Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53107 miejsce

Karetka nie przyjedzie - czyli weź tabletkę

Jeżeli poczujesz się na tyle źle, że będziesz musiał wezwać pogotowie, przygotuj się do rozmowy z dyspozytorem i wykaż się zdolnościami aktorskimi. Sap, stękaj i bełkocz, możesz wspomnieć też coś oberwaniu rąk i nóg. Karetka może przyjedzie...

Godzina 21 wieczorem, dwie godziny temu moja wspólniczka zaczyna skarżyć się na silne bóle w okolicy mięśni międzyżebrowych, ból promieniuje na tył pleców i dochodzi do kości łopatkowych. Ból staje się coraz bardziej natarczywy, nie pomagają podstawowe środki przeciwbólowe. Zaczynają się spekulacje dotyczące przyczyny niedomagania przechodzące w spekulacje. Oboje wykluczamy winę żołądka i woreczka żółciowego, gdyż ten został usunięty 20 lat temu. W grę może wchodzić także przewianie, ale i to wydaje nam się mało prawdopodobne.

Tymczasem objawy nie ustępują, lekarstwa nie działają, a próba snu kończy się fiaskiem.
Zarówno u Haliny jak i u mnie zaczyna pojawiać się panika. W pewnym momencie zaczynam podejrzewać że to może być zawał, albo stan przedzawałowy. Stanowczo namawiam Halinę żeby zadzwoniła na pogotowie, oczywiście bagatelizuje sprawę i odmawia.

Jestem jednak nieustępliwy, ponawiam próbę przekonania jej do zmiany decyzji. Zawieramy kompromis - Halina dzwoni do lekarza prywatnego, ale po usłyszeniu ceny za wizytę, odkłada słuchawkę. Takich telefonów wykonuje jeszcze cztery, i za każdym razem cena okazuje się jeszcze wyższa. Na nic zdają się moje zapewnienia o pokryciu kosztów. Moja najlepsza pracownica, moja prawa ręka - jest nieugięta.

W końcu w ostatnim akcie desperacji, grożę jej, że siłą zaciągnę ją do samochodu i zawiozę na pogotowie. Halina ustępuję i sama dzwoni, tym razem do państwowej służby zdrowia. Podczas rozmowy z dyspozytorką opisuje dolegliwości i prosi o przyjazd karetki pogotowia. Dyspozytorka w żadnym wypadku nie jest skora do wysłania ambulansu i zaleca zażycie dwóch tabletek przeciwbólowych. Zdenerwowany, niemal wydzieram słuchawkę z rąk Haliny i "objeżdżam" dyspozytorkę z góry na dół, nie przebierając w słowach. Uzyskuję zapewnienie, że jeśli ból nie minie w ciągu 20 minut, zostanie wysłana karetka.

Na szczęście ból łagodnieje, jak twierdzi Halina, ale jakoś mało mnie to przekonuje. Odwożę ją do domu i składam obietnicę całonocnego czuwania na wszelki wypadek. Jest parę minut po 22, zapewne nim zasnę snem zająca, będę rozważał temat państwowej służby zdrowia, ze szczególnym naciskiem na warunki otrzymania od niej pomocy w postaci przyjazdu karetki pogotowia, a dominujące w tym rozważaniu sceny, kiedy to trzeba będzie sobie odrąbać rękę czy nogę będzie wystarczającym powodem jej wezwania i przemyślenia te, tym razem, nie będą utrzymane w konwencji żartu, niestety.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Kolega autor na forum krzyczy o zasadach, a sam publikuje ten sam tekst w innym serwisie DO. Moralność Kalego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • F R
  • 13.08.2008 17:47

Panie Mariuszu nie chce Panu dopiec proszę mi uwierzyć. Chodzi mi o refleksje. Refleksje, której tak na prawdę brak w Pana tekście. Refleksje, na która Pan się nie pokusi, bo widzi Pan tylko siebie w tym systemie. Pewne sprawy nie są tak proste jak się Panu wydaje i musi to PAN zrozumieć. Gdybym był dyspozytorem to bałbym się nie wysłać karetki do bólu w klatce piersiowej nawet gdybym zbierając wywiad miał 99% pewność, że to nie OZW. Dyspozytor, który podjął taką decyzje był PEWNY wywiadu który zebrał albo miał za MAŁO karetek by móc ją wysłać do Pana. Polskie ratownictwo medyczne jest paraliżowane nawałą wezwań. Dowodem nie jest tylko przykład z krynicy bo takich przypadków w POSLCE mamy DZIENNIE KILKA. Panie Marcinie w pogotowiu dzieją się dużo dramatyczniejsze sceny niż histeryczny szloch pana pracownicy. Pana przekonanie o dramatyzmie sytuacji która dotknęła pana pracownicę jest po prostu... dziecinne. Zresztą na mnie nie robią wrażenia tego typu szlochy, bo w pamięci mam szlochy matek dzieci z ostrym zapaleniem nagłośni, do których nie udało się nam dojechać w 10 minut. Rozpacz żon po stracie całych rodzin, których nie udało nam się dowieść z wypadku w ciągu godziny. Nie udało się nam, bo Erką leczyliśmy sraczki... Zawsze mnie kusiło żeby skonfrontować tych ludzi ze sobą. Nie wnikam czyje łzy bolą bardziej. Matki po stracie dziecka czy pana pracownicy, bo nie wiem co się jej działo.
Po co były pytania? Bo spłycił Pan temat. Nie rozumie Pan wagi decyzji jaką musiał podjąć dyspozytor. Zachował się Pan jak zwykły prostak w momencie odmowy wysłania zespołu. I nie wchodząc w sprawy ratownictwa stwierdzam że nie zapoznał się pan z tematem na który napisał pan tekst. Takich rzeczy ludzie poważni nie praktykują.

Proszę napisać bo wszyscy jesteśmy ciekawi.
Co zdiagnozowano u pana pracownicy? Co jej się działo?

Panie mulder22 skąd pan ma takie rewelacje? Jaka instytucja uczy takich rzeczy na kursie? Chce wiedzieć bo walczymy z tymi DURNYMI stereotypami od kilku lat szerokim frontem wielu organizacji a nadal znajdujemy takie rodzynki jak Pan.

A NFZ w ratownictwo nie mieszajcie, bo to dwie różne rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2008 15:18

Szanowni Państwo
Najpierw proponuję zapoznać się z zasadmi wzywania Zespołów Ratownictwa Medycznego, funkcjonowania Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych oraz Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Po zaczerpnięciu tej wiedzy zapraszam do dalszej dyskusji.

Dla leniwych:

Kiedy wezwać Pogotowie lub udać się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego?
Wezwanie Pogotowia Ratunkowego lub wizyta w SOR powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub stanach nagłych mogących prowadzić do istotnego uszczerbku zdrowia

Sugerować je może obecność jednego z poniższych objawów:
Utrata przytomności
Zaburzenia świadomości
Drgawki
Nagły, ostry ból w klatce piersiowej
Zaburzenia rytmu serca
Nasilona duszność
Nagły ostry ból brzucha
Uporczywe wymioty, zwłaszcza z domieszką krwi
Masywny krwotok z dolnego odcinka przewodu pokarmowego
Masywny krwotok z dróg rodnych
Gwałtownie postępujący poród
Ostre i nasilone reakcje uczuleniowe (wysypka, duszność) będące efektem zażycia leku, ukąszenia, czy użądlenia przez jadowite zwierzęta
Zatrucia lekami, środkami chemicznymi czy gazami
Rozległe oparzenia
Udar cieplny
Wyziębienie organizmu
Porażenie prądem
Podtopienie lub utoniecie
Agresja spowodowana chorobą psychiczną
Dokonana próba samobójcza
Upadek z dużej wysokości
Rozległa rana, będąca efektem urazu
Urazy kończyny dolnej, uniemożliwiające samodzielne poruszanie się
W ramach działań Pogotowia i SOR nie można uzyskać:

Wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem
Recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym
Rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia
Skierownia do specjalisty
Badań dodatkowych i konsultacji specjalistycznych, zaleconych przez lekarza leczącego
Co robić w pozostałych przypadkach?
W pozostałych przypadkach należy zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego / lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

W dni powszednie od godziny 8-ej do 18-ej należy skontaktować się z placówką (poradnią, praktyką lub przychodnią), w której pracuje wybrany przez nas lekarz.

W sytuacjach szczególnych, a zwłaszcza nowych zachorowań lub zaostrzeń dolegliwości w przebiegu schorzeń przewlekłych, które wystąpią w nocy, lub w dni wolne od pracy, można skorzystać ze świadczeń medycznej opieki nocnej i świątecznej, realizowanej w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. W tym celu należy udać się lub zadzwonić do dyżurnego ambulatorium, którego adres i numer telefonu dostępne są u naszego lekarza, jak i na specjalnej tablicy informacyjnej, wywieszonej na zewnątrz placówki medycznej, w której on przyjmuje. W ramach opieki nocnej i świątecznej udzielane są lekarskie porady ambulatoryjne, a w sytuacjach tego wymagających także wizyty domowe.

Zapytaj swojego lekarza rodzinnego,
gdzie masz się udać w powyższych sytuacjach,
lub przeczytaj informację w twojej przychodni.

Ze świadczeń opieki nocnej i świątecznej należy skorzystać wtedy, gdy:


nie ma objawów sugerujących bezpośrednie zagrożenie życia lub grożących istotnym uszczerbkiem zdrowia,
zastosowane środki domowe lub leki dostępne bez recepty nie przyniosły spodziewanej poprawy,
mamy istotne obawy, że oczekiwanie na otwarcie przychodni, może znacząco niekorzystnie wpłynąć na rozwój choroby i nasz stan zdrowia.
Uzasadnieniem dla skorzystania ze świadczeń opieki nocnej i świątecznej mogą też być następujące sytuacje:

zaostrzenie lub nasilenie dolegliwości znanej choroby przewlekłej (np. kolejny napad astmy oskrzelowej z umiarkowaną dusznością),
infekcja dróg oddechowych z wysoką gorączką (>39 st.), szczególnie u małych dzieci i ludzi w podeszłym wieku
bóle brzucha, nie ustępujące mimo stosowania leków rozkurczowych
nasilone bóle głowy, nie ustępujące mimo stosowania leków przeciwbólowych
nasilona biegunka lub wymioty, szczególnie u dzieci lub osób w podeszłym wieku
zatrzymanie wiatrów, stolca lub moczu
nagłe bóle krzyża, kręgosłupa, stawów, kończyn itp.
zaburzenia psychiczne, z wyjątkiem agresji lub dokonanej próby samobójczej
W ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej nie można uzyskać:


wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem,
recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym
rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia,
skierowania do specjalisty
Wszystkie powyższe świadczenia dostępne są u naszego lekarza rodzinnego/ POZ od poniedziałku do piątku w godzinach od 8-ej do 18-ej.




Autorami opracowania są:

dr hab. med. Leszek Brongiel
Konsultant wojewódzki ds. medycyny ratunkowej
II Katedra Chirurgii Ogólnej CM UJ


dr med. Adam Windak
Konsultant wojewódzki ds. medycyny rodzinnej
Pracownia Medycyny Rodzinnej CM UJ

źródło: http://www.kpr.med.pl/index.php/id-12/

Pozdrawiam
lek. med. Piotr Wolak

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni Państwo jestem pracownikiem Pogotowia Ratunkowego już kilka lat. Ludzie zawsze uskarżają się na tą instytucję. jednakże chciałbym przypomnieć że od ponad roku obowiązuje ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym która reguluję podstawową rzecz - Zespoły ratownictwa medycznego nie są przychodnią na kółkach.
Zespoły te powinny interweniować w stanach zagrożenia życia, wypadkach drogowych i podobnych tego rodzaju zdarzeniach. niejednokrotnie spotykamy się z sytuacją kiedy dyspozytor nie posiada w chwili kiedy jest potrzeba zespołu wolnego ponieważ np dwa zespoły do dyspozycji na terenie powiatu interweniują na wymuszonych wizytach, a w tym czasie dostępność zespołu może decydować o życiu innej osoby. oczywiście wówczas narzekanie jest tylko na zespoły ratownictwa medycznego. a w żadnym europejskim państwie karetka nie jest wykorzystywana jako "przychodnia na kółkach"
Do godziny 18 obowiązek zabezpieczenia ma lekarz w ośrodku zdrowia, po tej godzinie ma zabezpieczyć takie zachorowania lekarz wyjazdowy POZ z którym miasto lub powiat ma podpisaną umowę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

została poruszona tematyka kulejącego nfz

Komentarz został ukrytyrozwiń

halo, halo, spokojnie, po pierwsze dobrze że sam jej nie wiozłeś do lekarza, bo jak by sie okazało że to zawał i odjechała by ci w aucie to poszedła byś siedzieć,z kąd to wiem jestem ratownikiem, po drugie też nie cierpie nfz-tu, ale jeśli opisała swoje dolegliwości tak jak piszesz to karetka powienna być wysłana jak najszybciej, a morał z tego taki że lepiej być zapisanym do przychodni prywatnej, która świadczy usługi w ramach NFZ to wtedy przyjeżdża ich transport :-) ja tak mam należe do przychodni i moje pogotowie to FALK, pozatym natknołeś mnie tym artukułem do napisania mojego :-) pozdrawiam i pamietajcie nie żałójcie pieniędzy na zdrowie :-) :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, mam nadzieję że w przypadku kiedy ktoś z Pańskiej rodziny, lub znajomych (czego oczywiście nie życzę), złapie się za serce skarżąc się okropny ból, będzie Pan znał odpowiedź na pytania które przytacza Pan powyżej, włącznie z zasadniczymi - " Do czego służy pogotowie ratunkowe" i czy zagrożone jest życie kogoś, kto właśnie trzyma się za serce ze łzami w oczach. Bo rozumiem że będzie Pan miał opory do wezwania pomocy, dysponując świadomością, że - "że rocznie w Polsce zdarza się kilka set sytuacji w których tak jak w Krynicy dyspozytor nie ma czego wysłać do zdarzenia nie cierpiącego zwłoki? Jak pan myśli co jest powodem takich sytuacji?" Pan na pewno będzie wiedział i brylował pytaniami zadawanych w punktach. Oczywiście Pan będzie przygotowany odpowiednio, gdyż ktoś potrzebujący pomocy, dużo wcześniej poinformuje Pana, że pomocy tej potrzebował będzie. Niech Pan nie spłyca rzeczy dla mnie istotnej do quizu na znajomość numerów alarmowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • F R
  • 13.08.2008 13:23

No to Panie Mariuszu i drodzy wtórujący autorowi Państwo. Zaczynamy rozmowę. Mam na wstępie parę pytań do Pana. Proszę mi odpowiedzieć kolejno:
1. Do czego pana zdaniem służy pogotowie ratunkowe.
2. Proszę opisać jak pan rozumie pojęcie „stan zagrożenia życia”
3. Proszę powiedzieć czy pana pracownica była w stanie zagrożenia życia?
4. Czy ma pan świadomość że rocznie w Polsce zdarza się kilka set sytuacji w których tak jak w Krynicy dyspozytor nie ma czego wysłać do zdarzenia nie cierpiącego zwłoki? Jak pan myśli co jest powodem takich sytuacji?
5. Czy znane jest panu pojęcie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego do którego może się pan w każdej chwili zgłosić jeżeli stwierdza pan niepokojące pana objawy a pogotowie nie przyjęło zgłoszenia?
6. W jaki sposób przygotował się pan na sytuacje w której pana bądź pana najbliższych życie może być zagrożone. Jakie pan zna numery alarmowe co pan potrafi zrobić jeżeli u pracownicy doszło by do utraty przytomności?

Komentarz został ukrytyrozwiń

kalutor - nie uzurpuje sobie "mania" racji najwięcej - twierdze natomiast że znam te sprawy zarowno jako pracownik, jak i pacjent (juz nie pracownik).

Widzisz - nad przypadkami kryminalnego lekcewazenia pacjenta, ktore sie zdarzaja ubolewam bardziej niż ktokolwiek, bo w jakis sposób godzi to równiez w mój zawodowy honor (mimo emerytury), ale przypomnij sobie - proszę - całą rozmowę z duspozytorem: zadawał pytania - słyszał Twoje lub pani Haliny odpowiedzi - na tej podstawie zdecydował, że przyjazd karetki nie jest konieczny.
Zdarzaja sie przypadki błędnej oceny sytuacji - to jest nagłasniane, dyspozytor traci pracę i idzie pod sąd (pokaz mi urzednika, ktory za swoje omylki tak płaci!).
Ale setki tysiecy wezwń oceniane jest prawidłowo; ludzie uzuskuja pomoc; a dyspozytor - na podstawie własnej wiedzy, wyczucia i panicznych (zawsze) relacji wzywajacego balansuje na ostrzu noża.
Nie chodzi tu więc o "manie" wiekszej racji - chodzi o to, że napisałeś arta bo byłes wściekly na cholerna słuzbe zdrowia.
Ale sobie - jako pracodawca nie masz nic do zarzucenia? Dlaczego pani Halina była aż tak przemęczona?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga pisze -" A więc mamy wieloraki punkt widzenia na poruszane sprawy przy czym każdy z nas ma racje" Tylko mi się coś wydaje, że Jadwiga uzurpuje sobie prawo do "mania" tej racji najwięcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.