Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Karnawałowa Łódź - od mroźnej Rosji po gorącą Brazylię

Pozycja materiału w rankingach:

7242 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 10pkt

Oceń:

Karnawałowa Łódź - od mroźnej Rosji po gorącą Brazylię


"Szły wiechcie z butów i drzazgi z podłogi" - tak pisano w XVI wieku o redutach, czyli staropolskich balach kostiumowych. Festiwal Carnavalia wskrzesza nie tylko rodzime tradycje, ale także przybliża tradycje karnawałowe całego świata.

"Statek na kołach" czy "pożegnanie mięsa" - geneza karnawału



Anna Janicka-Galant w stroju szlachcianki. / Fot. Małgorzata Bełżycka-PietraszczykKarnawał - okres zabaw, uczt, pochodów i maskarad. Znany od starożytności i w owym czasie łączony z obrzędami religijnymi. Zanim stał się znakiem rozpoznawczym dla greckich Dionizjów i rzymskich Bachanaliów najpierw był powiązany z obchodami sumeryjskich świąt rolniczych w Mezopotamii. Sumerowie uroczyście przedstawiali symboliczne zaślubiny Inany i Dumuziego, bóstw odpowiedzialnych za plony i urodzaje. Władca miasta Uruk uosabiający Dumuziego poślubiał kapłankę symbolizującą Inanę a całej ceremonii towarzyszyła procesja kapłanów, ludzi dworu, mieszkańców miasta i okolic, recytująca i śpiewająca hymny. Boskie zaślubiny miały być dla Sumerów gwarancją urodzaju ich pól, powiększania się stad, czyli życia w dostatku.

Są dwie teorie tłumaczące nazwę karnawał. Pierwsza identyfikuje to słowo z łacińską nazwą "statku na kołach" czyli carrus navalis. Była to przybrana kwiatami łódź na kołach - rydwan boga Dionizosa przemierzający ulice starożytnego Rzymu podczas organizowanych na wielką skalę obchodów powitania wiosny inicjujących okres zabaw, orgii, tańców i maskarad. Według innej teorii nazwa pochodzi od łacińskiego słowa carnavale (pożegnanie mięsa, caro - mięso, vale - bywaj, żegnaj) i jest bardziej powiązana z chrześcijańskim okresem poprzedzający Wielki Post.

Karnawał kojarzy się ze świętem ulicznym, w którym ulica staje się miejscem zabawy, świętowania, tańca i zbiorowej radości. Ze względu na klimat w Polsce nie mamy zbyt bogatej tradycji zabawy na świeżym powietrzu w czasie zimy. Jednak i u nas występują ciekawe tradycje karnawałowe, których początki sięgają średniowiecza. Zapusty zaczynały się po święcie Trzech Króli i trwały do "Ostatków", czyli wtorku "diabelskiego" przed Środą Popielcową poprzedzającą Wielki Post. Powstała w Polsce bogata obrzędowość oparta na rodzimych tradycjach ludowych. Szczególnie huczne były zapusty w dworach szlacheckich i
magnackich. W XVII wieku śpiewano, że na zapusty "nie chcą państwo kapusty; wolą sarny, jelenie i żubrowe pieczenie". Ucztom i wielogodzinnemu biesiadowaniu towarzyszyły kuligi z pochodniami oraz wspaniałe bale zwane redutami.
Festiwal Carnivalia 2010 w Łodzi / Fot. z archiwum Ośrodka Kultury "Karolew" Spektakl taneczno-wokalny "Karnawały Świata" / Fot. z archiwum Teatru V6 Spektakl taneczno-wokalny "Karnawały Świata" / Fot. z archiwum Teatru V6 Spektakl taneczno-wokalny "Karnawały Świata" / Fot. z archiwum Teatru V6 Spektakl taneczno-wokalny "Karnawały Świata" / Fot. z archiwum Teatru V6
Anna Janicka-Galant OFFline profil autora

Autor: Anna Janicka-Galant

Napisz do autora

Artykuły (35) Galerie (5) Średnia ocen (4.66)

Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: life coach, dziennikarka, podróżniczka, propagatorka Edukacji Domowej (http://edukacjadomowa.monomit.pl)

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Aleksandra Ilnicka de Pietyrog 14.02.2010 22:32

Ocena: Ocena pozytywna 106 Ocena negatywna 76

Aniu, kolejny mądry, edukacyjny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Mariańska 02.02.2010 10:17

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 55

My szlachcianki, zawsze piękne bywamy ;)
I znowu żałuję, że do Łodzi mam tak daleko, szczególnie zimową porą; chyba już saniami w ognistą szóstkę zaprzężoną szybciej bym dojechała niż obecnym pkp...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.02.2010 10:12

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 59

Na zdjęciu cudownej urody, przepiękna szlachcianka! 5* 5* 5* 5* 5* :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.02.2010 10:09

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 61

Bardzo podoba mi się Twój tekst. Nie wiem dlaczego, ale przyszłą mi do głowy taka myśl: Starożytni Grecy mieli bóstwa pijaństwa i radości - Bachusa i Dionizosa. My mamy za to Freuda, kompleks niższości i psychoanalizę...... :-))) 5* Pozdrawiam serdecznie, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.