Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4566 miejsce

Katania, miasto z lawy

Od września 2016 roku realizujemy projekt „Historie w kamieniach zamknięte w ramach programu Erasmus+. Po spotkaniu organizacyjnym w Bułgarii i wymianie uczniów we Francji przyszła kolej na Włochy, a dokładniej na Sycylię.

Droga do Katanii. Etna. / Fot. K. NitaNajpierw mieliśmy kłopoty z zakupem biletów. Nie było bezpośrednich lotów do Trapani. Należałoby lecieć z przesiadką, a bilety kosztowałyby majątek. Okazało się, że możemy wyruszyć dwa dni wcześniej, ale z Katowic do Katanii. A wrócimy już bezpośrednio z Trapani do Krakowa. Bilety okazały się tak tanie, że zabraliśmy dodatkowo jeszcze jedną uczennicę. Postanowiliśmy zacząć realizację projektu już w Katanii. Rodzice naszych uczniów zgodzili się na małą wyprawę na Etnę. Bardzo nam się ten pomysł spodobał. Etna miała być jednym z najważniejszych punktów programu, ale erupcja najwyższego czynnego wulkanu w Europie pokrzyżowała nasze plany. Dzień wcześniej obejrzeliśmy wiadomości: 8 turystów zostało rannych. Zasięgnęłam opinii znajomych geologów. Powiedziano mi, że Etna jest bardzo przewidywalnym wulkanem. Jest niebezpieczna w pierwszej fazie wybuchu. Należy zapoznać się z komunikatami na miejscu i wybrać się na wycieczkę tylko w towarzystwie przewodnika.
Park Bellini / Fot. K. Nita
Mieliśmy wylądować w Katanii o godzinie 9:00. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, mieliśmy cały dzień na wycieczkę. Już w powietrzu dowiedzieliśmy się, że lotnisko w Katanii jest zamknięte, i że wylądujemy w Palermo. Autokary czekały na nas przy wyjściu z lotniska. Jadąc do Katanii podziwialiśmy wybrzeże Morza Tyrreńskiego, a potem sycylijską przyrodę w wiosennej szacie. Mniej więcej w połowie drogi zobaczyliśmy na horyzoncie białą dymiącą górę. Kto żyw, chwycił aparat i zaczęła się sesja zdjęciowa: Etna i gaj pomarańczowy, Etna i gaj oliwny, Etna i góry, Etna i mijane wioski… I tak do samej Katanii. Do hotelu dotarliśmy na trzecią po południu. Za późno na Etnę. Potem dowiedzieliśmy się, że Francuzi i Portugalczycy z naszych szkół partnerskich mieli większego pecha. Nie dolecieli do Trapani, ani do Palermo. W poniedziałek we Włoszech zastrajkowali kontrolerzy lotów. Francuzi utknęli na jeden dzień w Turynie, a Portugalczycy na dwa dni w Barcelonie.
Amfiteatr / Fot. K. NitaPostanowiliśmy odkryć Katanię. Na pierwszy rzut oka miejscowość nie robiła na nas zbyt dobrego wrażenia. Wyglądała jak czarno-białe zdjęcie, jak szkic węglem. Zbudowano je z czarnej bazaltowej lawy. Jak oni tu żyją latem, gdy temperatura wzrasta do 40 stopni Celsjusza… Katania jest najcieplejszym miastem Sycylii. A gęsty chaotyczny ruch uliczny przyprawiał nas o zawrót głowy. Sycylijczycy mają, jak śmiem podejrzewać, jakiś kodeks ruchu drogowego, ale mocno go oszczędzają, by się nie zużył. Pierwszeństwo ma ten, kto głośniej trąbi. Po ulicy między pędzącymi autami chodzą spokojnie matki z małymi dziećmi, ojcowie z wózkami, i podobno rzadko dochodzi tu do wypadków. Pierwszy dzień był jednak dla nas bardzo stresujący.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Izo, przygotowuję tekst o Taorminie:)
Basiu, dziękuję za linki. Moim marzeniem jest wyprawa na Wyspy Liparyjskie. Muszę też zaliczyć Etnę.
Na Sycylię najlepiej wybrać się w marcu lub kwietniu. Później jest zbyt wielu turystów, a latem niesamowity upał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zawsze znakomity materiał. Niestety, na Katanię nie starczyło nam czasu. popłynęliśmy na Wyspy Eolskie.
Teraz czytam i widzę, że to trzeba koniecznie naprawić. Dzięki AUTORCE.

a gdyby ktoś chciał to jeden z pierwszych moich art. w W24, rany boskie z 2008

relacja fotograficzna
link

zabawny felietonik z wyprywy na wulkan
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystyno, dziękuję za wspaniałą relację, dzięki niej przypomniałam sobie moje podróże po Sycylii... przed 20 laty. Teraz czekam na zapiski i fotki z Taorminy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.