Facebook Google+ Twitter

Kara śmierdzi

Można by się zgodzić z Kaczyńskim co do "reanimacji" kary śmierci, bo w pewnych przypadkach człowiek sam ma ochotę ukręcić zbrodniarzowi łeb przy jajach.

Jednak żyjemy, przynajmniej mam taką nadzieję, w czasach nieco bardziej cywilizowanych niż przeszłe i powinniśmy wznieś się ponad chęć czystego odwetu. Poszukać przede wszystkim odpowiednich metod kształtowania człowieka od urodzenia, a jeśli to kształtowanie nam się nie uda, winę za niewłaściwe jego postępowanie przyjąć także na siebie. W tym kontekście jeśli wykona się karę śmierci na skazanym przestępcy, trzeba by także jakoś ukarać jego wychowawców, jako współwinnych. Tylko jak, też karą śmierci? Wtedy chyba trochę zmniejszymy przyrost naturalny, który przecież jest już i tak u nas niepokojąco mały, chyba z powodu zbyt tanich i szeroko dostępnych środków antykoncepcyjnych.

Kara śmierci w kategoriach moralnych (także tak powinna być traktowana w kategoriach prawnych) nie jest niczym innym, jak zabójstwem z premedytacją. Tyle tylko, że np. podobni do Kaczyńskiego nadadzą mu prawne przyzwolenie. Takie przyzwolenie nie jest jednak niczym innym, jak ucieczką przed własną odpowiedzialnością. Własną, czyli społeczną. Społeczną, czyli każdego z nas. Zbrodniarz bowiem, jak już wspomniałem, jest produktem społecznym. Poza tym, łatwo takiemu Kaczyńskiemu dać przyzwolenie na dokonanie zbrodni, bo nie on będzie ferować wyrok i go wykonywać, a więc jego sumienie i rączki pozostaną czyste. Nawet będzie mógł gorąco protestować w przypadku pomyłkowego skazania i wykonania wyroku śmierci na niewinnym.

Poza tym, dlaczego w kontekście kary śmierci, Kaczyński i podobni mu protestują przeciwko eutanazji i aborcji. Eutanazja bywa bowiem aktem łaski wobec cierpiącego, przy tym jest on sam swoim sędzią, wykonawcą wyroku i ofiarą, a więc nikogo nie obciąża faktem skrócenia swoich cierpień. Aborcja zaś jest usunięciem zalążka życia z którego, być może, wyrósł by zbrodniarz, bo jego otoczenie społeczne nie potrafiło go właściwie ukształtować. W związku z tym, decyzją Kaczyńskiego i tak zostałby usunięty.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wszystko pięknie wygląda teoretycznie, ale przecież emocje są motorem nakręcającym życie każdego człowieka. Zawsze tam, gdzie nie uwzględnia się emocji, tak jak gdyby ich w ogóle nie było, wszelkie ustalenia biorą w łeb, gdy coś się wydarzy w realnym świecie.

Każdy normalny człowiek reagując zwyczajnie nie mógł mieć odruchu odwetu na czyn Breivika. Przecież ten osobnik o wyglądzie człowieka z zimnym wyrachowaniem, bez jakichś tam urojeń czy omamów, zaplanował krok po kroku zabawę w wykonawcę woli swojego Boga w którego wierzy. Z relacji mediów wiemy, iż wierzył on w to co robił i czuł się niczym karząca ręka sprawiedliwości bożej, podobnie jak ci żołnierze "gorszego" Boga umierający z okrzykiem: "Allah akbar!". Napisałem podobnie, bo jednak różnica jest znaczna na niekorzyść Breivika, bo on założył, wręcz był pewny, że przeżyje. Te przykłady podpowiadają, że żadna religia nie pomoże rozwiązać problemu kary śmierci.

Kiedyś jeden z komentujących chciał wskazać, że są na Dalekim Wschodzie religie, które radzą sobie z tym problemem. Tylko jak popatrzymy na tamte kraje, to owszem, radzą sobie, ale tylko w teorii.

Kwadratura koła. Potrzebny współczesny Salomon...

Politycy doskonale o tym wiedzą i dlatego perfidnie wykorzystują takie tematy, jak kara śmierci czy aborcja, do swoich rozgrywek, roszad i pijarowskich przejawów aktywności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed przywróceniem Kś. należy chronić wymiar sprawiedliwości za wszelką cenę; zdarzyć sie bowiem może za lat kilka-kilkanaście, że znowu zaczną działać w nim ludzie ulegajacy wpływom politycznym i "życzeniom" władzy.
http://wiadomosci.wp.pl/title,Afera-miesna-dostanie-200-tys-zl-za-smierc-ojca,wid,11924673,wiadomosc.html?ticaid=1d738

To był rok 1965 . Nie sądze, aby zwolennik przywrócenia kary smierci nie pamiętał tego procesu i wyroku, jaki został wykonany.
W przeciwieństwie do pana Ziobry, ktory nie istniał wówczas jeszcze nawet w postaci zarodka, pan Kaczynski, urodzony w roku 1949, z pewnoscią pamięta zarówno proces jak i jego wykonanie, czym wstrząśnieta była cała Polska.

http://www.asme.pl/121624552125736.shtml

"Połowa lat 60., kilka lat po szczęśliwym końcu stalinizmu w Polsce. Kiedy 2 lutego 1965 r. - po trwającym od półtora miesiąca procesie - wypożyczony z Sądu Najwyższego Roman Krzyże wydaje wyrok w tzw. aferze mięsnej, wielu pamięta jeszcze jego krwawy plon w okresie "błędów i wypaczeń". Teraz głównego oskarżonego, Stanisława Wawrzeckiego, dyrektora w Miejskim Handlu Mięsem też nie mógł (nie chciał) oszczędzić i zgodnie ze swoją praktyką postanowił "ukryżować". Powód? Można powtórzyć jego własne słowa: skoro tak chcieli "przedstawiciele Partii i Rządu", a Wawrzecki "dopuścił się najcięższej zbrodni, jakiej mógł się dopuścić"... handlowiec."...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwyczajna, karierowiczowska zagrywka, żeby być w mediach. Kiedyś Giertych był w tym mistrzem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 26.11.2011 14:32

Kaczyński po raz kolejny wykorzystuje śmierć do swojej "wielkiej"polityki.Skoro katastrofa smoleńska "reaktywowała"tę partię,to może i sprawa zabójcy z Łodzi da PiS-owi tani poklask,który przełoży sie na notowania.A że w konsekwencji kogoś się powiesi,usmarzy czy uśpi...kogo to obchodzi?Na pewno nie "grabarzy" z PiS-u.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje 5 gwiazdek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.