Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1487 miejsce

Karpacz – miasto pod Śnieżką

Szybka jazda na bobslejach, tajemnice Trójkąta Karpackiego, wspaniałe widoki. Zapraszam do Karpacza – miasta u podnóży Śnieżki.

Karpacz, dla leniwych turystów zaczyna się i kończy na głównej ulicy miasta. Po jej obu stronach pełno jest restauracji, ogródków piwnych, straganów z pamiątkami, oscypkami oraz placów rozrywki. Mieszczuchów, którzy żądni są ekstremalnych przygód, zapraszam do rozwiązania zagadki Karpackiego Trójkąta Bermudzkiego, oraz na poznanie miasta od "sportowej strony".
Szybka jazda na bobslejach

Tuż przy głównej ulicy znajdują się, zbudowane na jednym ze stromych stoków, zjeżdżalnie bobslejowe. Ich długość to prawie dwa kilometry! Atrakcja jest tak popularna, że emocjonującej przejażdżki nie odmawiają sobie nawet starsi.

Trójkąt Bermudzki w Karpaczu


Spacerując po mieście, trudno nie zauważyć największego szczytu Karkonoszy – Śnieżki (1602 m n.p.m.). Ale oprócz podziwiania przepięknej panoramy, na górę warto wdrapać się jeszcze z jednego powodu. W drodze na Śnieżkę, zauważamy sensację grawitacyjną. Samochód osobowy jedzie sam pod górę! Mało tego autokar, jadący przed nami zamiast jechać w dół, wjeżdża pod górę.
Jak się dowiedziałem, zjawisko nazywane "Trójkątem Bermudzkim Karpacza" próbowano wyjaśnić od wielu lat, ale jak dotąd nikomu się to nie udało. Wokół dziwnego odcinka szosy krąży wiele przypuszczeń, a jedno z nich mówi o istnieniu "tajemniczych sił przyrody".



Kolejką na Kopę...
Kilkadziesiąt metrów od wejścia do Karkonoskiego Parku Narodowego znajduje się budynek kolei na górę Kopę. Ale zanim na nią wjedziemy, trzeba odczekać dłuższą chwilę w kolejce. Ciewrpliwość się opłaci, bo piętnastominutowa podróż na szczyt dostarcza niesamowitych wrażeń. Iglaste drzewa, porastające wzgórze, pomału odsłaniają panoramę okolicy. Ale to dopiero przedsmak tego, co czeka nas na samym szczycie.



...a pieszo na Śnieżkę

Większość turystów zachwycona widokami z Kopy, udaje się pieszo na szczyt Śnieżki. Stąd już niedaleko do celu, bowiem wejście trwa około 40 minut. Najpierw droga wiedzie równą, lekką trasą, później ścieżka się rozwidla. Osobom o dobrej kondycji polcam tę, wiodącą stromym zygzakiem na szczyt. Mniej wytrwali turyści do wybou maja drugi szlak – szeroki, oplatający górę wokół.

Na szczycie niespodzianka: zamiast upału, powiewa lekko chłodny wiatr. Z góry widać piękną panoramę – z jednej na stronę polską, z drugiej na czeską stronę. Na Śnieżkę prowadzi bezpośrednio kolejka krzesełkowa z Czech.


Na szczycie Śnieżki znajduje się jeden ze słynnych, polskich Instytutów Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Na to wysokogórskie obserwatorium za niewielką opłatą można wejść, by z jeszcze większej wysokości móc oglądać widok Karkonoszy.





Harley Davidson też kocha Karpacz


W weekend miasto zacieśnia się od turystów. Na sobotnie popołudnie zaplanowano paradę harleyowców. Na chodnikach pełno jest zaparkowanych Harley Davidson’ów z europejskimi rejestracjami, głównie z Niemiec i Holandii. Ale największe wrażenie na turystach i mieszkańcach miasta zrobiła legia przejeżdżająych kilkuset motocyklistów. „Jeszcze więcej ich, jak przed rokiem” – słychać komentarze mieszkańców.







Po przejeździe parady nie zabrakło innych atrakcji. Na zatłoczonym chodniku ujawniła się zagraniczna rodzina cyrkowców przedstawiająca ciekawe widowisko. Nawet dzieci umiały przyciągnąć tłum, ukazując swoje sztuczki.

Pogoda dopisała przez cały pobyt. Przyznam, że było aż za gorąco, ale w końcu to lato. Tym, którzy jeszcze planują wakacyjny wyjazd, polecam wizytę w Karpaczu.











Fotograficzne wspomnienia Tomasza Sawczuka z pobytu w Karpaczu

































Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Winszuję wspaniałego artykułu i fotek!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także polecam wszystkim wyprawę w Karkonosze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem niedawno w Samotni, niesamowite wrażenia z Karpacza:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

WOW, ale komentarzy. Mieszkam na Podkarpaciu, ale w Bieszczadach nie byłem. Za to wolałem się wybrać na całkiem drugi koniec Polski i opłacało się. W Tatrach byłem co prawda kilka razy, ale Giewonta, ani Rys jeszcze nei zdobyłem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Giewont polecam:) Na sam szczyt wchodzi się co prawda po łańcuchach, ale widoki są bajeczne....
PS. Nie polecam wspinać się tam w sezonie – tabuny turystów:((

Komentarz został ukrytyrozwiń

No Rysów jeszcze nie. Przyznam się, że nawet na Giewoncie nie byłem. Ale tam jest tyle do zobaczenia, a w dodatku sama przyjemność chodzenia, że nie żałuję - i tak jeszcze tam wiele razy wrócę :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

oczywiscie z fotkami:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A zaliczyłeś już Rysy?

PS. dla wszystkich, którym daleko w Bieszczady zrobie specjalna relacje (planuje tam spedzic urlop)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też akurat w Bieszczadach nigdy nie byłem, ale uwielbiam góry. Tylko w tym roku jakoś tak morze wyszło ;). A szczególnie Zakopane - po Tatrach mogę chodzić bez końca - kiedyś trzeba tam będzie postawić domek ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata :-) Zazdroszczę Ci tych Bieszczad, dla mnie to trochę daleko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij