
- Prawo laotańskie mówi, że egzekucja nie może być wykonana na kobiecie w ciąży - mówi Aleksandra Minkiewicz, rzeczniczka prasowa Amnesty International. Brytyjskie władze obawiają się, że zatrzymana nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Laosie.
Samantha Orobator została zatrzymana na lotnisku w Wientiane 6 sierpnia ubiegłego roku, kiedy wracała do Wielkiej Brytanii z długich wakacji w Holandii, Tajlandii i Laosie. W jej bagażu znaleziono 0,68 kg heroiny. Brytyjka utrzymuje, że narkotyki nie należały do niej. Bliski przyjaciel Samanthy potwierdza organizacji Reprieve, że nigdy nie miała do czynienia z narkotykami, nie była również karana. W Laosie za przemyt powyżej pół kilograma narkotyków od 2000 roku grozi kara śmierci.
W grudniu, w niewyjaśnionych okolicznościach, Samantha Orobator zaszła w więzieniu w ciąże. Istnieje podejrzenie, że została zgwałcona przez jednego ze strażników. Władze Laosu nie zawiadomiły rządu brytyjskiego o aresztowaniu kobiety. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, po kilku miesiącach od zatrzymania. Od tego momentu zaczęła się walka o jej życie.
Sprawą Brytyjki zainteresowała się organizacja Reprieve, zajmująca się obroną osób zagrożonych karą śmierci przebywających w zagranicznych więzieniach. Do Wientian został wysłany doświadczony prawnik Anna Morris. Istnieje obawa, że Samantha nie może liczyć na uczciwy proces w Laosie. Po interwencji Reprieve proces Brytyjki został znacznie przyśpieszony. Prawdopodobnie ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Prawnicy Reprieve twierdzą, że w tak krótkim czasie nie uda im się przygotować dobrej linii obrony, tym bardziej, że Samantha do tej pory nie widziała się ze swoim obrońcą. Spotkanie zaplanowane było na 5 maja, ale Anna Morris bez podania przyczyny nie została wpuszczona do więzienia.
Samantha od 9 miesięcy przetrzymywana jest w wiezieniu Phonthong, które słynie z okrucieństwa i fatalnych warunków. Zdarzały się w nim przypadki śmierci więźniów z powodu wycieńczenia i nieleczonych chorób. Kilka dni temu Reprieve wydało oświadczenie, w którym czytamy: „Samatha jest wyczerpana, a my mamy poważne obawy co do jej stanu zdrowia i kondycji nienarodzonego dziecka”.
- Więzienia są przepełnione, nie ma urządzeń sanitarnych, nie ma wystarczających ilości pożywienia dla wszystkich, więźniowie nie dostają substancji odżywczych, takich jak witaminy czy minerały, które w przypadku ciąży są niezbędne. Władze więzienia nie zapewniają również leków wspomagających ciążę - mówi Aleksandra Minkiewicz, rzecznik prasowy Amnesty International.