Facebook Google+ Twitter

Katalońska dama. Kilka słów o grze zespołu FC Barcelona

Gloryfikacja najlepszej ostatnimi laty piłkarskiej drużyny globu staje się trochę irytująca. Zachwyt jest zrozumiały, ale po pewnym czasie już trudno go strawić.

Leo Messi / Fot. Oemar Trudno, ponieważ okoliczności, w jakich wcześniej wspomniany zachwyt się rodzi, są dosyć niepokojące. Użyłem słowa „niepokojące”, gdyż zatrważające jest przesadne wręcz „ohanie” i „ahanie” nad grą podopiecznych Josepa Guardioli. Dlaczego? To bardzo proste.

W tegorocznych rozgrywkach Barca nie przypomina już drużyny, która jeszcze niedawno nie miała sobie równych na scenie międzynarodowej, nie wspominając już o własnym podwórku. Tempo i sposób, w jakim Katalończycy rozjeżdżali swoich rywali, wyglądał bardzo podobnie do niemieckiej Blitzkrieg podczas II wojny światowej.

O grze Barcelony czytaj też: Primera Division. FC Barcelona mistrzem Hiszpanii

Oczywiście zawodnicy z Camp Nou to nadal hegemonii współczesnej piłki, lecz nieco nadszarpnęli w tym roku swą reputację „nieśmiertelnych”.

Nic w tym dziwnego, ponieważ Messi i spółka to tylko ludzie. Nie są w stanie pracować cały czas na najwyższych obrotach. Guardiola ma swoim teamie wielu obecnych mistrzów Europy i świata. W latach 2009-2010, kiedy Barca zdobyła wszystko, co można było zagarnąć, przypięto jej łatkę niezniszczalnej i nietykalnej.

W obecnym sezonie zauważamy jak mistrzostwa świata w RPA i sezon 09/10 wymęczył gwiazdy Blaugrany. Dostrzegamy spadek jakości w grze podopiecznych Guardioli, co ma swoje odbicie na tle bardziej wymagających rywali (patrz Real Madryt, Arsenal Londyn).

Irytacja ma swoje źródło z meczów, w których Barcelona nie może grać tak jak chce albo po prostu jest gorzej dysponowana od swego rywala. Zwolennicy katalońskiej ekipy po takich pojedynkach mają gotowy do rozwinięcia zwój pergaminu, na którym widnieje szereg zarzutów pod adresem rywala oraz milion usprawiedliwień, dlaczego dziś Barca nie była w stanie wygrać. To budzi lęk i grozę.

Cofając się do pojedynku w 1/8 finału, w którym naprzeciwko Xaviego, Iniesty i spółki stanął Arsenal Londyn, przypominają mi się komentarze po pierwszym meczu tych drużyn. Na Emirates londyńczycy ograli Barcę 2:1. Gloryfikację ekipy Arsene’a Wengera przysłoniły głosy o tym, że Blaugrana nieco spuściła z tonu w drugiej części spotkania i nie była dostatecznie skoncentrowana w końcówce meczu. Nie pojawił się „pomysł”, aby stwierdzić, że Katalończycy byli w danej części spotkania po prostu słabsi. Dziennikarz, który by nazwał rzecz po imieniu zostałby zjedzony przez mających klapki na oczach kibiców i kolegów po fachu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Crack
  • Crack
  • 16.08.2011 20:32

Najprostszy przykład: Śląsk 2:0 Wisła w poprzednim sezonie? Ile % posiadania miała Wisła? 80? Coś koło tego, ale patrząc na grę i skuteczność to takie ACH I OCH nie było. Zgadzam się z Mateuszem, posiadanie piłki nie oznacza przewagi. A oglądając każdy mecz pomiędzy Realem i Barcą stwierdzam iż o prawdziwy futbol tam ciężko. Raz że Barcelona stara się odwalać teatrzyki w składzie wymienionym w artykule, to dwa sędzia się na to wszystko nabiera. Jednakże ostatni mecz ala o SuperPuchar Hiszpanii pokazał, że mecze Real-Barca mogą być prawdziwym starciem tytanów, a nie piłkarze versus płaczki. Real miał szanse odgryźć się za sromotną porażkę 5:0, ale zabrakło skuteczności. Oczywiście, legendarne Trio znów próbowało aktorskich ŻAŁOSNYCH sztuczek, jednak na szczęście sędzia tym razem nie zawsze się nabierał. Poziom jaki reprezentuje Barcelona ma się opierać na futbolu jakim grają a nie tym że piłkarz dostanie w brzuch i łapie się za twarz jakby ktoś mu liścia sprzedał. Artykuł jak najbardziej poprawny i zgodny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
K-2
  • K-2
  • 22.05.2011 13:12

Popieram pana Mateusza ! Barca to kupa płaczków ! Posiadanie piłki nie oznacza przewagi jeżeli gra się podaniami pod własną bramką ! To tylko ci nasi sprawozdawcy w ten sposób interpretują to co dzieje się na boisku.Ci ludzie nie mają nieraz zielonego pojęcia o piłce nie mówiąc już tym że po prostu bredzą.Pokazał Inter, Real, Arsenal jak grać z płaczkami a teraz MU da im lekcje !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obywatel RP
  • Obywatel RP
  • 19.05.2011 13:32

Bardzo proszę Panie autorze piszmy ze znajomością tematu a nie znajomością kibicowania przed telewizorem. Jeżeli posiadanie piłki 80% to nie ACH !!!, i nie OCH !!! to może zapraszam na boks lub walkę kobiet w błocie. Nie mówimy o opiniowaniu kibica, który kocha swój zespół niezależnie od wyników tylko o zawodowej ocenie. W artykule są dodatkowo błędy stylistyczne tak, że razem z brakiem sensu merytorycznym mamy nielichy pasztecik.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ths
  • Ths
  • 19.05.2011 12:30

Arsenal Londyn wymagający... ? Na Camp Nou Ci chłoptasie nawet nie oddali strzału na bramkę ;/ Barca miala chyba z 80 % posiadania piłki. Myślę ze 2 kluby które mogę nawiązać walkę z Barcą ( mogą nawiązać, co nie znaczy ze im sie uda) jest Real i Manchester, reszta sie nie liczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.