Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28301 miejsce

Kardynał Dziwisz wysyła księży, by tworzyli nowe parafie

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-09-05 13:46

Nie potrzeba półnagich pogan w amazońskiej dżungli, by nieść Ewangelię. Współcześni krakowscy misjonarze mają chronić przed zlaicyzowaniem krakowian na nowoczesnych blokowiskach.

Ks. Józef Antoł chce wybudować nowy kościół na tej działce w Kobierzynie. / Fot. Katarzyna Prokuska

Za dużo wiernych


Obawiając się, by obecne parafie nie stały się molochami, kardynał Dziwisz wysyła księży, by rozpoznawali tereny pod nowe parafie. Kraków rozrasta się szybko - nowe osiedla pączkują na obrzeżach miasta. Jak podkreślają księża, to jednak pustynie - sypialnie, gdzie mieszkańcy nie znają się nawzajem. Na takich terenach trudno o ewangelizację - niby należą do parafii, ale mieszkańcy do kościoła mają np. trzy kilometry i nie mogą dojechać autobusem.

- Gdy z 10-tysięcznej parafii robi się nagle 20-tysięczna, trudno mówić o sensownej pracy z mieszkańcami. Ze wspólnoty robi się moloch, a kapłan nie zna już swoich parafian - mówi ks. Kazimierz Kijas, proboszcz otwartego w ubiegły weekend kościoła Chrystusa Odkupiciela na os. Chełmońskiego.

Taka sytuacja jest na Kurdwanowie, na terenie parafii Podwyższenia Krzyża św., w Nowej Hucie (parafia Matki Boskiej Nieustającej Pomocy), na Azorach (parafia św. Jacka) i w Kobierzynie. Kardynał Stanisław Dziwisz wysłał na ten teren księży, by rozeznali możliwości utworzenia nowych parafii.

- Przyszedłem tu z Trzebini, by szukać terenów pod nowy kościół - mówi ks. Józef Czerwiński z parafii MB Nieustającej Pomocy, która wręcz pęka w szwach - liczy 25 tys. wiernych, a nadal powstają nowe bloki.
Znalazł teren: trochę ponad hektar ziemi. Od miesięcy jednak walczy, by sprawę popchnąć do przodu. Na razie sytuacja jest patowa: działki mają kilkunastu właścicieli, o niektóre toczy się postępowanie o przywrócenie własności. - Nowoczesny misjonarz musi wydeptywać ścieżki w magistracie i dokształcać w prawie budowlanym - tłumaczy ks. Czerwiński.

Podobna sytuacja jest w Kobierzynie. 1 lipca z bazyliki Mariackiej został tam delegowany ks. Józef Antoł. - Kościół w parafii Matki Bożej Królowej Polski jest niewielki - ma tylko 250 miejsc siedzących. Aby wszyscy parafianie mogli uczestniczyć w nabożeństwie, w niedzielę msza trwa niemal nieprzerwanie cały dzień - od godz. 7 rano do 21.

A tymczasem tylko na nowych osiedlach Chmieleniec, Europejskim, przy ul. Drukarskiej czy Zalesie jest około 9 tys. mieszkańców; w większości młode małżeństwa z dziećmi - podkreśla.
Ks. Antoł szuka więc terenów pod budowę nowego kościoła. Znalazł wymarzoną działkę, jednak deweloperzy byli bezwzględni - tak wywindowali cenę, że parafii nie było na teren stać. - Myślę o budowie kościoła na naszym kawałku ziemi, obok starego kościoła - przyznaje ks. Antoł. Marzy mu się też dom parafialny.

Pasterz idzie za owcami


Ks. Piotr Majer, kanclerz krakowskiej kurii tłumaczy, że wysyłając podobnych księży na nowe osiedla, władze diecezji reagują na dynamiczny rozwój miasta. - Kościół musi się troszczyć o to, by potrzeby religijne mieszkańców były zaspokajane - podkreśla. - Na nowych osiedlach, gdzie ludzie się nie znają, a część mieszkań jest przeznaczona na wynajem, kościół może ich zintegrować. Delegowani księża to nowocześni misjonarze - nie tylko budowniczy, ale i pasterze - dodaje.

Ich liczba może się zwiększyć - osiedla wciąż się rozrastają. Parafia w Mistrzejowicach jest tego najlepszym przykładem. Gdy nie wystarczał kościół św. Maksymiliana, zbudowano następny - MB Nieustającej Pomocy. Teraz trwają przymiarki do postawienia tam następnego. Zresztą, kuria tak daleko wybiegła naprzód, że sprzyja budowaniu kościołów nawet na wyrost. Ostatnio oddana świątynie na os. Chełmońskiego ma na razie do "obsłużenia" 2 tysiące ludzi, ale...

- Bloki się budują, w planach ma być tutaj 6 tys. mieszkańców. Chcemy stworzyć im godne warunki życia - mówi proboszcz, ks. Kazimierz Kijas. Tłumaczy, że duszpasterstwo na takich terenach jest bardzo ważne. - Gdy się mówi o kryzysie wiary, to on w końcu przychodzi. Ale gdy się coś robi, by mu zapobiec, można ludzi na niego uodpornić - śmieje się.

Miasto kościołów


Może przez ten zapał Kraków jest miastem, w którym obecnie powstaje (od etapu przygotowawczego po prace wykończeniowe) 10 kościołów. To sporo, zważywszy, że w naszym mieście jest około 70 świątyń. Większość pieniędzy na budowę pochodzi z kieszeni mieszkańców. - Niektórzy z nich pomagają nie tylko finansowo, ale też np. przygotowują projekty architektoniczne - mówi ks. Marian Rapacz, członek komisji ds. budownictwa sakralnego. - Grunt to zdobyć człowieka. A taka budowa cementuje wspólnotę mieszkańców - mówi ks. Andrzej Waksmański z kurialnej komisji ds. budownictwa sakralnego.

Obecnie na kilku nowych osiedlach kościoły są już w stanie surowym - wystarczy wykończyć elewacje i udekorować wnętrze. Tak jest m.in. w parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Rżące, Matki Boskiej Pocieszenia na ul. Bulwarowej, w parafii św. Karola Boromeusza na os. Siemaszki, parafii Serca Najświętszeg Jezusa w Płaszowie i w parafii św. Kingi na os. Gotyk. W parafii św. Rafała Kalinowskiego na os. Kliny trwają przygotowania do ogrodzenia terenu, na którym obecnie stoi prowizoryczna kaplica dla wiernych.
K. W.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.