Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13030 miejsce

"Karygodni mężczyźni" to sztuka o schyłku patriarchatu

"Karygodni mężczyźni" ("Reprehensible Men") Dana Horrigana, wystawiana w sierpniu w Londynie, to sztuka o schyłku patriarchatu, braku miłości i o mężczyznach - ofiarach współczesnego feminizmu.

Mała intymna sala teatru Tristan Bates w centrum Londynu to miejsce gdzie wystawiana była w sierpniu tego roku sztuka Dana Horrigana "Reprehensible Men". Jak sama nazwa wskazuje, całość poświęcona jest mężczyznom. Opowiadają oni swoje historie, oparte na doświadczeniu braku miłości w związku.

Jeden z bohaterów sztuki jest ofiarą swojej żony, która traktuje go jak śmiecia i zrzuca winę za wszystko na niego. Jest ona tak podstępna, że kiedy ktoś włamuje się do jej skrzynki mailowej, wykradając bardzo ważne dane, podejrzenie i oskarżenie pada na męża. Kobieta dobrze wie, że to nie on to zrobił, ale zrzucenie winy na partnera jest najłatwiejsze i stanowi swojego rodzaju małżeńskie zwycięstwo, katharsis. Mąż, ofiarny kozioł rozwydrzonej żony, nie potrafi skończyć ze swoją własym małżeńskim uciemiężeniem, bo nie umie powiedzieć nie miłości, którą darzy swoją drugą połowę. Inny bohater skarży się na rodzinne życie i to, że wszystkie obowiązki - włącznie z opieką nad małym dzieckiem - są niesprawiedliwie powierzone przez żonę tylko jemu. Z goryczą opowiada o swojej żonie, jak źle go traktuje i jak go ignoruje, jednak na koniec podkreśla, że ją mocno kocha. Kolejny mężczyzna opowiada oniryczną historię kąpieli w rzece - rzece pamięci lub rzece przeszłości - tak bym to określił. Jest ona dla niego symbolem pięknego wczoraj, do którego sentymentalnie tęskni. W swoim śnie widzi nagą kobietę, która wchodzi do wody by pływać z nim i mieć z nim seks. To marzenie zdaje się być ucieczką od zupełnie odmiennej, bo szarej, zdominowanej przez brak uczuć codzienności - ucieczką od teraźniejszości, która nie jest tak cudowna. Marzy on o romantycznych, erotycznych uniesieniach, o idealnej miłości, która - jak dobrze wie - nie istnieje w rzeczywistości.

Bohaterowie "Karygodnych mężczyzn" są zepchnięci do roli ofiar, opowiadają swoje historie miłosnej i niemiłosne tak jakby bronili się przed właśnie mającym na nich zapaść wyrokiem. Przemowa jednego z bohaterów dosłownie wygląda jak proces - światła w całym teatrze gasną raz po raz na krótsze i dłuższe chwile - a on przemawia z ciemności - metaforycznej ciemności swojego istnienia, wywołanej chaosem i absurdem życia mężczyzny w XXI wieku. Absurdem miłości do kobiety, która go nigdy nie kochała. Wszyscy bohaterowie zdają się być nieudacznikami, lub co najmniej ludźmi godnymi potępienia, kary. Wszyscy oni to ofiary miłości - kobiet, które swoim zachowaniem i górowaniem, wpędziły ich w nieudacznictwo i zrobiły z nich emocjonalnie niestabilne, niemal nieludzkie przez to, a przecież właśnie ludzkie, bo kochające, jednak niekochane istoty.

Więcej info o reżyserze Danie Harringtonie na jego stronie

Odwiedź stronę London Theatre po więcej info o właśnie wystawianych londyńskich sztukach London Theatre

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.