytacza Pan w związku z Powstaniem Styczniowym.
Będzie Pan łaskaw rzucić okiem na moją odpowiedź do Pani Marty powyżej. W niej wyjaśniam, czym się sugerowałem pisząc o exodusie Polaków wcześniej.
Pisze Pan o powstaniu jakiegoś pro rosyjskiego ugrupowania w Polsce i przytacza Pan JKM?
Pan Korwin to nic nie wart w polityce facecjonista.
Rosja w najmniejszym stopniu nie jest zainteresowana istnieniem suwerennego państwa polskiego, stąd też jakąkolwiek pro rosyjskość ze strony polityków uznaję za niepoczytalność.
Z Rosją powinien nas łączyć tylko i wyłącznie handel, nic poza tym. Nie jestem jakimś rusofobem, a nawet przeciwnie, bardzo cenię Rosjan, ale to nie Rosjanie decydują w swoim kraju, a kto decyduje, to chyba Pan wie?
Przyszło nam żyć w dobie, kiedy ścierają się dwa systemy i niestety, ale jak zawsze z uwagi na nasze położenie geograficzne, znajdujemy się pomiędzy młotem, a kowadłem.
Jedyną alternatywą dla Polski była ścisła współpraca na płaszczyźnie militarno-gospodarczej z USA, podczas której Polska mogłaby realizować swoją narodową politykę, dążąc do zawiązania sojuszu z państwami Europy środkowej i z krajami nadbałtyckimi w celu osłabienia hegemonii Rosji i Niemiec w Europie.
To wszystko zostało zaprzepaszczone i paradoksalnie pozostawienie nas samych sobie przez USA nie wynika z tego, że jak Pan pisze, nie ma u nas silnego lobby pro rosyjskiego, gdyż wynika to z faktu, iż takie lobby jest aż nadto silne, ale to jest już zupełnie inny temat.

Niech Pan pisze o Czechach. To dobry przykład, ale jak wszystko w Polsce jest utopią, tak i możliwość zastosowania czeskich standardów w naszej rzeczywistości, utopią jest również.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Jenner

Pomimo wszystko, to chciałbym doczekać jeszcze Polski, ale taka ewentualność niestety, ale oddala się z dnia nadzień.
Pisząc o masowych wyjazdach z kraju młodych Polaków, miałem na myśli dane, jakie wczoraj były publikowane przez media, oparte na prognozach OECD (http://www.oecd.org/).
Otóż dane te mówią nam o tym iż dzisiaj na stu pracujących Polaków przypada 18 emerytów. W roku 2033 tych emerytów będzie już 35, a w roku 2060 ich liczba wzrośnie do 65. Jak więc można rokować wobec takich prognoz?
Czy 35% społeczeństwa aktywnego zawodowo będzie w stanie utrzymać siebie, pozostałe 65% i państwo?
Dane są zatrważające i ja osobiście nie widzę przesłanek, aby twierdzić, że kreśląca się wizja jest surrealistyczną, choć zapewniam Panią, że pragnę, aby było inaczej.
W Polsce nie ma dzisiaj siły, która mogłaby się skutecznie przeciwstawić takiej przyszłości. Nie ma przede wszystkim woli w Polakach, ażeby to oni byli suwerenem w swojej ojczyźnie, o czym i Pani chyba tu niegdyś wspomniała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, pan Sergiusz odkrywa już swoje intencje. Przed powstaniem styczniowym głoszono podobne rzeczy. Zaś poważniej. Takie są niestety skutki polityki: niech nas ci z Zachodu biorą jak chcą, ałe biorą. Tymczasem gdyby istniało u nas silne stronnictwo prorosyjskie to (jak słusznie a bezskutecznie argumentował JKM) dostalibyśmy tak od UE jak NATO o wiele więcej. Po prostu ze względów strategicznych, które jeszcze dzisiaj działają na korzyść takiej np. Korei Pd. czy też Finlandii. W poprzednim odcinku było o polityce Klausa. W czeskiej Wikipedii jest zdjęcie również Zemana witającego się serdecznie z Putinem.

Jednak dość już na tym. Mądremu dość po słowie. Pozostali... Już pokazali, że za to, co im nie pasuje będą dążyć do rozerwania bliźniego na strzępy. Zatem - uczmy się od Czechów. Jeszcze o nich (jeśli Bóg pozwoli) wiele razy napiszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.