Facebook Google+ Twitter

Kąpieliska coraz trudniej strzeżone

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-07-04 07:58

Worek kasy, perspektywy rozwoju i ekskluzywne hotele - tym kuszą polskich ratowników zagraniczni pracodawcy. Nic dziwnego, że ci wybierają pracę za granicą. Na takim interesie ucierpią plażowicze, bo wykwalifikowany ratowników jest za mało

A to bardzo poważny problem - mówi Romuald Wołodźko, instruktor pływania, starszy ratownik WOPR. - Jestem wrogiem numer jeden takiego zjawiska. Ratownicy wyjeżdżają, a Polacy toną. Młodzi ludzie, którzy opuszczają kraj, nie mają żadnej dumy narodowej. Ponadto nie zwracają uwagi na to, jak formułowane są oferty pracy. Często pod hasłem praca w hotelarstwie kryje się nie tylko strzeżenie plaż, ale też mycie podłóg, zmiana pościeli i czyszczenie ubikacji - dodaje Wołodźko.

Brak ratowników na polskim rynku może okazać się tragiczny w skutkach.
- Jeziora Wdzydzkie powinno strzec zdecydowanie więcej ratowników - mówi Krzysztof Lipski, kierownik ogniwa wodnego we Wdzydzach Kiszewskich. - Niestety, jest wręcz odwrotnie. Drużyny ratownicze wspomagają nas w weekendy. Jednak w tygodniu musimy działać sami.
Właściciele ośrodków wypoczynkowych bardzo często podejmują ryzykowne działania, aby tylko uchronić kąpielisko przed zamknięciem. Decydują się na zatrudnienie ratowników pierwszego stopnia, którzy nie mogą pracować samodzielnie. - Takie nieodpowiedzialne działanie jest dobre do czasu, dopóki ktoś nie utonie - mówi Romuald Wołodźko.

Okazuje się, że największy problem ze znalezieniem ratowników mają samorządy.
- Mieliśmy kłopot ze znalezieniem ratowników do pracy na naszym kąpielisku - mówi Leszek Pobłocki, wójt gminy Dziemiany. - Prywatni właściciele ośrodków mogą przeznaczyć więcej pieniędzy na ten cel. My nie mamy takich funduszy. Uratowało nas to, że na terenie gminy mamy wykwalifikowanych ratowników. Jednak umowy podpisywane są zawsze na miesiąc. Jeżeli zatem trafi im się lepsza oferta, zostaniemy na lodzie - dodaje Pobłocki.

Zdaniem ratowników WOPR nie ma co liczyć na poprawę sytuacji w następnych latach, jeśli ich zarobki będą nadal tak niskie. Na dodatek młodzi ratownicy, którzy dopiero zdobywają uprawnienia, robią to często dla tego, aby móc wyjechać np. do Wielkiej Brytanii i właśnie tam zarabiać na życie.

Drużyny i stopnie
Drużyny ratownicze WOPR tworzone są na stałe, ale działają głównie w sezonie. Aby zostać członkiem drużyny przede wszystkim trzeba należeć do WOPR i mieć przynajmniej uprawnienia młodszego ratownika. Niezbędne są również uprawnienia motorowodne. Osoba, która chce zdobyć uprawnienia motorowodne, musi mieć ukończone 18 lat. Potrzebne jest także zaświadczenie o dobrym stanie zdrowia i karta pływacka. Następnie trzeba ukończyć kurs motorowodny, który kończy się egzaminem praktycznym i teoretycznym.

Stopnie ratownictwa wodnego: młodszy ratownik, ratownik WOPR, starszy ratownik, instruktor ratownictwa, instruktor wykładowca ratownictwa.
Nauczyciele i studenci mają wolne od stałej pracy podczas sezonu letniego. Jeśli więc mają uprawnienia ratownicze, to dorabiają sobie na kąpieliskach jako ratownicy - często to właśnie oni są jedynymi ratownikami na kąpieliskach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.