Facebook Google+ Twitter

Kartoflada na Zamku w Chudowie

Wokół średniowiecznego zamku w Chudowie (miejscowość koło Gliwic, województwo śląskie) odbyła się coroczna impreza z okazji Dnia Kartofla.

Fot. Agata Pańczyk Wybierając się dzisiaj na Kartofladę do Chudowa (to miejscowość koło Gliwic, województwo śląskie) nie podejrzewałam, że tyle osób zdecyduje się w ten sam sposób spędzić słoneczne, niedzielne popołudnie. Nie chcę się tu rozpisywać o ziemniaku (jego historia zajmuje trzy z czterech stron informatora, który dostałam). Może warto wspomnieć o tym, że ziemniak doczekał się swojego pomnika oraz zacytować przytoczoną myśl Włodzimierza Zagórskiego: „Znaszli ten kraj, gdzie kartofla dojrzewa?”


Fot. Agata PańczykSzef kuchni poleca...

Początek imprezy wyznaczono na godz. 14. Mieszkańcy Chudowa byli zdumieni liczbą turystów, która przyjechała na Dzień Kartofla. Na szczęście dopisała pogoda i tłumy mogły do woli rozkoszować się potrawami z ziemniaka. Główną atrakcją Kartoflady było spotkanie z samym mistrzem kuchni, Maciejem Kuroniem, który – oczywiście – przyrządził smaczną potrawę z ziemniaków.


Spacer po zamku w Chudowie

Z kompleksu zamkowych budowli, niestety, zachowała się tylko wieża (obecnie odrestaurowana i udostępniona do zwiedzania). Można w niej podziwiać wystawę, której główną atrakcją są misternie rzeźbione kafle z czasów średniowiecza (z wizerunkami świętych, ornamentami roślinnymi, zwierzęcymi czy architektonicznymi motywami). Na dziedzińcu zamkowym trwają prace archeologiczne, a obok zamku widzimy nowoczesną budowlę. Ze zdziwieniem spostrzegam tabliczkę: „rekonstrukcja budowli XIX-wiecznej karczmy – browaru przy zamku w Chudowie”.

Spacerując dookoła zamku natknęłam się na ciekawy pomnik przyrody – ogromne, wiekowe drzewo, we wnętrzu którego chętnie fotografują się dzieci. W pobliskim parku można przyjrzeć się wystawie rzeźb Tomasza Wenklara z cyklu „Demony śląskie.” Autor z humorem przedstawił legendarne duchy straszące na śląskiej ziemi: strzygę (ludowy odpowiednik wampira), diobła, meluzynę (straszącą podczas wichur), wiedźmę, południcę (damę strasząca rolników pracujących na polu w południe), skarbnika oraz utopca.

Grule, pyry, ziemniaki, kartofle...

Wracając do rzeczy bardziej przyziemnych po zwiedzaniu nadszedł czas na degustację potraw. Organizatorzy zadbali o każdy szczegół – można było spróbować ziemniaczanych pocisków, frytków, placków ziemniaczanych, zupy kartoflanej... Na odważniejszych czekały kolorowe kartofle oraz Chuno – odmiana ziemniaka z Boliwii. Na turystów czekały liczne stoiska z pamiątkami. Powodzeniem cieszyły się zwłaszcza kamienie szlachetne i półszlachetne sprzedawane przez panie ubrane w stroje z przełomu XIV i XV-wieku. Kiedy zajadając ziemniaczane pociski przysłuchiwałam się indiańskim rytmom oraz przyglądałam się przebranym za Indian członkom zespołu „Amazonas” przez chwilę poczułam się, jakby czas cofnął się o kilka wieków wstecz. Szkoda, że następna, już V Kartoflada odbędzie się w Chudowie dopiero za rok.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo piękny i bardzo smaczny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Agato, brawo Chudów. Dzięki Tobie zajrzałam na stronę oficjalną zamku: http://zamekchudow.republika.pl/zamek.html , do czego i innych zachęcam. Oby więcej było w naszym kraju takich inicjatyw, a przede wszystkim ludzi, którym się chce coś robić:) Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.