Pozycja materiału w rankingach:
Miała być wizytówką Podkarpacia i miejscem, do którego turyści zechcą wracać. Wyszło inaczej. Goście witani tabliczką "Bilety wyprzedane" nie przebierają w słowach. Mówiąc krótko - dziki młyn w Trzcinicy k. Jasła.
Kuszeni przez wspaniałe opisy tego przedsięwzięcia w mediach oraz piękne słowa na stronie internetowej Karpackiej Troi, postanowiliśmy zmierzyć się z nową atrakcją Trzcinicy oko w oko. Do pokonania mieliśmy 100 km. Ni to dużo, ni mało, ale jak już jechać, to dotrzeć i zwiedzić. Ale po kolei.Zobacz także:
Artykuły
(99)
Galerie
(20)
Średnia ocen
(3.59)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: Miłośniczka kapsli z Tymbarków i rogalików z nadzieniem cynamonowym. Zakochana w dziennikarstwie i książkach. Fanatyczka języka migowego i wszelkich form marnotrawstwa papieru. Uzależniona od pomalowanych paznokci, herbat owocowych i ludzi. Wielka... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magdalena Dziaduś-Walczak 11.08.2011 21:44
PS pisałam w sprawie Troi na innym portalu i interweniowałam u dyrektora (we wczesniejszym komentarzu tego nie sprecyzowałam ))
pozdrawiam
Magdalena Dziaduś-Walczak 11.08.2011 21:42
@ Ola Rygiel
Odsyłam do komentarzy: link
1. W samej Trzcinicy nie ma żadnych wskazówek odnośnie dojazdu
2. Rezerwacja biletów dla turystów indywidualnych została uruchomiona bodajże 2-3 po moim tekście
3. Skoro turyści są, to dlaczego ich nie można wpuścić? Problem w tym, że tam jest kilku przewodników na krzyż. "Bilety wyprzedane" to trochę nie na XXI wiek. Niestety.
Pozdrawiam :-)
Ola Rygiel 31.07.2011 22:47
Byłam dziś w Trzcinicy. Dojazd? Pani Gabrysiu, nie wiem jakie Pani ma zdolności jako "Nawigator" ale ja mam kiepskie i trafiłam bez problemu. Organizacja może nie jest idealna, ale nie wyobrażam sobie zwiedzania w grupie 40 osób i wiecej. 30 to max . Wpuszczanie co pół godziny też jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, czy w sali wystawowej pomieszczą się dwie grupy? Wątpię. Ja bilety zarezerwowałam telefonicznie, przyjechałam , odebrałam, zwiedziłam. Jestem jak najbardziej zadowolona.
I nie bardzo rozumiem co tak Panią dziwi w sytuacji, gdy o godz. 15 bilety do wieczora są wyprzedane.... nie wolno mi przyjechać o 9 rano i kupić 20 biletów na 17? Wolno. Turyści są pełni inwencji twórczej. Sama odjechałam dwa razy z Trzcinicy "całując klamkę" bo biletów brakło. Ocena Pani wydaje mi się zbyt surowa. Pozdrawiam. I polecam Trzcinicę.
john wayne 20.07.2011 20:22
http://www.jaslo4u.pl/karpacka-troja-uruchamia-rezerwacje-biletow-newsy-jaslo-11222
pracownik 19.07.2011 18:16
Panie Arciszewski
Ochroniarzy było dwóch (byli po raz pierszy i będą tylko w wekeendy) plus dwóch dozorców. Więc o jakim tu zmasowany ataku ochroniarzy mówimy ???
john wayne 19.07.2011 18:03
Panie Jeleń
"john wayne"...przewodnik co pół godziny prowadził grupę 90-cio osobową ...", jednym słowem idziemy na ilość, nie na jakość, to jakie pretensje do Pani Blajer za przedstawianie realiów świata tego???"
JAKIM TRZEBA MIEĆ BRAK MYŚLENIA ŻEBY TEGO NIE ZROZUMIEĆ !!!! PO TO WŁAŚNIE ZMNIEJSZONO GRUPY DO 30-STU OSÓB CO 30 MINUT ŻEBY NIE IŚĆ NA ILOŚĆ ALE NA JAKOŚĆ !!!!!!!
Pani Blajer :
"Po trzecie: "skończenie się biletów" w tym wypadku to zwykły wymysł kierownictwa tej placówki. Skoro ludzie chcą zwiedzać, to dlaczego ograniczać się do 510 osób dziennie? :-)" Ponieważ przewodnik wychodzi co 30-sci minut (częściej się nie da ponieważ zwiedzanie trwa 1,45 minut a w tym sala wystawowa ok.30 minut i jedna grupa musi wyjść z sali wystawowej żeby mogła wejść następna grupa) Więc 17-scie wyjść razy 30 osób =510 Ale to troszeczkę trzeba pomyśleć ale widzę że nie którym sprawia to ból ;)
Wojciech Arciszewski 19.07.2011 08:04
Ciekawe, jaka instytucja zarządza tym zabałaganionym miejscem? Duża ilość ochroniarzy jest zapewne skutkiem załatwienia pracy wszystkim krewnym i znajomym "króliczka".
Skandalem jest brak dokładnych wskazówek odnośnie dojazdu.Podobne miejsca za granicą oznakowane są doskonale. A z biletami - to jakaś urzędnicza bzdura.
Dziękuję autorce za ostrzeżenie.Głupota urzędników nie zna granic.
Gabriela Blajer 18.07.2011 20:34
Pani Ewo, zgadzam się z Panią w 100%. Bo właśnie o to chodzi, żeby coś zmienić, a przez te kilka tygodni od otwarcia jeszcze wniosków nie wyciągnięto.
Zatem może pora poznać też przyczyny stanu rzeczy i opinie ludzi tam pracujących czy zarządzających tym obiektem? Pomyślę nad tym. Swoją opinię wyraziłam i innych turystów zdanie też znam, ale środek, od którego wszystko zależy, wciąż pozostaje nieruszony. :-)
Podejrzewam, że głównym problemem tego miejsca jest zbyt mała ilość przewodników.
Ewa Łazowska 18.07.2011 20:05
Pani Gabrysiu! Podobno dobra organizacja każdego przedsięwzięcia (także i organizacja pracy tego skansenu) to trzy czwarte sukcesu. Wytknęła Pani im potknięcia i myślę, że będą mieli nad czym się zastanawiać by pracę swoją udoskonalić. Powinnością dziennikarza (także obywatelskiego) jest wychwytywanie nieprawidłowości i ich publiczne ganienie. Jednak podstawowym aspektem dobrej organizacji (także imprez plenerowych, bo do takiej kategorii Troję Karpacką bym zaliczyła) - jest pytanie JAK, a w drugiej kolejności pytanie CO - bo to wiedzą na ogół wszyscy. Że organizacja przyjmowania turystów pozostawia sporo do życzenia - to już wiemy z Pani artykułu. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie - Jak obecnie panujący tam stan rzeczy zmienić zmienić.
Gabriela Blajer 18.07.2011 19:53
Rezerwacji można dokonać, jeśli taka opcja istnieje. A tu nic. Informują na stronie, żeby sprawdzać przed wyjazdem dostępność biletów. Śmiech na sali. Zadzwonię wyjeżdżając, to mi babka powie, że są. Dojadę - nie będzie.
Rezerwacje dla grup jedynie przewidzieli, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet online bilety zamawiać. Ale nie. Tam trzeba jechać w ciemno. Bo to Trzcinica jest.