Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

102429 miejsce

Kardynał jest ojcem. Watykan osłabia kolejna afera

W obecnym mocno zsekularyzowanym świecie Kościół nie ma lekko. Na dodatek Stolicą Apostolską od lat targają wewnętrzne konflikty, którym Watykan musi stawić czoło, gdy wychodzą poza mury papieskich dykasterii. Czy tym razem będzie inaczej?

Coat of arms of the Vatican City. public domain / Fot. Own WorkJeszcze nie rozwikłano afery szpiegowskiej z kamerdynerem papieża w roli głównej, a już nad Watykanem rozciągają kolejne ciemne chmury. Tym razem włoskie media poinformowały o swoim sensacyjnym odkryciu w odniesieniu do wysoko postawionego duchownego. Jak podaje dziennik Panorama, dziennikarzom tego pisma udało się ustalić, że jeden z kardynałów – bliski przyjaciel obecnego Sekretarza Stanu - Tarcisio Bertone jest ojcem, bynajmniej nie w znaczeniu przenośnym, a jego syn w tej chwili ma 30 lat. Watykan już wydał oficjalne oświadczenie, zaprzeczając rewelacjom „posłańców diabła”. Zagroził także wszczęciem postępowania sądowego z tytułu zniesławienia.

W podobny sposób kilka tygodni temu Stolica Apostolska także zaprzeczała istnieniu afery szpiegowskiej, która obnażyła wewnętrzną walkę o władzę i wpływy wśród kardynałów i urzędników papieskich. Sekretarz Stanu kardynał Tarcisio Bertone, komentując aferę związaną z wykradaniem ze Stolicy Apostolskiej dokumentów, stwierdził, że wielu dziennikarzy zabawia się próbując imitować Dana Browna. W konsekwencji musiał jednak po angielsku wycofać się z ataków na „nieuczciwe” media, a nieszczęsnego kamerdynera wrzucono do lochów watykańskich, w których spędzi czas aż do jesieni, bo właśnie wtedy rozpocznie się proces sądowy. I komu tu wierzyć?

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (51):

Sortuj komentarze:

kleryk
  • kleryk
  • 09.07.2012 11:00

@ Marta Jenner. Marta przecież wiesz że chłop kardynał, nie kardynał musi czasem ''zakisić ogóra'' i co w tym złego ? Duszyczko a ty nie kisisz ? To może ''dusisz węża'' ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
szperacz
  • szperacz
  • 08.07.2012 22:06

A co powiecie na to?
http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,416208

Komentarz został ukrytyrozwiń
fdjk
  • fdjk
  • 08.07.2012 21:23

Dla pana kossakowskiego - proszę o komentaż :

http://www.youtube.com/watch?v=_7-7-LtVnIY
http://www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE
http://www.youtube.com/watch?v=DrzwMxX9ta8&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Rcnh8ldWi18&feature=related

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech Pan nie odwraca kota ogonem. Po to są duchowni żeby świecili przykładem, a nie po to żeby wierni musieli przymykać oczy na to, że oni jedno robią, a co innego mówią. Jak ktoś chce mieć kochankę i dziecko, to niech ma tyle chociaż przyzwoitości żeby się zamknąć, nie pouczać innych i zająć pracą gdzieś na uboczu, a nie dalej głosić to wbrew czemu postępuje. Albo niech się przeniesie do protestantów ożeni z kobietą normalnie jak człowiek i żyje uczciwie.
Tłumaczenie postawy księży i hierarchów tym, że dookoła jest tyle zepsucia to absurd. To trochę tak jakbyśmy usprawiedliwiali np. misjonarza-ludożercę, że zaczął jeść ludzkie mięso, bo wszyscy dookoła też to robili... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Karol Kossakowski

Teraz z kolei mówi Pan o relacjach międzyludzkich. I według mnie, uparcie, unika oceny Kościoła ( ok, niech będzie kościoła) jako instytucji zakorzenionej w społeczeństwie.

Próby oceny, jeśli negatywne, przenosi Pan na inny poziom, relacji międzyludzkich lub relacji człowiek - Bóg.
Powtórzę się. Jest jeszcze relacja społeczna, której nijak pod dywan zamieść się nie da.
I wcale nie twierdzę, że są same negatywy. Widzę wiele pozytywów, co nie przeszkadza mi zauważać nieprawidłowości, bez wspomnianego wyżej, przenoszenia dyskusji na poziom innych relacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciągle oceniamy Kościół przez księży a osoby swieckie. Jest tyle osób świeckich zle zyjących , jagby to od nich zależało istnienie Koscioła to by dawno upadł. Świeccy wierni wypełniają bardzo wazno role w Kosciele. Bo na codzień - nowa ewangelizacja. I są wspaniali księża którzy pięknie zyją , wszystko robią dla dzieci , mlodziezy. A niestety przychodzi dorosłe zycie dla młodych i zaczyna się a to nie wypada tu się pomodlić , a co inni powiedzą, dzieci są krzywdzone, alkoholizm. Gdzie jest rola społeczna swieckich? Gdzie Bóg w pracy? Na spotkaniach integracyjnych. I zaczynamy się przyzwyczajać, ze Bóg to w kosciele( budynku). Wiekszość małżeństw zawiera się po grzechu cięższkim , dziecko w drodze i co ludzie powiedzą. Albo jeszcze się nie zawiera bo działa dobrze antykoncepcja- grzech . W małżenstwach antykoncepcja-grzech. Mało które małżenstwo stosuje kalendarzyk . Nawet aborcja pomału staje się zabiegem. Dookoła gdzie nie spojrzeć wieksze zgorszenia wśród świeckich osób i wielka krzywda dzieci ale to już przeszło do normalności i mówi się ale dla zabicia czasu . Zgrzeszy ksiadz a to łajdak . Księża wywodzą się z rodzin a nie z kosmosu.
Kościół to jedna wielka rodzina swieckich i duchownych . Jesli nie chcemy pomóc upadajacemu nie odzywajmy się nawet, bo Kosciół to wspólna droga do Boga. A nie wyliczanie kto większym grzesznikiem. Nie po to jestem w Kosciele aby wyliczać komuś grzechy ale by podać mu rekę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 08.07.2012 16:00

@ P. Karol Kossakowski. Dla tzw. Deistów,czyli osób wierzących lecz odrzucających wszelkie praktyki religijne,najważniejsza jest wiara w Boga. Jednak ci,ktozi praktykują religię i nazywają siebie i określają się jako np. katolicy praktykujący, powinni nimi rzeczywiście być,nie tylko z nazwy.Problem w tym,że często nie mają poczucia własnych błędów czy grzechów,nawet ciężkich.Piszę tylko o pewnych przypadkach. Grzech ciężki jest zerwaniem Przymierza z Bogiem i należy mieć tego odczucie i świadomość. Duchowny katolicki przyrzeka życie w celibacie a małżonkowie,wierność małżeńską. Jest to przysięga przed Bogiem i Bogu dana.Dotrzymanie jej wymaga wysiłku osobistego i zaangażowania . Jednak ludzie często potrafią się zwolnić z jakichkolwiek zobowiązań,ślubów i przyrzeczeń. Ale nie nam to oceniać. To ich życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Dla człowieka prawdziwie wierzacego nawet największy grzech dostojnika kościelnego nie zniszczy jego osobistej relacji z Bogiem./

Prawda, ale przecież nie o relacji z Bogiem mówimy.
Kościół funkcjonuje w społeczeństwie i odgrywa rolę społeczną. Z tej perspektywy może być także oceniany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Karol Kossakowski
Przestańmy owijać brzydkie rzeczy w piękne słowa niczym ekskrementy w bibułkę:/
Może i dla księdza dziecko to tylko, jak Pan raczył określić, "jednorazowy upadek moralny", ale dla dziecka to krzywda na całe życie. Mężczyzna, który świadomie wybrał celibat, a potem podejmuje współżycie, z premedytacją zakłada, że nie przyłoży ręki ani do opieki nad potencjalnym potomkiem (bo przecież musi zostać wierny kapłaństwu), ani do jego utrzymania (chyba że z funduszy wiernych).
Natomiast w kwestii wątpliwości, czy celibat jest równoznaczny z czystością (wstrzemięźliwością seksualną), odsyłam Pana do encykliki Pawła VI Sacerdotalis Coelibatus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla człowieka prawdziwie wierzacego nawet największy grzech dostojnika kościelnego nie zniszczy jego osobistej relacji z Bogiem. Wazne aby człowiek w swoim zyciu modlił się i spotkał na swojej drodze chociaż jeden autorytet. I sam spogladał w swoje sumienie i w pracy i w życiu świadczył o Bogu. Mówić anonimowo i tam gdzie wolno i wypada to nie sztuka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.