Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Moda i uroda > Kanony kobiecego piękna u ludów afrykańskich

Pozycja materiału w rankingach:

3078 miejsce

Dział: Moda i uroda

Ocena: 47pkt

Oceń:

Kanony kobiecego piękna u ludów afrykańskich


O tym, jak bardzo sztuka i tradycja upiększania mieszkanek Czarnego Lądu różni się od kryteriów piękna i zwyczajów w naszym kręgu kulturowym.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Andrzej Rybczyński/PAP / Fot. Dawid SobolewskiJakże często, jeszcze dziś, określamy obce nam kultury mianem "egzotycznych", przydając im z pomocą tego określenia dziesiątek cech z jednej strony diametralnie różnych od tych, które cechują naszą kulturę rodzimą, z drugiej zaś - cech niezwykłych, nieprawdopodobnych, nierzadko wyodrębnionych drogą hiperbolizacji czy też piętrzenia antonimów. Generalną zasadą jest to, iż przyjmujemy inne kultury jako całkowicie odmienne od rodzimej. Uderzają nas one niespotykaną formą, kolorytem, do którego nie przywykliśmy, innymi sposobami wyrazu.

Egzotyczny - najczęściej oznacza tyleż samo, co niezrozumiały, szokujący, niepojęty w kategoriach, jakimi rządzi się rodzima kultura. Poznając nieznane, oswajamy się niejako ze sposobem wypowiadania się, myślenia, czy nawet odczuwania innych ludzi. Samo przestawanie jednak z obcą kulturą i sztuką jest trudne, nastręcza wiele przeszkód i nie wystarcza do jej zrozumienia. Aby do tego dojść, musimy ją przetłumaczyć na nasz język lub wyrazić w jakimś trzecim, może bogatszym języku. Ale poznanie obcej kultury, nawet jeżeli ogranicza się do tego pierwszego kroku, jakim jest jej tłumaczenie na własny język, a więc niejako przyswojenie, ma jeszcze ten walor, że ułatwia poznanie własnej. Czasem, aby coś zauważyć blisko siebie, aby wydobyć niejako z mrocznego chaosu, jaki tworzą niezliczone elementy otaczającej nas rzeczywistości, musimy posłużyć się kontrastem. Tą drogą możemy ponadto dostrzec setki drobnych niuansów kulturowych, jakie składają się na pełny obraz owej "egzotycznej kultury" i odróżniają ją od naszej rodzimej na tyle, aby można było wyraźnie odróżnić te jej elementy, które decydują i przesądzają o owym "egzotyzmie".

Egzotyzm kultur afrykańskich (posługuję się tutaj liczbą mnogą, aby podkreślić wielość i różnorodność kultur, współwystępujących na kontynencie afrykańskim) wyraża się w wielu aspektach życia ludów owe kultury tworzących; w obyczajach i zwyczajach, życiu codziennym, sferze stosunków społecznych, praktykach religijnych i in.

Jako temat mojej pracy wybrałam jeden z aspektów codziennego życia, jakim jest szeroko pojęty wygląd zewnętrzny kobiety afrykańskiej, związany z ideałem piękna, pokutującym w przekonaniach jej rodzimego plemienia. W obecnych czasach ta właśnie sfera budzi zainteresowanie ze względu na wyeksponowanie oryginalnej urody i całej tajemniczej, egzotycznej otoczki, jaka istnieje wokół kobiet wywodzących się z obcych, nie poznanych do końca kultur. Europejskie kanony piękna, nieustannie wprowadzane i przeformułowywane przez projektantów mody czy gwiazdy filmu i sceny muzycznej, dopuściły w swój zestaw cech przeświadczających o bliskości do ideału piękna elementy wywodzące się z Czarnego Lądu. Za piękności uznano rodowite Afrykanki, wychwalając ich gładką, hebanową skórę, długie szyje, migdałowe oczy, pełne usta, wysmukłe sylwetki i charakterystyczny chód, który przyrównuje się do sposobu poruszania się dzikich kotów z afrykańskich stepów. Elementy ich stroju, fryzur, technik upiększania zostały przejęte i przyswojone przez Europejki i Amerykanki, co najciekawsze - w przeważającej części te białe. Moda nakazuje, aby dodawać do stroju drewniane korale czy bransolety, malować oczy grubą, czarną kredką, jako elementy ubioru włączać części wykonane z materiałów imitujących skóry dzikich afrykańskich zwierząt, latem nosić zwiewne suknie wykończone na dole skrawkiem materiału w malownicze wzory rodem z Orientu. Poszukując źródeł tych fascynacji postanowiłam szerzej zająć się tematyką kobiecego piękna wśród ludów afrykańskich.
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Napisz do autora

Artykuły (7) Galerie (0) Średnia ocen (4.77)

Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: www.symulakra.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 15

Sortuj komentarze:

Marta Jenner 06.12.2009 12:06

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 77

Panie Piotrze, Autorka podała źródła na ostatniej stronie artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 06.12.2009 02:02

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 72

Andrzeju, te kobiet robią to, bo są zastraszane, tkwią w tym po uszy, byłyby także ukarane, wykluczone itp.
Och, gdyby wszystkie jednocześnie stawiły opór!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut 04.12.2009 23:09

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 90

Jeśli wierzyć Wikipedii:

"Na świecie żyje 130 mln obrzezanych kobiet, dziennie obrzezanych zostaje 6 tysięcy, czyli 2 mln kobiet rocznie.

* 90% obrzezanych dziewcząt w Egipcie, Somalii, Mali
* 70-90% obrzezanych dziewcząt w Sierra Leone, Burkina Faso, Sudanie, Etiopii , Erytrei
* 50-70% obrzezanych dziewcząt w Rep. Środkowoafrykańskiej, Ghanie, Wybrzeżu Kości Słoniowej
* 30-50% obrzezanych dziewcząt w Gwinei, Togo, Beninie, Nigerii, Czadzie, Kenii
* 10-30% obrzezanych dziewcząt w Nigerii, Kamerunie, Mauretanii, Senegalu, Tanzanii
* poniżej 10% obrzezanych dziewcząt w Kongo."

Czyli całkiem sporo jak dla mnie. A na pewno za dużo.

"jak dla mnie mili panstwo to flaki z olejem nic nowego autorka tego wyzej podanego artykulu nie opisala w podrecznikach" - cóż, Pani Alino, jeśli Pani zainteresowania kulturą i życiem ludów afrykańskich jest takie samo, jak zasadami poprawnej pisowni w języku polskim, to nie dziwię się, że temat Panią znudził;) Poza tym w obecnych czasach ludzie szukają wiedzy często najpierw w Internecie, a potem dopiero - o ile w ogóle czują potrzebę sięgnięcia do bardziej rzetelnych źródeł - w książkach. A wiele osób nie ma w ogóle możliwości skorzystania z książek. Więc kogo nudzi to nudzi, a komu pomoże, coś przybliży, albo przynajmniej pozwoli przyjemnie spędzić czas?:)


Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 04.12.2009 16:50

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 81

Przydałby się spis materiałów źródłowych. Ciekawe w ilu procentach są obrzezane kobiety na terenie Afryki ? To co ja pamiętam, to
30 lub 70 % populacji żeńskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 04.12.2009 16:28

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 72

No cóż, mężczyźni - a wśród nich także ja - są wizualistami ; )) I nic na to nie poradzę!
W latach 70-tych w Polsce bardzo lubiłem czytać ksiązki! Teraz na książki nie mam czasu, gdy czeka na mnie ponad 300 zdjeć digitalnie do opracowania. A moich zdjęć & rysunków aktów wciąż przybywa...
- Przepraszam, jestem mężczyzną i to Wy - Piękne Panie jesteście tego przyczyną ; )))

A tak na poważnie...wracając do artykulu Agnieszki...o ile obrzezanie mężczyzn jeszcze jako tako mogę sobie wytlumaczyć : - bo pod napletkiem dorosłego mężczyzny może gromadzić się bród, jeśli go przedtem solennie nie wymyje!
Bo- dałem sobie powiedzieć... kobiety wolą obrzezanych mężczyzn, gdyż w ten sposób akt seksualny z nimi - może być i piękniejszy....

O tyle wycinanie łechtaczki u kobiet afrykańskich lub muzułmanskich - jest li tylko okaleczaniem ich ciala i psychiki NA CAŁE ZYCIE!!!
Natomiast te cioty -także kobiety(!) - które się tego barbażyńskiego aktu podejmują - w wioskach afrykańskich cieszą się wciąż poważaniem ogółu tamtejszego muzułmańskiego społeczeństwa!

- Pomimo iż jak słusznie Agnieszka wspomniała: - ani w koranie, ani w "księgach uczonych" nie ma słowa o konieczności takowych praktyk " z ramienia religii"!!!

Kobiety afrykańskie - bo taka jest tradycja w danej wiosce, ale także dziewczynki urodzone w Wielkiej Brytanii - są wysyłane do babć i do cioci w Afryce- ażeby u nich łechtaczę wycięto i w ten sposób przygotowano je do "doroslego życia" w społeczności!!....

Tak, to nie jest nic innego jak właśnie "fobia przed przyjemnościami życia erotycznego u kobiet" jak słusznie zauważyła Pani Ira Kasprzak!! I.. jeżeli mam tu używać porównań, to stwierdzam iż nie tylko mężczyźni- afrykańscy "dzicy" wiodą w tej dziedzinie prym....!

serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

alina turaj 04.12.2009 16:15

Ocena: Ocena pozytywna 87 Ocena negatywna 91

jak dla mnie mili panstwo to flaki z olejem nic nowego autorka tego wyzej podanego artykulu nie opisala w podrecznikach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 04.12.2009 12:57

Ocena: Ocena pozytywna 83 Ocena negatywna 87

Panie Andrzeju, pisze pan: "Zadałaś sobie wiele trudu Agnieszko pisząc tak obszerny artykul na temat piękna i mody kobiety afrykanskiej. Myślę iż kilka zdjeć w "stroju oryginalnym" z krótkim komentarzem od Ciebie - też by tę sprawę załatwiło ; )) Tak artykul jest po prostu mało atrakcyjny."
A ja się cieszę, że młoda dziennikarka nie zrezygnowała z tego trudu na rzecz coraz powszechniejszej kultury obrazkowej. Czy w imię domniemanej atrakcyjności powinna spłycić temat? To trochę tak, jak z przerabianiem utworów literackich na komiksy. Widziałam już komiksy oparte na książkach Pratchetta, odarte z fenomenalnej warstwy językowej. Jestem przeciw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 04.12.2009 12:44

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 82

Przychylam się do opinii Pana Andrzeja Sz. Temat "przepracowany" , przegadany i przez to trochę nudny . Przyznać jednak trzeba, że autorka ma duże możliwości warsztatowe .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut 04.12.2009 11:55

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 96

Wiecie, przyszło mi coś ciekawego do głowy. Mówi się szeroko na temat obrzezania kobiet, że to straszliwe okaleczenie, że wiele kobiet umiera z braku higieny i opieki medycznej po takim zabiegu, a jednak jak silne musi być podłoże religijno-kulturowe, skoro wiele kobiet muzułmańskich i pochodzących z Afryki, ale wychowanych na Zachodzie, decyduje się SAME na przeprowadzenie (nielegalne oczywiście) takiego zabiegu ze strachu, że nie znajdą męża, albo że nie będą przez niego szanowane... Czytałam gdzieś o tym artykuł. To dopiero jest przerażające!

Z innej beczki. Po II wojnie światowej w Stanach Zjednoczonych został spopularyzowany zabieg obrzezania u mężczyzn. Do lat 60-tych, gdy moda zaczęła przemijać, obrzezano tysiące noworodków i małych chłopców. Rodzicom wmawiano, że to zapewni ich synkom zdrowie, prawidłowy rozwój i brak problemów w tamtych strefach, że zminimalizuje ryzyko zakażenia, że w ogóle to tak higienicznie i wygodnie. Obecnie mężczyźni, już dorośli, którzy "załapali się" na tamtą modę, masowo uczęszczają do klinik na rekonstrukcję napletka, albo próbują to robić domowymi sposobami. Ale nie o tym chciałam mówić. Takie zabiegi przeprowadzano na niemowlętach i dzieciach bez znieczulenia. Obecni tutaj Panowie i Panie zapewne w większości wiedzą, że napletek nie odciąga się u niemowląt i małych chłopców do pewnego wieku, jest "zrośniety" z penisem. Jak więc obrzezanie? Prosto proszę Państwa - rozcinając i rozrywając, z użyciem szczypców, skalpela i gumowych rękawiczek. W pełni zgodne z prawem, zalecane przez lekarzy. Widziałam kiedyś filmik na jakimś portalu medycznym - łzy mi w oczach stanęły. A pod spodem ogromny opis możliwych powikłań i problemów, które zresztą zdarzały się bardzo często. To się działo jeszcze do niedawna w Stanach - na cywilizowanym Zachodzie, nie w jakimś barbarzyńskim kraju. Ucierpiało w ten sposób tysiące niemowląt i dzieci, wiele miało powikłania, część zmarło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 04.12.2009 11:53

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 84

Faktycznie, świetny artykuł! 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.