Gdy ma ciepło, wtedy się rozmnaża. Łatwy w hodowli. Ma smaczne mięso. Wędkarze uważają go za przebiegłą i odważną rybę
Za młodu jest ufny. Z wiekiem robi się płochliwy
i ostrożny. Wystarczy, że raz dał się złowić i został wypuszczony.
Albo
kiedy udało mu się zbiec ze stawu do rzeki lub jeziora razem z
powodzią. Wtedy staje się dziki, nabiera ostrożności i chytrości. Omija
wszelkie przynęty i rybackie sieci. A jeżeli już nadzieje się na
haczyk, to walczy z ogromną siłą, często skutecznie. Zdarzają się tak
ostre okazy, że potrafią uciekać z haczykiem w zarośla z niezwykłą
prędkością.
A nawet zerwać się z żyłki. Jednak są też karpie, które można pogłaskać. Wyhodowali je Japończycy do ozdoby w oczkach wodnych. Nazywają się koi i występują w wielu barwnych odmianach: białe, z pomarańczowymi, czerwonymi lub czarnymi plamami.
Jego naprawdę dziki przodek, sazan, pływał najpierw w słodkich wodach Chin i Japonii. Potem zasiedlił rzeki zlewisk Morza Kaspijskiego i Czarnego, Dunaj i Cisę. W stanie wolnym żyje i rozmnaża się tam do dziś. W migracji dość mocno pomagali mu kupcy, przewożąc go w beczkach.
W Europie hodowla karpia
zaczęła się już w XII-XIII wieku. Dlatego karp często wydaje się naszą
rodzimą rybą. Teraz hodowany jest na całym świecie, bo bardzo płodnie
się rozmnaża. Musi mieć jednak ciepło. W polskich wodach na pewno mu za
chłodno na naturalne amory zakończone wydaniem potomstwa. Może żyć
nawet do 20 lat.
Karp jest raczej roślinożerny, ale chętnie połknie owada wodnego. W czasie jedzenia głośno przeżuwa, co przypomina mlaskanie. •
Zobacz także:
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)