Facebook Google+ Twitter

Karta płatnicza "kameleon". Plastik, który ochroni posiadacza przed oszustwem?

Banki starają się zmniejszyć lawinę przestępstw popełnianych na właścicielach swoich kart płatniczych. Nadzieję na lepsze jutro przynosi prototyp karty ze zmieniającym się kodem CVV.

Karta-kameleon z dynamicznym kodem CVV (Oberthur Technologies). http://www.oberthur.com/presse/world-first-ot-announces-availability-of-first-payment-card-integrating-dynamic-security-codes-to-secure-online-transactions/?lang=en / Fot. oberthurBanki starają się zmniejszyć lawinę przestępstw popełnianych na właścicielach swoich kart płatniczych. Nadzieję na lepsze jutro przynosi prototyp karty ze zmieniającym się kodem CVV.

Tradycyjny "plastik" w opracowaniu francuskiej firmy Oberthur Technologies stanie się bezpieczniejszy i... droższy. Jeżeli największe banki zdecydują się na wprowadzenie tej nowinki do powszechnego użytkowania to można spodziewać się, że już od 2017 roku będziemy posługiwać się tymi nowoczesnymi kartami.

W polu numeru CVV, który widnieje drukiem na pasku podpisu na odwrocie karty, znajduje się mini ekran zasilany baterią litowo-jonową (jak w telefonie) o wielkości znaczka pocztowego. Zasilanie wystarczy na trzy lata. Komputerowy chip generuje jednorazowe kody w przedziale czasu 40-60 minut.

Francuskim inżynierom udało się "ścisnąć" kartę do standardowej grubości 0,76 mm. Warto nadmienić, że wymagania względem wymiarów karty płatniczej określono w 1985 roku przez International Organization of Standarization (wg ISO 7810 - Identification cards - Physical charakteristics). Przepis stanowi, że karty płatnicze muszą być wykonane z tworzywa sztucznego i pozostawać w zgodzie z poniższymi wymiarami: szerokość karty: 86 mm, wysokość karty: 54 mm, grubość karty: 0,76 mm (karty z paskiem magnetycznym) lub 0,86 mm (karty z mikroprocesorem).

Ciągłe zmiany kodu czynią kartę bezużyteczną dla każdego, kto chciałby wynotować numer cudzej karty kredytowej, datę ważności i kod na znajdujący się na jej rewersie. Dynamiczna wartość kodu CVV sprawia, że hasło weryfikowane przez bank z każdej transakcji jest pod warunkiem temporalnym i w przypadku kradzieży danych system zdąży "zapomnieć" o nim już po kilku minutach. Proponowane rozwiązania wydają się być najbardziej udanym przedsięwzięciem ze wszystkich aktualnie opracowywanych na świecie.

"Nadzieją jest to, że dynamiczny CVV pozwoli na znaczne ukrócenie oszustw" - powiedział Martin Ferenczi z kierownictwa Oberthur na Amerykę Północną. Oczywiście, należy liczyć się z tym, że w przyszłości przestępcy zdołają złamać algorytm, który odpowiada za walidację kodu CVV.

Karta-kameleon z dynamicznym kodem CVV (Oberthur Technologies). Screenshot (youtube) by Pawel Jankowski / Fot. screenshot by Pawel JankowskiJedną z najpoważniejszych barier dla rozwoju i upowszechnienia karty-kameleona jest jej koszt. Każdy taki kawałek plastiku jest 50 razy droższy od kart z paskiem magnetycznym i 10 razy droższy od najnowszych kart chipowych emitowanych przez amerykańskie banki. Na rynkach w Stanach Zjednoczonych banki kupują karty z paskiem magnetycznym za cenę około 20 centów. Nowoczesne karty chipowe kosztują już 1,20 dol. i więcej. Oberthur planuje sprzedawać swoje karty z dynamicznym CVV za 10-20 dolarów za sztukę. Różnica nie tyle ogromna, ile odczuwalna. Największe banki wydają dziesiątki milionów kart. Wymiana jedynych 30 milionów kart może kosztować około 300 milionów dolarów (!). Dla wielu będzie to jeden z najpiękniejszych momentów w biznesie, dla innych najczarniejszy okres. Przy czym Ferenczi przedłożył ciekawą kwestię: "Pytaniem jest, czy istnieje model biznesowy za tą cenę?"

Aktualna sytuacja w Stanach Zjednoczonych, związana z oszustwami popełnianymi przy użyciu kart kredytowych jest katastrofalna. Żadne statystyki nie są miarodajne. Masowe upowszechnienie internetu i zaawansowanej technologii doprowadziło do uproszczenia mechanizmu dokonywanych przestępstw. Wystarczy zalogować się do sieci, gdzie każdy może posłużyć się danymi skradzionymi z kart, choćby na zakupach, które wymagają jedynie statycznych numerów zapisanych na popularnych "plastikach". W innych krajach jest podobnie lub rysuje się tendencja wzrostu tego rodzaju przestępczości z prym wiodącymi hochsztaplerami z Nigerii i Europy Wschodniej.

Serwis automatykabankowa.pl podaje wyniki badań ACI (Automated Currency Instruments) za rok 2012. 27 proc. użytkowników kart z 17 krajów przyznało, że stali się ofiarami przestępstw z użyciem ich kart w ciągu ostatnich pięciu lat. Zaobserwowano przy tym prawidłowość: w miarę zwiększającej się ilości kart na świecie, równie proporcjonalnie przybywa przestępców w tym szczególnym obszarze. Raport "Observatoire de la sécurité des cartes de paiement" z Francji donosił, że "wartość transakcji przestępczych w 2013 roku wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem aż o 4,4%, osiągając wartość 470 milionów euro. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach, na przykład w Szwecji i w Polsce." Notabene nawet NBP przyznaje, inaczej niż w latach ubiegłych, że wzrost tej przestępczości jest znaczny. O ile w drugim półroczu 2013 roku odnotowano 29,6 tys. przestępstw kartowych, to już pod koniec pierwszej połowy 2014 roku liczba oszukańczych transakcji wyniosła 36,5 tys. Oczywiście dane nie uwzględniają całego mnóstwa pomniejszych przestępstw, których nie zgłoszono jako błahej szkody lub niezauważonej straty.


źródła: money.cnn.com
eurobankier.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.