Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9550 miejsce

Kasia Nosowska: "Wszystko jest tak króciutkie, jak błysk"

Choć wywiadów udziela niewielu, tu zrobiła wyjątek. Tuż po koncercie trasy koncertowej "Błysk", siadamy w garderobie Teatru im. A Mickiewicza w Cieszynie i rozmawiamy.

O płycie, jej tytule, ale także o życiu. Podczas rozmowy nie brakuje pozytywnej energii, której Kasia Nosowska jest istnym wulkanem.
Kasia Nosowska wywiadów udziela niewielu. W Cieszynie zrobiła wyjątek. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane
W Zabrzu rozpoczęła Pani trasę koncertową o takiej samej nazwie, jak Wasz jedenasty album studyjny – "Błysk". To słowo kojarzy mi się z nadzieją i radością. Dlaczego został wybrany taki tytuł? Ma jakieś głębsze znaczenie? Związana jest z nim jakaś historia?

-Poszukiwanie tytułu za każdym razem jest niewdzięcznym zadaniem. Mam kłopot ze znalezieniem jednego słowa, bądź zdania, które byłoby w stanie zawrzeć w sobie przekaz, pojawiający się w tekstach. To proces długotrwały, ale w przypadku tytułu tego krążka, słowo kluczowe pojawiło się zupełnie nieoczekiwanie. Wydaje mi się, że jest jednym z moich ulubionych słów. Mam nieodparte wrażenie, że może to być również ulubiony termin osób w moim wieku. Dlaczego? Ponieważ mamy świadomość, że wszystko jest tak króciutkie, jak błysk.

Singlami promującymi krążek zostały "Prędko prędzej" oraz "Historie". Kto zdecydował o tym, że właśnie te piosenki będą utworami centralnymi?

-Od czwartku kolejnym singlem jest "2015" i to pewnie jeszcze nie koniec. W kwestii wyboru singla organizujemy wewnętrzne głosowanie, a piosenka, która otrzyma kolejno najwięcej przychylnych głosów, zostaje singlem.

Może za wcześnie na pytanie, który z utworów "Błysku" najbardziej podoba się na koncertach, ale płyta jest od 22 kwietnia w sprzedaży, więc może zapytam, które utwory są najbardziej lubiane przez słuchaczy?

-Trudno mi powiedzieć. Słuchacze dzielą się na kilka grup i każdej z nich przyświeca idea doboru zupełnie innego kawałka, jako ulubionego. Pozwalamy publiczności swobodnie decydować o tym, którą piosenkę lubią najbardziej. To przeróżne wybory, w wyniku których, każda z piosenek znajduje swojego amatora.

Obydwa, wymieniane już dzisiaj utwory, ("Prędko prędzej" i "Historie") utrzymują się na świetnych pozycjach LP3 (Lista przebojów Trójki). Chciałabym zapytać, jaki jest przepis na prawdziwy przebój? Istnieje coś takiego, czy jednak to indywidualna kategoria każdego utworu?

-Gdyby istniał przepis na przebój, korzystalibyśmy z niego już wielokrotnie. Nigdy nie wiadomo, który utwór stanie się przebojem. To publiczność decyduje, co odbywa się również przy wsparciu stacji radiowych. Kiedy kawałek jest często grany w eterze, jest duża szansa, że stanie się popularny.

Czy do jednej, konkretnej piosenki z "Błysku" ma Pani sentyment?

-To składanka na tyle krótka, że nie ma na niej ani jednej piosenki, która sprawiałaby mi jakiś dyskomfort. Płytę "Błysk" lubię w całości. Nie ma na niej piosenki, której nie lubię.

Od strony wokalnej w której piosence najlepiej się Pani czuje?

-Staramy się nie zamieszczać utworów, w których źle czułabym się wokalnie, bo później pojawia się kłopot ze śpiewaniem na koncertach.

Porozmawiajmy teraz przez chwilę o trasie koncertowej – "PrzedBłysk", która miała miejsce przed wydaniem płyty. Mówi się, że był to swego rodzaju „klubowy eksperyment“. Jak się podobało?

-Nie nam oceniać, ale sądząc po komentarzach po koncertach, chyba się podobało. To było dosyć odważne, ale chyba daliśmy radę. (Śmiech.)

Czy w trwającej trasie koncertowej pojawicie się również w klubach?

-Tak. Występ w Teatrze jest wyjątkiem.

Tak, jak wspominałam już wcześniej, macie na swoim koncie 11 albumów studyjnych, a 6 albumów koncertowych. Czym od strony technicznej różnią się te dwie formy?

-W studio można wycyzelować każdy dźwięk. Oddzielnym fragmentom poświęcić tyle uwagi, ile indywidualnie potrzebują. Podczas pracy w studio nie ma miejsca na "pójście na żywioł", jest spokojnie. Jeśli chodzi o albumy koncertowe, w tym wypadku żywioł rządzi. Jeżeli zagramy brzydko, brzydko będzie na płycie. Niczego nie można poprawiać.

Gdyby z całej twórczości HEY miała Pani wybrać najważniejszy dla siebie album, na który mogłoby paść?

-Na dzień dzisiejszy najbardziej lubię nasz ostatni, ale zawsze do ulubionego zestawu dołączam płytę "MUPR", która była przełomowa.

Tak samo z utworem. Jaka piosenka jest dla Pani najważniejsza ze wszystkich?

-(Śmiech.) Nie wymienię. Tak samo, jak nie potrafię wymienić ulubionej książki, czy filmu.

Na Pani stronie na facebooku można było znaleźć jakiś czas temu zdjęcie z pozdrowieniami z trasy koncertowej, na którym znajduje się książka. Jaka lektura ostatnio Panią zachwyciła?

-To nie ja czytałam, ale nasz basista – Jacek. Nie miałam za bardzo ostatnio czasu na czytanie. Polecam jednak całą dyskografię Hermanna Hesse, ponieważ to mój ulubiony autor.

Jakim jeszcze czynnościom lubi Pani poświęcać czas w trakcie trasy na miejsce koncertu?

-Oglądam filmy, czytam książki i znajduję czas na…sen. (Śmiech.)

Nietypowe pytanie na koniec. Czy może policzyła Pani, ile kilometrów macie do pokonania w ramach trasy "Błysk"? 23 koncerty od października do grudnia.

-Mam wrażenie, że tego nie da się policzyć. Zawsze byłam słaba z matematyki, więc nawet nie podjęłabym się tego zadania.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.