Facebook Google+ Twitter

Kapcie na głupotę

Jak nie wiadomo o co chodzi – powiadają doświadczeni ludzie – to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Tak jest w przypadku najnowszej wielkiej „afery” na temat ochraniaczy, zakładanych przez ludzi, odwiedzających w szpitalach swoich bliskich.

Ludziska noszą błękitne ochraniacze dobrowolnie, za namową, w wyniku zwrócenia uwagi i innym, dość łagodnym, aczkolwiek nie zawsze grzecznym formom nacisku. Pisał kilka tygodni temu jeden z naszych kolegów o biznesie, jaki robią firmy, dzierżawiące od szpitali miejsca na ścianach pod automaty z kapciami, w którym czytam m.in. ”…trzy firmy, które podzieliły między siebie rynek, zarabiają rocznie ponad 20 mln zł.”

Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy automaty zostały wprowadzone, ale nastąpiło to dostatecznie dawno, aby wreszcie ktoś zainteresował się krociowymi dochodami ze sprzedaży plastikowych ochraniaczy na buty.
Sprawa ochraniaczy trafiła w ręce doświadczonych reporterów prowadzących
"Uwagę".
We wtorek, 7 kwietnia, można było obejrzeć kontynuację podjętego tematu.

Okazuje się, że teraz, kiedy sprawa została nagłośniona, zajął tak zwane stanowisko w sprawie Główny Inspektorat Sanitarny. Po kilkunastu latach istnienia automatów, po wielu latach od chwili wprowadzenia, prawem kaduka foliowych kapci – wypowiedzieli się ludzie, decydujący o sprawach najszerzej pojętej higieny w placówkach użyteczności publicznej (i nie tylko).
„Po reportażu UWAGI! odbyło się spotkanie wojewódzkich inspektorów sanitarnych. Wszyscy inspektorzy zgodzili się, że stosowanie ochraniaczy nie ma żadnego uzasadnienia epidemiologicznego.” Tako rzecze URZĄD.

Nie pierwszy to raz, a zapewne nie ostatni, zaczyna się załatwianie czegoś metodą „akcji” wywołanej przez… no właśnie! Przez kogo? Najpierw KTOŚ Nr 1 wpadł na pomysł (ale łeb!) zawieszenia automatów z kapciami na szpitalnych korytarzach, teraz - KTOŚ Nr 2 dopatrzył się nie tylko, że inni tłuką na tym kasę, ale, że plastikowe kapcie są nie dość, że nielegalne, to jeszcze potrafią nam zaszkodzić.

Natychmiast na Forum „Uwagi” pojawiły się wypowiedzi publiczności. Jedna z pań, swój obszerny lament na temat kondycji zdrowotnej posuwa do absurdu, pisząc: ”...Podejrzewam, iż jestem jedną z ofiar "wspaniałych" ochraniaczy na obuwie.”

Robienie z siebie ofiary plastikowych kapci, mnie, byłą pracownicę szpitala przyprawiło o uśmiech politowania: zakażenie szczepami typowymi dla szpitali może nastąpić bez użycia kapci, zarazę szpitalną można wynieść na własnych butach, ubraniu, rękach, torbie, zużytej bieliźnie chorego zabieranej do prania w domu i itp., i itp. Również oporność na antybiotyki, o czym pisze owa pani, jest rzeczą dość częstą, nawet u osób nigdy i nikogo nie odwiedzających w szpitalu.

I tak, wędrując bez żadnych kapci po temacie, dochodzę do wniosku, że, po pierwsze - panowie Inspektorzy Sanitarni powinni dostrzec problem w momencie wprowadzenia ochraniaczy na teren szpitali (równie szybko, jak dostrzegają każdy nowy sklep spożywczy czy lodziarnię), a po drugie – tajemniczy KTOŚ Nr 2 nie może strawić faktu, że na całym procederze zarabia KTOŚ Nr 1. Należy więc zwyczajowo „zrobić mu koło pióra”, a kapcie, wraz z cudzymi dochodami – skasować.

Nie mam żadnego interesu bronić cudzej forsy, podziwiać mogę spryt ludzi, którzy potrafią dostrzec możliwość jej zarobienia; jedyną i najważniejszą tutaj kwestią pozostaje, czy od tych dochodów wpływały należne podatki. Co się zaś tyczy publiczności, noszącej jednorazowe obuwie do domu w ramach żałosnej „oszczędności” – tu już, jak na każda głupotę – lekarstwa nie ma. Nie było i nigdy nie będzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

takich niezauwazalnych głupot jest zapewne duzo, duzo wiecej, tylko ze my, ludzie wychowani w krainie absurdow wiekszosci z nich nie potrafimy odkryc.
Ogladalem ten program UWAGA i zgadzam sie, ze operacja zdejmowania ochraniaczy na pewno paskudzi rece, a pakowanie uzytych ochroniaczy do torebki (na kolejny raz) jeszcze poglebia zlo.
Sluszna uwaga Jadwigi, ze takie sprawy ów GIS powinien od razu wychwytywac. A tutaj znowu, bez dziennikarzy ani rusz. Z urzednikami tak juz jest, ze czesto trudno poznac motywy ich lenistwa.A jak nie wiadomo o co chodzi, to -powtarzam mysl -chodzi o pieniadze.Byc moze takie "pod stolem"...
Cieszmy sie, ze w slad za ochraniaczmi na buty, nie wprowadzono ochraniaczy na twarz i antybakteryjnej gumy do zucia. Chuch wielu rodakow jest powalajacy, wiec bylby i temat i kasa.
Przelewana z naszej kieszeni do kieszeni...jakies grupy trzymajacej wladze nad szpitalami ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obowiązek zakładania plastikowych ochraniaczy na obuwie, zapewnie cieszy tylko sprzątaczki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.04.2009 18:48

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.