Facebook Google+ Twitter

"Karaibska krucjata: Płonący Union Jack" Marcina Mortka - recenzja

Popularny Jack Sparrow - bohater filmów przygodowych serii: "Piraci z Karaibów" ma groźnego konkurenta. Co prawda, nie filmowego, lecz uwiecznionego na stronicach książki, ale rywal to rywal. Pierwszy tom dylogii "Karaibska krucjata: Płonący Union Jack" Marcina Mortka przenosi Czytelnika w klimat potyczek europejskich mocarstw o dominację na Karaibach. Główny bohater ma wiele wspólnego ze słynnym kinowym postrachem wód.

 / Fot. FS"Karaibska krucjata: Płonący Union Jack" zawiera elementy, które przywodzą na myśl zarówno wymieniony powyżej kinowy hit, jak również literaturę morską Patricka O’Briana. Nie dziwne zresztą - autor jest wielkim fanem angielskiego pisarza. Powieść Marcina Mortka łączy dynamikę akcji oraz wyraziste postacie z "Piraci z Karaibów" z angielską elegancją, dbałością o etykietę i formę rodem z powieści marynistycznych o przygodach kontradmirała sir Jacka Aubrey’a ukazanych m.in. w bestsellerze "Pan i władca na krańcu świata".

Bohater polskiego pisarza - William O’Connor, podobnie jak Jack Sparrow, jest pechowcem żądnym przygód, nie wahającym realizować najbardziej szalonych pomysłów. Z kolei z Jackiem Aubrey’em łączy go niechęć do Francuzów i zaszczytna funkcja dowodzenia brytyjskim okrętem ku chwale Royal Navy - Królewskiej Marynarki Wojennej. William potrafi w kluczowych momentach wnieść się na wyżyny umiejętności, by potem znów popaść w znudzenie i zachłysnąć się monotonią życia... na Karaibach. Wszystko do czasu, gdy znów popadnie z załogą w nieliche kłopoty...

Dowództwo nad okrętem to niełatwa sprawa. Zwłaszcza w załodze złożonej z wykolejeńców, nieszczęśników, jegomości ściganych listami gończymi i zbiegów. William O’Connor jednak nie zamieniłby swoich ludzi na żadnych innych. Szalona ekipa z piromanem, szalonym artylerzystą, kukiem, który częściej wywija tasakiem aniżeli spędza czas w kuchni oraz cynicznym i złośliwym nawigatorem najlepiej sprawdza się w niebezpieczeństwie. Na swój osobliwy sposób lojalni marynarze tolerują nieprawdopodobne pomysły swojego dowódcy.

Autor umieścił fabułę w drugiej połowie XVII wieku w interesującej karaibskiej scenerii. Poza naciągnięciem kilku wątków historycznych dla dodania kolorytu i dramaturgii (autor informuje o tym w epilogu), wiele wydarzeń ukazanych w książce zostało zapisanych na kartach historii. Kluczowe postacie - William O’Connor oraz jego przyjaciele Vincent Fowler i Edward Love powstały podczas twórczych sesji erpegowych z udziałem autora. Wniosek z tego taki, że tak autentyczne i unikalne charaktery nie mogły zostać zapomniane.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.