Biografia jako opis dziejów całości życia i dokonań wybitnej postaci. I tym na pewno jest biografia Ryszarda Kapuścińskiego.
Jak Polska długa i szeroka, tak przez tę długość i szerokość przetoczyła się cała fala komentarzy, krytyki, opinii na temat książki o Ryszardzie Kapuścińskim. Jedne wygłaszane były na gorąco, pod wpływem emocji, niektóre podobno nawet bez przeczytania pozycji.Zobacz także:
Artykuły
(42)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.23)
Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska
O mnie: sport plus inne pasje :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 10.04.2010 16:02
Niestety takie były czasy, aby być kimś trzeba było być posłusznym.Teraz za to jest wielu bohaterów którzy nigdy nimi nie byli.
Obecnie łańcuch jest dłuższy ale miska jakby dalej dla wielu. Za tekst.5*
Roman Woźniak 10.04.2010 15:47
Dobry zrównoważony tekst.
Panie Tadeuszu a ja będę udowadniał związki Kapuścińskiego z mocnymi u których można się dorobić.
Jak Pan myśli ilu partyjnych czy dziennikarzy miało stałe przepustki do budynku KC PZPR? Kapuściński miał, nim został sławnym.
Tadeusz Śledziewski 08.04.2010 20:41
Droga Angelino! Każdy może mieć swoje zdanie. Pragnę przypomnieć, że Ryszard Kapuściński swoich Reportarzy nie pisał pośmiertnie. W związku z tym Pan Domosławski mógł ich prawdziwość kwestionować, jeszcze za życia Autora. Dlaczego tego nie zrobił? Że Kapuściński rzucił legitymację partyjną po wprowadzeniu Stanu Wojennego, to ma być zarzut, czy pozytywna ocena zachowania Kapuścińskiego? Ja też tak postąpiłem. I czy Ktoś będzie w to wierzył, czy nie, powiem krótko: ani mnie to grzeje, ani ziębi. Bo jeśli powiem, że nie zhańbiłem się donosicielstwem, też mi nikt nie uwierzy. Dlatego nikogo nie mam zamiaru przekonywać, że chodzę przebierając nogami w pozycji pionowej, głową do góry, że jem, że załatwiam, jeszcze inne rzeczy fizjologiczne. Kapuścińskiego, też nikt "rozsądny" nie posądzi o uczciwość. Należał do Partii, więc musiał "sypać", i to nie podlega dyskusji. Całe szczęście, że jestem "zwyklakiem" i żaden - jedynie uczciwy "Domosławski" - się mnie nie czepia. No i jeszcze muszę, przy okazji, publicznie podziękować Bogu, że pozwolił mi dożyć czasów Rzeczypospolitej w Której przy władzy znaleźli się jedynie prawi i jedynie uczciwi Jej Obywatele. Bo tylko taka Rzeczypospolita, jaka jest dzisiaj, może posłużyć za wzór do naśladowania. Pius stawiam, właśnie za otwartość i ukazanie swojej oceny. Każdy ma do tego prawo. Ja na zebraniach Partyjnych też mówiłem co mnie grzało i co ziębiło. Jakoś nikt mnie nie zamknął. Czy dzisiaj jakiś "Domosławski" w to uwierzy?