Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32792 miejsce

Kaszubi walczą o swoje prawa. Chcą być mniejszością etniczną

Kaszebsko Jednota - niedawno stworzone stowarzyszenie - domaga się uznania Kaszubów za mniejszość etniczną. "Chcemy zrównania praw Kaszubów i Ślązaków z innymi mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Polsce".

Wdzydze Kiszewskie - kaszubski skansen / Fot. Mateusz Włodarczyk/Creative Commons 2.5Gazeta Wyborcza informuje, że stowarzyszenie Kaszebsko Jednota chce walczyć o uznanie Kaszubów za mniejszość etniczną. Kilka lat temu zostali oni uznani jedynie za "grupę posługującą się językiem regionalnym". Taki "status" oznacza, że Kaszubi mogą chronić swój język, ale nie swoją kulturalną tożsamość.

Artur Jabłoński, były szef Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, jest przekonany, że zagrożeniem dla Kaszubów jest "proces niewymuszonego wynaradawiania się członków tej wspólnoty w demokratycznym państwie, którego władzę w pełni akceptują i przyjmują."

Kaszubi w przeciwieństwie do Karaimów, Łemków, Romów i Tatarów nie są uznawani za mniejszość etniczną. Kaszebsko Jednota przytacza argumenty, które pasują do opisu mniejszości etnicznej: "są mniej liczebni od pozostałej części ludności RP; w sposób istotny odróżniają się językiem, kulturą lub tradycją i dążą, aby je zachować; mają świadomość historycznej wspólnoty etnicznej; ich przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Polski od co najmniej 100 lat."

Nie każdy Kaszub zgadza się z taką opinią. Przeciwny jest Łukasz Grzędzicki, który pełni rolę prezesa Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Grzędzicki twierdzi, że Kaszuby nie mogą starać się o taki status - "Państwo kaszubskie nigdy nie istniało, a mniejszość jednak jakoś musi się do niego odnosić. Poza tym jesteśmy ludnością miejscową, od zawsze zamieszkującą Pomorze, a nie grupą, którą gdzieś wywędrowała do obcego państwa."

"Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze". Artur Jabłoński jest zdania, że status mniejszości etnicznej jest potrzebny, aby otrzymywać większe dotacje, gdyż dotychczasowy system dotowania przez rząd nie gwarantuje utrzymania języka kaszubskiego. Pomoc oferuje nawet Rada Europy, która zwraca uwagę na to, że Polska powinna zaoferować nauczanie kaszubskiego na poziomie przedszkolnym, a także upowszechnić go w szkołach. Ponadto, Rada proponuje poprawę w innych aspektach życia codziennego - m.in. umożliwienie wzięcia ślubu w języku kaszubskim.

Wójt Chmielna, Zbigniew Roszkowski, który jest Kaszubem z krwi i kości, nie odczuwa potrzeby uchwalania ustawy o mniejszościach etnicznych. Wyraził także radość, że dziś i tak Kaszubi mogą czytać i rozmawiać po kaszubsku w przeciwieństwie do poprzednich dziesięcioleci, gdy "w szkołach dawali za kaszubski po łapach".

Dodajmy, że plany Kaszebsko Jednoty popiera póki co jedynie Ruch Autonomii Śląska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

zazdroszczę Ci tematu, bo mam świra na punkcie Kaszub. Oczywiście mam też masę zdjęć;p

Komentarz został ukrytyrozwiń
TakTakTak
  • TakTakTak
  • 25.01.2012 15:04

Tusk na prezydenta Kaszub ... i wreszcie Polska odetchnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.