Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Sezonowe > Kanonada armatek na Wielkiej Krokwi

Dział: Sezonowe

Ocena: 0pkt

Oceń:

Kanonada armatek na Wielkiej Krokwi

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • 2007-01-16 18:18
  • Odsłon: 779
  • Komentarzy: 0

Ułożenie śniegu na zeskoku skoczni do łatwych zadań nie należy. Tym bardziej wtedy, gdy temperatura stale przekracza zero stopni, od czasu do czasu leje deszcz, a powierzchnię nachyloną pod kątem 35-40 stopni pokrywa śliski igelit.

Puchar Świata w Zakopanem. Fot. Dziennik Zachodni Górale są jednak uparci. Tej "zimy" śnieg już kilka razy zsunął się z zeskoku Wielkiej Krokwi, a jednak ekipa przygotowująca skocznię do Pucharu Świata bliska jest sukcesu. – Będziemy gotowi na czas – zapowiada Lech Nadarkiewicz, dyrektor zawodów w Zakopanem.

Gdyby nie udało się rozpocząć zawodów straty byłyby niepowetowane. Kibice wykupili już bilety na łączną kwotę sięgającą 3 mln. złotych, organizatorzy sprzedali prawa do transmisji telewizyjnych, reklamy na skoczni, zarezerwowali hotele. Dlatego odwołanie konkursu, to w takich wypadkach ostateczność. Pytanie, czy zawody zostaną rozegrane zgodnie z planem, pozostaje jednak bez odpowiedzi.

W niedzielę śnieg po raz kolejny zsunął się z fragmentu zeskoku, ale w nocy brygadom harującym na Wielkiej Krokwi w sukurs przyszła pogoda: chwycił mróz i przez dwie godziny trwała kanonada armatek śnieżnych.
– Teraz cały zeskok jest pokryty 30-centymetrową warstwą śniegu. Wykorzystamy każdą okazję, żeby dorzucić jeszcze trochę śniegu – obiecał Piotr Apollo, zastępca dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. Przeprowadzono także próbę zamrożenia rozbiegu za pomocą ciekłego azotu. Przy 12 stopniach ciepła tory wytrzymały w dobrym stanie 3 godziny. Podczas zawodów temperatura powinna być dużo niższa.

W tej chwili większym, niż brak śniegu problemem, wydaje się być wiatr, który przegnał już skoczków z "mamuta" w Vikersund. Według najnowszych prognoz w sobotę w okolicach Zakopanego wiatr ma wiać z prędkością dochodzącą do 20 km/h, czyli ok. 5,5 m/s.

Nasi zawodnicy mają już dość wiatru. W szczególności dotyczy to Adama Małysza, który nie mógł wyładować sportowej złości po sobotnim konkursie w Vikersund. Polak zawalił skok w pierwszej serii i choć w drugiej uzyskał najdłuższą odległość, to zajął dopiero 8. miejsce. W Zakopanem Małysz na pewno poprawi swoją lokatę w klasyfikacji PŚ i nasze humory.

W poniedziałek polscy skoczkowie odpoczywali już w domach po trudach nocnej podróży z Oslo. Niezapomnianych przeżyć dostarczył im kierowca autokaru, który zobowiązał się dostarczyć ekipy z Polski i Finlandii na lotnisko w Olso w czasie dużo krótszym, niż to wynika z ograniczeń prędkości. Żeby zdążyć na samolot, autobus na ośnieżonej drodze z Vikersund rozpędzał się do 120 km/h! Polska drużyna wpadła do sali odpraw kwadrans przed odlotem, obsługa lotniska zastosowała uproszczoną procedurę i samolot mógł wystartować o czasie.

Jarosław Galusek
PT

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.