Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9599 miejsce

Karuzela marionetek w gdyńskiej "Lalce" Wojciecha Kościelniaka

Od dnia premiery przed pięciu laty pełna widownia w Teatrze Muzycznym w Gdyni niezmiennie entuzjastycznie oklaskuje musical "Lalka" Wojciecha Kościelniaka, podlegając scenicznym sugestiom i ulegając czarowi artystycznej wizji.

Zbigniew Sikora jako Rzecki w Lalce Kościelniaka / Fot. Piotr Manasterski Musicalowa adaptacja arcydzieła prozy realistycznej – "Lalki" Bolesława Prusa wystawiana w Teatrze Muzycznym w Gdyni w reżyserii Wojciecha Kościelniaka jest świadectwem pogłębionej interpretacji literackiego pierwowzoru. Ogromnym atutem gdyńskiej inscenizacji jest unaocznienie metaforycznych sensów przeniesionej na scenę opowieści, a więc zilustrowanie ukrytej w warstwie powieściowej wymowy. Sceniczna wizja uświadamia trafność odwiecznego rozpoznania, że ludzie są aktorami w teatrze świata.

Od dnia premiery, czyli od 27 lutego 2010 roku, piąty już sezon widzowie kolejnych odsłon muzycznej "Lalki", wypełniając Plakat Lalki Wojciecha Kościelniaka / Fot. plakat powiększony amfiteatr przebudowanej dużej sceny, z podziwem dla perfekcyjnej realizacji artystycznej ulegają iluzji scenicznej, przeobrażając się w tłum marionetek, współgrający w przejmującym spektaklu o uwikłaniach miłości romantycznej. Poszczególne losy głównych figur spektaklu – to reprezentanci ogólnego dramatu, jaki dotyczy wszystkich, każdego z osobna. Przekonała się o tym także publiczność tegorocznych lutowych przedstawień "Lalki", rywalizujących z innym dziełem jej inscenizatora - musicalowymi odsłonami "Chłopów".

Renata Gosławska jako Łęcka i Rafał Ostrowski jako Wokulski / Fot. Piotr Manasterski Wszystkie występujące postacie zostały ucharakteryzowane na kukiełki. Wskazują na to kostiumy wykreowane przez Katarzynę Paciorek i Renatę Godlewską – współtworzące na poły obnażone postacie. Podkreśla to charakteryzacja rodem z komedii dell'arte czy pantomimy: białe, papierowe twarze, z przerysowanymi konturami. Pozycja widza jest względna, co sygnalizuje przejście aktora wcielającego się w postać Wokulskiego w jednej ze scen na widownię. W gruncie rzeczy zaciera się granica między widzami a aktorami.

Rola widza-obserwatora zamiast pociąganej za sznurki marionetki jest złudna. W pewnym momencie przychodzi olśnienie, że każdy jest jedną z marionetek. Publiczność jest świadkiem gry kukiełek znanych z planu makroświata powieści, ale niepostrzeżenie ta pozycja się zmienia. Zaczyna się wszystko od wprawionej w ruch animacji baletnicy – lalki, której sprężyny nakręcił Ignacy Rzecki, odegrany przez Zbigniewa Sikorę. Dumający nad mechanicznymi zabawkami stary subiekt formułuje fundamentalne pytania o sens życia ludzkiego, czym wywołuje powszechną refleksję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Myślę, że regularnie odbywają się specjalne wycieczki do Gdyni na Lalkę. Warto!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa propozycja dla każdego, ale jestem ciekawa, czy każdy widz rozumie tak wielowarstwową formę artystyczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezwykle szczegółowa, dogłębna, fachowa analiza przedstawienia. Bardzo zachęcająca do obejrzenia przedstawienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniała recenzja, aż zazdroszczę bo też bym chciała to zobaczyć. Dziękuję za ten tekst i pozdrawiam Autorkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.