Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13755 miejsce

Kary dla uczniów ostrzejsze, bo amerykańskie

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-03-23 21:21

W krakowskim Zespole Szkół Gastronomicznych nr 2 skończy się przymykanie oczu na bicie, plucie czy wagary. Za każde złamanie prawa uczniowie będą karani ostrzej. Przewiduje to wprowadzany nowy amerykański system dyscyplinarny.

fot. Olgierd Górny/Dziennik Zachodni / Fot. Henryk Hołysz, dyrektor krakowskiego zespołu szkół, wraz z nauczycielami pracuje nad nowym systemem kar i nagród. – Jeśli przyłapiemy ucznia na paleniu w toalecie - niech po sobie posprząta, jeśli pójdzie na wagary - cofniemy mu zgodę na atrakcyjny staż, czy wymianę zagraniczną. Agresywne zachowanie ukarzemy brakiem wstępu do multimedialnej pracowni, z której lubi korzystać – podaje przykłady. Zasada jest taka, aby kary, podzielone na grupy w zależności od wagi przewinienia, ograniczały przywileje, ale nie piętnowały ucznia.

Teraz kary są mało skuteczne. Zgadzają się z tym nawet sami uczniowie. Paulina Papież, uczennica tego samego krakowskiego zespołu szkół, twierdzi, że obniżenie oceny z zachowania, czy ustna nagana nie robią wrażenia na jej rówieśnikach. - Co innego zakaz wyjazdów za granicę – zauważa. Skuteczność systemu dyscyplinarnego, stosowanego w amerykańskich szkołach, badał dr Jakub Kołodziejczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wprowadzenie nowych zasad umożliwiło tamtejszym nauczycielom szybką reakcje na agresję, wagary czy narkotyki, a co najważniejsze zmniejszyło liczbę konfliktów i wykroczeń. – W polskich szkołach uparcie stosuje się upomnienia i nagany, a przecież kara powinna być nieprzyjemna dla ucznia. Kiedyś zostawiano łobuzów po lekcjach w kozie i to działało. Jeśli chcemy, by winny coś zrozumiał, trzeba dostosować konsekwencje do czynu – mówi dr Kołodziejczyk I podaje przykłady:
plułeś na korytarzu – posprzątasz to, ale nie kosztem lekcji, zniszczysz ławkę – naprawisz ją lub odpracujesz.


Zmuszanie do pracy nieletnich, zdaniem części rodziców, nie jest zgodne z prawem. Małgorzata Korzeniowska, matka gimnazjalisty, jest oburzona propozycjami. – Nie chciałabym, aby syn uczył się w szkole, gdzie musi myć toalety – mówi. Przeciwnikiem dyscyplinarnego systemu i karania pracą jest też Waldemar Kraśnikiewicz, rzecznik praw ucznia i dziecka w opolskim kuratorium. – Nie wierzę, że takie kary są skuteczne. W naszych szkołach rozpatrujemy każdego indywidualnie, nie według systemu – zapewnia. Ale nie wszyscy podzielają taką opinię. Wiesława Lipińska z Biura Praw Dziecka nie doszukuje się w stosowaniu „amerykańskich” kar niczego nielegalnego. – Sprzątanie czy naprawianie tego co się zniszczyło, albo zostawanie po lekcji nie narusza praw ucznia i godności człowieka. Praca jest wychowawcza. Ale na wprowadzenie takich zasad do statutu szkoły, muszą się jednak zgodzić rodzice i uczniowie – zaznacza.

Proponowane kary:

- malowałeś graffiti na szkolnej ścianie – zmyjesz malunek po lekcjach- paliłeś w toalecie – posprzątasz po sobie, albo stracisz na określony czas możliwość korzystania z multimedialnej pracowni- paliłeś w toalecie notorycznie – porozmawiasz ze strażnikiem miejskim na temat łamania prawa- zachowywałeś się agresywnie i uczestniczyłeś w
bójce – nie wyjedziesz na wycieczkę klasową- chodziłeś na wagary – stracisz szansę na zagraniczną wymianę młodzieży.

Katarzyna Kachel

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

agata wożniak
  • agata wożniak
  • 22.02.2011 11:19

jestem za trzymaniem w kozach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.