Facebook Google+ Twitter

Kandydaci z PiS-u chcą wykorzystywać wypowiedzi polityków PO

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-09-25 08:27

Mirosław Gilarski, jeden z krakowskich kandydatów PiS na posła, chce w swoich reklamówkach wyborczych wykorzystać prasowe i radiowe wypowiedzi Jana Rokity.

Krakowski lider PO sugerował w nich, że kandydaci z listy Platformy Obywatelskiej są "mętami, którzy dorwali się do władzy", nazywał ich "aparatczykami" i "trzeciorzędnymi ludźmi".

Na kogo warto głosować?


Gilarski chce na swojej ulotce wyborczej przytoczyć słowa Rokity i jednocześnie spytać wyborców, czy warto oddawać głos na takie osoby.
- Rokita nie wymienia żadnych nazwisk, ale nietrudno się domyślić, o kogo chodzi - mówi Gilarski. - Na liście kandydatów do Sejmu, o której Rokita tak krytycznie się wypowiadał, niewiele się zmieniło. Nową osobą jest tylko senator Jarosław Gowin - dodaje.

Używanie nazwisk


Jak już informowaliśmy, podobną strategię mają zamiar przyjąć sztabowcy innego kandydata PiS - Ryszarda Terleckiego, który rok temu ubiegał się o fotel prezydenta Krakowa. W kuluarach politycznych krąży pogłoska, że w spocie wyborczym Terleckiego będą reklamować prominentni politycy Platformy - Jan Rokita, senator Gowin (obecny lider listy Platformy) i poseł Ireneusz Raś. Wszyscy trzej, wbrew uchwale krakowskiej rady PO, przed drugą turą wyborów samorządowych w 2006 r. publicznie opowiedzieli się za Terleckim, zapowiadając, że będą na niego głosować. Teraz sztabowcy PiS mają tego użyć w parlamentarnej rozgrywce z Platformą.
Jan Rokita nie wierzy, że ten pomysł zostanie zrealizowany. Gdyby tak się stało, nie będzie jednak podejmował żadnych kroków prawnych. Zamierza natomiast publicznie skrytykować takie manipulacje.

Publiczny wizerunek


Publiczna krytyka to jedyna możliwość reakcji na takie praktyki. Profesor Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagielońskiego, specjalista prawa konkurencji i prawa mediów, nie daje politykom PO dużych szans na wygranie takich spraw w sądzie.
- Wizerunek osób publicznych nie jest chroniony - podkreśla prof. Nowińska.
Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku cytowania zniesławiających określeń.
- Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego, ktoś powtarzający takie wypowiedzi sam narusza prawo. Ukaranie takiej osoby jest jednak możliwe pod warunkiem, że osoby zniesławione zostały wskazane z nazwiska bądź da się je zindywidualizować - zaznacza prof. Nowińska.

Gdzie jest program?


Poseł Rokita unikał w swoich wypowiedziach jednoznacznego wskazywania, o kogo chodzi. Nie jest jednak trudno się domyślić, że chodzi mu o grupę młodych rządzących krakowską Platformą. Jej szef, Paweł Sularz, nie czuje się dotknięty słowami Rokity i nie sądzi, by były kierowane pod jego adresem. - Wolałbym, by radny Gilarski napisał na swoich ulotkach, co zamierza zrobić dobrego dla państwa i miasta, zamiast cytować wypowiedzi polityków, którzy mówią różne rzeczy w uniesieniu emocjonalnym - komentuje Sularz. - Najwyraźniej radny Gilarski nie ma nic interesującego do zaproponowania swoim wyborcom - dodaje.
K. W.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.