Pozycja materiału w rankingach:
Leży w sercu Anatolii. Kto odwiedził Turcję i nie zawitał w te osobliwe miejsce ma czego żałować. To jedyna taka kraina na świecie. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a oczy wydają się wciąż za małe by ogarnąć jej całe piękno.
Nazwa Kapadocja wywodzi się z języka staroperskiego i oznacza krainę pięknych koni. Owszem koni tutaj wiele, ale sama kraina od nich piękniejsza Każdy rzut oka na tufowe (powulkaniczne) skały zapiera dech w piersiach. Kraina zawdzięcza swoje niezwykłe ukształtowanie dwóm wulkanom Erciyas Dago i Hasan Dagi. Po erupcji cała okolica została pokryta lawą i popiołem. Resztę zrobił wiatr, deszcz i słońce. Oprócz skał o przedziwnym wyglądzie, można znaleźć w Kapadocji domy wykute w skałach, świątynie, kościoły a nawet podziemne miasta.
Miejscowości, które leżą w krainie znakomicie przystosowały się do liczny turystów, którzy rok rocznie odwiedzają ich ojczyznę. Jeśli chodzi o nocleg jest w czym wybierać: hotele, campingi schroniska – niejednokrotnie wydrążone w skale. Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od miejscowości Goreme. To świetna baza wypadowa. Jest blisko do najważniejszych atrakcji tej tureckiej krainy: Doliny Miłości i Doliny Róż, a także Doliny Kościołów - zabytku wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO. Na małej powierzchni mieści się ponad 300 średniowiecznych świątyń, zwiedzać można tylko nieliczne i tak wystarczy by nacieszyć oczy. Kościoły zdobią bogate freski, które opowiadają historie biblijne.
Działa także wiele biur podróży – warto wybrać się na jedną z oferowaną przez nie wycieczek, cena nie jest wygórowana a zobaczyć można wiele. Przewodnik z biura jest prawdziwą skarbnicą wiedzy, z chęcią opowie o swoim narodzie, np. o miłości wszystkich prawdziwych Turków do ich wodza Ataturka. Warto skorzystać z tej możliwości, ponieważ poziom angielskiego wśród tubylców jest niezbyt wysoki.
Ogromne wrażenie robi także Dolina Róż. Przechadzając się między skałami, wdrapując na nie, odkrywając wciąż nowe zakamarki i kościoły można naprawdę poczuć serce Kapadocji. Nie da się zgubić, jest kilka ścieżek, ale wszystkie zmierzają w tym samym kierunku. Skały widoczne na horyzoncie zadziwiają każdego dnia na nowo. Nic dziwnego, skoro mają tysiące kształtów, wierze, fallusy, zwierzęta, zamki, rośliny, grzyby czy piramidy. Wystarczy puścić wodze wyobraźni. Dodatkowo w miarę upływu dnia zmieniają kolor od różu do brązu. Do kolejnych wędrówek zachęcają doliny Miłości, Ihary, Wyobraźni czy Gołębia.
Wieczorami także nie brakuje atrakcji . W głównych miasteczkach Kapadocji Goreje, Ugrup czy Nevsehir można zjeść przepyszne gozleme, bureka lub specjalność Kapadocji kebab w glinianym garnku. Popijająć piwo lub turecki czai (herbatę) i paląc szisze (najlepiej jabłkową) można pogawędzić z Tubylcami, którzy chętnie opowiedzą o swoim niezwykłym domu. Jest także gdzie potańczyć, a muszę przyznać, że Turcy to świetni tancerze.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 62 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Jakóbczyk 11.09.2008 16:27
W Kapadocji niestety nie byłem. Ale byłem za to w Pamukkale :). Wapienne tarasy i stare miasto hierapolis jest bardzo ciekawe zwłaszcza jak grzeje słońce i jest 40 stopni celsjusza. Jedyny dla mnie problem stanowił dojazd, bo jechałem pociągiem ze Stambułu co mi zabrało 24 godziny a było to ledwie ok.350 km. Tureckim pociągom nie śpieszno jest ;)
Krzysztof Krzak 02.09.2008 15:06
Byłem, oglądałem, podzielam zachwyt +
Pokaż swój biust, a powiem ci, jaka jesteś
(odsłon: +398)