Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20296 miejsce

Karpacka Troja - urokliwy skansen i fiasko organizatorów

Miała być wizytówką Podkarpacia i miejscem, do którego turyści zechcą wracać. Wyszło inaczej. Goście witani tabliczką "Bilety wyprzedane" nie przebierają w słowach. Mówiąc krótko - dziki młyn w Trzcinicy k. Jasła.

Księga wpisów pamiątkowych przeobraziła się w księgę zażaleń. / Fot. Gabriela BlajerKuszeni przez wspaniałe opisy tego przedsięwzięcia w mediach oraz piękne słowa na stronie internetowej Karpackiej Troi, postanowiliśmy zmierzyć się z nową atrakcją Trzcinicy oko w oko. Do pokonania mieliśmy 100 km. Ni to dużo, ni mało, ale jak już jechać, to dotrzeć i zwiedzić. Ale po kolei.

Droga przez mękę. Gdzie ta Troja?


Nawigację zaprogramowaliśmy na trasę Łańcut - Trzcinica. Po 1,5h jazdy dotarliśmy na miejsce. Wąska dróżka, kilka domów na prawo i lewo, zero ludzi. Wreszcie człowiek. Na rowerze.
- Przepraszam, gdzie ta Troja? - pytam zdenerwowana. - Musi się pani wrócić i skręcić w lewo w stronę Przemyśla. Pojedzie pani jakiś kilometr, może więcej i będzie tablica. I znowu pani skręci w lewo. Tędy też by pani dojechała, ale droga beznadziejna, nawet nie byłoby gdzie zaparkować. Trzy patyki na krzyż i jakaś tabliczka informacyjna. Lepiej niech się pani wróci - wyjaśnił starszy pan, dość negatywnie nastawiony do tego miejsca-cudu Podkarpacia. Jeszcze nie wiedziałam, że za kilkanaście minut z tą samą ironią będę odnosić się do skansenu, który chcę odwiedzić.

Pojechaliśmy. Rzeczywiście, po niespełna 2km, naszym oczom ukazały się dwie tablice zachęcające do skrętu w lewo. Do Troi jeszcze kilometr jazdy, więc ruszamy. Droga wąska, asfaltowa - co prawda - ale co kawałek "mijanka". Pobocza wyłożone kamieniami, ostre spady z jednej i drugiej strony. Jedziemy jednak dalej. Godzina 14:45. Przed samym wjazdem na parking - istny cyrk. Ci co wyjeżdżają, informują wjeżdżających, że bilety wyprzedane i nikogo więcej nie wpuszczą na teren skansenu. Wszyscy zawracają. Jednak moja chęć sprawdzenia, o co z tym wszystkim chodzi i - delikatnie mówiąc - wyrażenia swojego zdania była silniejsza.

Bilety? Były, ale się skończyły


Rzeczywiście, gdy doszłam do budynku skansenu, na drzwiach zobaczyłam kartkę z informacją, że bilety zostały wyprzedane. Tymczasem skansen od czerwca do sierpnia czynny jest do 19. Dlaczego więc o godz. 15 nie można już go zwiedzać? Pojęcie "wyprzedanych biletów" zrozumiałe jest dla mnie przy zakupie wejściówek na mecz, koncert itp. Ale na zwiedzanie w grupach do 30 osób z przewodnikiem, na cztery godziny przed zamknięciem obiektu, kompletnie do mnie nie przemawiało.

- Obecnie możemy dziennie wpuścić 510 osób. I tyle - dowiedziałam się od jednego z pracowników.

Przed skansenem stał tłum zawiedzionych turystów, którzy przyjechali z różnych części Polski. Nikt nie przebierał w słowach. - To kpina! - komentowali. Byłam tego samego zdania, więc poszłam raz jeszcze do kasy biletowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

PS pisałam w sprawie Troi na innym portalu i interweniowałam u dyrektora (we wczesniejszym komentarzu tego nie sprecyzowałam ))
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Ola Rygiel
Odsyłam do komentarzy: link

1. W samej Trzcinicy nie ma żadnych wskazówek odnośnie dojazdu
2. Rezerwacja biletów dla turystów indywidualnych została uruchomiona bodajże 2-3 po moim tekście
3. Skoro turyści są, to dlaczego ich nie można wpuścić? Problem w tym, że tam jest kilku przewodników na krzyż. "Bilety wyprzedane" to trochę nie na XXI wiek. Niestety.

Pozdrawiam :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ola Rygiel
  • Ola Rygiel
  • 31.07.2011 22:47

Byłam dziś w Trzcinicy. Dojazd? Pani Gabrysiu, nie wiem jakie Pani ma zdolności jako "Nawigator" ale ja mam kiepskie i trafiłam bez problemu. Organizacja może nie jest idealna, ale nie wyobrażam sobie zwiedzania w grupie 40 osób i wiecej. 30 to max . Wpuszczanie co pół godziny też jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, czy w sali wystawowej pomieszczą się dwie grupy? Wątpię. Ja bilety zarezerwowałam telefonicznie, przyjechałam , odebrałam, zwiedziłam. Jestem jak najbardziej zadowolona.
I nie bardzo rozumiem co tak Panią dziwi w sytuacji, gdy o godz. 15 bilety do wieczora są wyprzedane.... nie wolno mi przyjechać o 9 rano i kupić 20 biletów na 17? Wolno. Turyści są pełni inwencji twórczej. Sama odjechałam dwa razy z Trzcinicy "całując klamkę" bo biletów brakło. Ocena Pani wydaje mi się zbyt surowa. Pozdrawiam. I polecam Trzcinicę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
john wayne
  • john wayne
  • 20.07.2011 20:22

http://www.jaslo4u.pl/karpacka-troja-uruchamia-rezerwacje-biletow-newsy-jaslo-11222

Komentarz został ukrytyrozwiń
pracownik
  • pracownik
  • 19.07.2011 18:16

Panie Arciszewski
Ochroniarzy było dwóch (byli po raz pierszy i będą tylko w wekeendy) plus dwóch dozorców. Więc o jakim tu zmasowany ataku ochroniarzy mówimy ???

Komentarz został ukrytyrozwiń
john wayne
  • john wayne
  • 19.07.2011 18:03

Panie Jeleń
"john wayne"...przewodnik co pół godziny prowadził grupę 90-cio osobową ...", jednym słowem idziemy na ilość, nie na jakość, to jakie pretensje do Pani Blajer za przedstawianie realiów świata tego???"
JAKIM TRZEBA MIEĆ BRAK MYŚLENIA ŻEBY TEGO NIE ZROZUMIEĆ !!!! PO TO WŁAŚNIE ZMNIEJSZONO GRUPY DO 30-STU OSÓB CO 30 MINUT ŻEBY NIE IŚĆ NA ILOŚĆ ALE NA JAKOŚĆ !!!!!!!
Pani Blajer :
"Po trzecie: "skończenie się biletów" w tym wypadku to zwykły wymysł kierownictwa tej placówki. Skoro ludzie chcą zwiedzać, to dlaczego ograniczać się do 510 osób dziennie? :-)" Ponieważ przewodnik wychodzi co 30-sci minut (częściej się nie da ponieważ zwiedzanie trwa 1,45 minut a w tym sala wystawowa ok.30 minut i jedna grupa musi wyjść z sali wystawowej żeby mogła wejść następna grupa) Więc 17-scie wyjść razy 30 osób =510 Ale to troszeczkę trzeba pomyśleć ale widzę że nie którym sprawia to ból ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe, jaka instytucja zarządza tym zabałaganionym miejscem? Duża ilość ochroniarzy jest zapewne skutkiem załatwienia pracy wszystkim krewnym i znajomym "króliczka".
Skandalem jest brak dokładnych wskazówek odnośnie dojazdu.Podobne miejsca za granicą oznakowane są doskonale. A z biletami - to jakaś urzędnicza bzdura.
Dziękuję autorce za ostrzeżenie.Głupota urzędników nie zna granic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, zgadzam się z Panią w 100%. Bo właśnie o to chodzi, żeby coś zmienić, a przez te kilka tygodni od otwarcia jeszcze wniosków nie wyciągnięto.
Zatem może pora poznać też przyczyny stanu rzeczy i opinie ludzi tam pracujących czy zarządzających tym obiektem? Pomyślę nad tym. Swoją opinię wyraziłam i innych turystów zdanie też znam, ale środek, od którego wszystko zależy, wciąż pozostaje nieruszony. :-)

Podejrzewam, że głównym problemem tego miejsca jest zbyt mała ilość przewodników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Gabrysiu! Podobno dobra organizacja każdego przedsięwzięcia (także i organizacja pracy tego skansenu) to trzy czwarte sukcesu. Wytknęła Pani im potknięcia i myślę, że będą mieli nad czym się zastanawiać by pracę swoją udoskonalić. Powinnością dziennikarza (także obywatelskiego) jest wychwytywanie nieprawidłowości i ich publiczne ganienie. Jednak podstawowym aspektem dobrej organizacji (także imprez plenerowych, bo do takiej kategorii Troję Karpacką bym zaliczyła) - jest pytanie JAK, a w drugiej kolejności pytanie CO - bo to wiedzą na ogół wszyscy. Że organizacja przyjmowania turystów pozostawia sporo do życzenia - to już wiemy z Pani artykułu. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie - Jak obecnie panujący tam stan rzeczy zmienić zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rezerwacji można dokonać, jeśli taka opcja istnieje. A tu nic. Informują na stronie, żeby sprawdzać przed wyjazdem dostępność biletów. Śmiech na sali. Zadzwonię wyjeżdżając, to mi babka powie, że są. Dojadę - nie będzie.

Rezerwacje dla grup jedynie przewidzieli, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet online bilety zamawiać. Ale nie. Tam trzeba jechać w ciemno. Bo to Trzcinica jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.