Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

60900 miejsce

"Karaibska krucjata. La Tumba de los Piratas" Marcina Mortki

William O'Connor powraca w drugiej części "Karaibskiej krucjaty. La Tumba de los Piratas" Marcina Mortki. Odważny kapitan wspierany przez lojalną załogę składającą się z wyrzutków, indywidualności i szaleńców będzie musiał zmierzyć się ze Złem. Nadchodzi ostateczna rozgrywka.

"Karaibska krucjata. La Tumba de los Piratas" / Fot. fabryka SłówW pierwszym tomie "Karaibskiej krucjaty" William O'Connor popadł w konflikt najgroźniejszym piratem wód karaibskich - Christopherem de Lanvierre. Nic dobrego z tego nie wyszło. Francuski hrabia urósł w siłę i teraz zagraża nie tylko bohaterowi, ale całej brytyjskiej Royal Navy - Królewskiej Marynarce Wojennej. Nad Karaibami wznosi się Czarny Szkwał. Wygląda na to, że gwałtowne burze, które sieją nieprawdopodobne zniszczenie są kierowane przez zmaterializowane Zło. Na dodatek Christopher de Lanvierre ma na swoich usługach duchy legendarnych pogromców mórz. To nieoceniona pomoc pozwalająca na kontakt z flotą dużo sprawniejszy aniżeli gołębie pocztowe. Taka broń w rękach opanowanego przez złe moce, żądnego władzy pirata oznacz tylko jedno: zanosi się na krwawą krucjatę. Krucjatę w ogniu i dymie z armat, wśród wystrzałów broni i błysku stali. Kule, łańcuchy i kartacze zamienią w stertę belek niejeden okręt. Załoga "Magdalenki" wielokrotnie pożałuje, że została uwikłana w konflikt między Anglikami, Francuzami, Hiszpanami i mającymi zapędy kolonialne piratami. Nikt jednak nawet nie pomyśli, aby opuścić swojego dowódcę.

Czytelników ponownie czeka walka ramię w ramię z Williamem O'Connorem. Kapitan szybko udowodni, że w szaleństwie jest metoda. Jego nieprawdopodobne pomysły przyprawiające o utratę włosów niejednego członka załogi, pozwolą na nawiązanie równorzędnej walki z dużo potężniejszym przeciwnikiem. Jak się okaże Anglik mający się za pechowca, wielokrotnie pokaże, że jest urodzony pod szczęśliwą gwiazdą. Oczywiście nadal będzie ponury, burkliwy i wielce nieszczęśliwy, mając na uwadze, że jego wybranka serca żywi do niego uczucia od zmieniające się od chłodnej obojętności do czarnej nienawiści. William pocieszał się będzie, że od nienawiść od miłości dzieli bardzo cienka linia. Ot, romantyk...

"Karaibska krucjata. La Tumba de los Piratas" Marcina Mortka utrzymana jest w konwencji pierwszej części. Nadal mamy do czynienia z efektownymi walkami morskimi i nieszczęśliwymi perypetiami miłosnymi głównego bohatera. On sam o tyleż szlachetny, co naiwny, co rusz będzie pakował się w kolejne kłopoty. Akcja w porównaniu do poprzedniego tomu, o ile to możliwe, będzie jeszcze szybsza. Bohaterów czeka większe niebezpieczeństwo - Zło przybrało materialną formę a hrabia nie jest już tylko groźnym piratem, lecz szaleńcem posiadającym piekielne moce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ron
  • Ron
  • 31.08.2011 21:04

Ciekawa książka, faktycznie widzę podobieństwo do "Piraci z Karaibów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.