Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

128184 miejsce

Kariera na rurze - czyli trudny start w dorosłość

Wkroczenie w dorosłość, to ważny etap w życiu każdego młodego człowieka. To czas ważnych wyborów i niejednokrotnie wielkich rozczarowań...

Większość absolwentów szkół średnich, po zdaniu egzaminu dojrzałości rozpoczyna studia na wyższych uczelniach. Sporo jest też osób, które zaraz po zakończeniu szkoły średniej, podejmują pracę, a tym samym rozpoczynają swoja zawodową karierę. Często z dala od rodzinnego miasta.

Tak było w przypadku 19-letniej Oli, która niestety nie mogła liczyć na pomoc rodziny. Z wejściem w "dorosły" świat musiała poradzić sobie sama. Ola to ładna, długowłosa blondynka.Do Warszawy wyjechała zaraz po maturze, jak mówi to właśnie tutaj rozpoczęła prawdziwe życie. - Nie tęsknię za moją miejscowością. Mam pracę, sama się utrzymuje. Tutaj mam przynajmniej szansę na to, by zrobić coś ze swoim życiem. Kumple podostawali się na studia, kilka osób na psychologię, ktoś na prawo, reszta poszła gdzie popadnie. Niewiele osób trafiło tam, gdzie tak naprawdę chciało - wspomina Ola. - Zdałam dobrze maturę. Złożyłam papiery tylko na jeden kierunek, bo tylko tam chciałam studiować. No ale nie wyszło... Myślałam przez chwilę o zaocznych, ale co to są za studia? Chodzisz na uczelnię raz na dwa tygodnie i płacisz grube pieniądze tylko za to, że ktoś ci powie, co masz przeczytać - dodaje z ironią.

W swoim miasteczku nie miała szans na zrobienie kariery. Pochodzi z bardzo małej miejscowości, gdzie tylko nielicznym się udaje. Ona chciała być wyjątkowa i pokazać, że jej się uda.Wyjazd do Anglii odpadał - za drogo, za daleko, z językiem też ciężko. Zostaje tylko nasza Polska. Ola sięga po papierosa. - Nie, w liceum jeszcze nie paliłam. Wszystko zaczęło się tutaj - mówi.

Moja rozmówczyni niechętnie opowiada o swoim życiu. Nie chce, aby ją ktoś rozpoznał, dlatego nie podaje prawdziwego imienia. Trzyma się z dala od starych znajomych. - Wiesz, to jest tak, że robisz coś, co ty uważasz za dobre, ale inni już nie. I się nie dogadujecie. Oni chcą cię wyprostować, ty się buntujesz. Ja tak nie chcę - kwituje.

Teraz wynajmuje pokój na Pradze, ale wspomina, że początki w Warszawie nie były łatwe. - Robiłam za pomywacza w jednym z klubów. Większość czasu spędzałam sprzątając rzygi po pijanych klientach. Wytrzymałam tak dwa tygodnie. Trzeba było szukać nowej pracy. Mieszkać też nie miałam gdzie.To znaczy miałam, ale u znajomego. Tylko co to było za mieszkanie -
prycha Ola. - Mogłam tam przebywać jedynie w godzinach porannych, a jak znajomemu dopisywał humor to także popołudniami. Ale tylko czasami. O noclegu mogłam zapomnieć, sprowadzał sobie jakieś panienki i nie chciał mieć sąsiadki w pokoju obok. Dlatego szukałam pracy w klubach. Tam przynajmniej miałam zapewniony nocleg - mówi.

Na pytanie, jak sobie radzi odpowiada: - Tańczę na rurze w klubie nocnym. Nie, nie jestem dziwką. To tylko taniec. To nie jest tak, że ja tej pracy nie chcę. Gdybym nie chciała, to by mnie
już tam nie było. Ale wiesz, zarobki są kosmiczne. Zarobiłeś kiedyś tysiąc złotych w jeden wieczór? Ja tak. I uwierz, to uzależnia.

Z całą pewnością nie tylko Ola rozpoczęła dorosłe życie w podobny sposób. Wiele dziewczyn, chcąc się wyrwać ze swoich wiosek wyprowadza się do wielkich miast. Najczęściej wybierają Warszawę, Kraków, Poznań. Tu mogą zacząć żyć na swój rachunek.

Czy jednak to jest ta dorosłość, na którą zawsze czekały? Okazuje się, że dla Oli tak. - Dla mnie to jest dorosłość. Mogę się sama utrzymać, sama o sobie decyduję, jestem silniejsza psychicznie i umiem sobie poradzić. Każdy ptak musi kiedyś wyfrunąć z gniazda, ja się cieszę, że mogłam zrobić to w ten sposób. Postawić wszystko na jedną kartę i żyć tak, jak chciałam. Może taniec w nocnym klubie to nie jest szczyt marzeń. Może niektórzy czytając te słowa pomyślą, że jestem pomylona, nieodpowiedzialna i głupia. Jakkolwiek by o mnie nie myśleli, ja znam swoją wartość.

Ola, gasi papierosa i otwiera okno...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

hmm nie wiem czy osoby z niską samooceną odważyły by się tańczyć na rurze :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda tej dziewczyny, gdyż nie zdaje sobie sprawy, że ta praca obniża jej samoocenę, nawet jeśli udaje, że nie ma to miejsca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.